Dnia 17 lutego 1990 roku ( sobota ) członkowie Fan Klubu Eleni " Lovers " spotkali się
ze swą ulubienicą.
Spotkanie miało miejsce w Ośrodku Kultury " Słońce " na Osiedlu Przyjaźni w Poznaniu.
Rezerwacją sali i wszelkimi formalnościami zajęła się Ania Agaciak , mieszkanka Poznania,
zarówno członkini fan klubu.
Serdecznie dziękujemy Ani za pomoc, bo również dzięki Niej mogłiśmy się osobiście poznać,
przeżyć wspólnie miłe chwile i radość, którą wniosła Eleni tego dnia.
Niecierpliwość z jaką oczekiwaliśmy przyjazdu Eleni wzrastała coraz bardziej wraz
z emocjami, które na nas czekały.
Oj, jacy byliśmy podekscytowani. Dorota, Jacek i Zbyszek pełnili wartę przed drzwiami Ośrodka Kultury.
A Eleni zrobiła nam psikusa i dotarła w momencie, kiedy na straży nie pozostał nikt.
Wszyscy byli na sali. Ale na szczęście, chyba Dorotka natchniona przeczuciem wyjrzała i nagle
rozległ się Jej radosny okrzyk : " Eleni przyjechała"
Z naszego zaproszenia skorzystali: Kostas Tzokas i Aleksander Białous.
Cała wspaniała Trójka została powitana kwiatami przy wejściu do sali imprez. Upragnione chwile
dopełniły się.
Rozpoczęła się wspólna zabawa.
Nie zapmnieliśmy, że " Karnawał trwa " więc jak to w karnawale, nie mogło zabraknąć kotylionów,
muzyki, tańca. A był to oczywiście taniec grecki.
Joasia z Włocławka, Jacek z Pruszkowa i Zbyszek z Gdyni przy pomocy Eleni demonstrowali krok.
Wspaniale się spisali i otrzymali nagrody od Zarządu Fan Klubu i słowa uznania od Eleni.
Swoimi umiejętnościami i wiedzą o działalnosci artystycznej Eleni mieli okazję wykazać się
wszyscy uczestnicy spotkania w konkursie złożonym z 25 pytań, w którym liczyła się ilość zdobytych
punktów. W punktacji i ocenie pomagała Eleni.
Kto pierwszy odpowie prawidłowo na pytanie? - to zasada gry.
Po tej zabawie miał nastapić finał konkursu, zliczanie punktów i następnie losowanie już pytania dla
finalistów. Kto zdobędzie nagrody, nie było jeszcze wiadomo.
Przerwaliśmy emocje, by również Eleni zadać kilka pytań, porozmawiać.
Eleni chętnie i z uśmiechem odpowiadała na pytania.
Przyjazna, miła i serdeczna atmosfera towarzyszyła nam nadal i do końca.
Spotkanie z Eleni wypadło w karnawale, choć nie był to typowy bal, jednak została wybrana
królewska para tego szczególnego dnia.
Któż inny mógł być Królową jak nie Eleni !
Jest Królowa, a gdzież Król? Eleni nie zdążyła dokonać wyboru, padł okrzyk, że Królem zostaje Kostas
Tzokas. Wybrany Król okazał się bardzo skromny, nie na długo pozostał w koronie - a później dzielił
ją z Aleksandrem Białousem. Bardzo słusznie! Mieliśmy jedną Królową i dwóch Króli.
Przyszedł czas na finał konkursu, do którego wybrane było 10 trudniejszych pytań.
Ale po ilości zwycięzców nie wiadomo, czy te pytania jednak były łatwe, czy fani mogą poszczycić się
dużym zasobem wiedzy o swej ulubienicy.
Nastąpiło rozdanie nagród. Otrzymali je: Basia B ( z Krakowa ) Magda G, Dorota P ( z Walbrzycha )
Ela M. Wioletta R ( z Torunia ) i Zbyszek P ( z Gdyni )
Nagrodami były kasety z nagraniami z " 12 " płyty Eleni.
Do wszystkich nagród dołączone zostały dyplomy za udział w konkursie, które podpisała Eleni.
Powoli czas spotkania dobiegał końca. Wynieśliśmy z niego nie tylko pamiątki, które
przekazała Eleni składając każdemu dedykację na swych fotosach.
Na wiecznośc pozostaną nam w sercach wspomnienia, po których jeszcze bardziej wzrasta tęsknota,
by ponownie przeżyć taki dzień jak ten.
Bardzo serdeczne i gorące podziękowania składamy na ręce
Eleni, Kostasa Tzokasa i Aleksandra Białousa, że pozwolili nam spędzić niezapomniane chwile, które
trwały ciągle w naszych marzeniach, a spełniły się tego dnia.
Dziękujemy, że poświęcili swój czas dla nas - członków " Lovers'u"
Do zobaczenia , do następnego spotkania
FAN KLUB
(Wspomnienia ułożyła i spisała Basia Jaszczak - szefowa fan klubu )
***** autografy z pamiatkowej księgi fan klubu *****
17.02.90
Z pozdrowieniami i z podziękowaniem
za miłe i sympatyczne spotkanie z członakmi Fan
Clubu. Atmosfera była wspaniała.
Kochani,
Dziękuję Wam za oddanie, serce
i wytrwwałość i walkę o mnie i moje piosenki.
Do zobaczenia
Eleni.
*
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,
było wspaniale,
do zobaczenia
Kostas Tzokas
*
Niezwykle sympatyczne spotkanie z Eleni
i Jej Fan Clubem " Lovers "
Alek Białous
*****
Na pamiątkę wspólnie spędzonych chwil
w kronice podpisy złożyli :
Kędra Maria, Jedliński Jacek, Szpiech Katarzyna, Biś Barbara, Dorota Janczyk, Dariusz Ulik,
Adam Knabel, Wioletta Reszka, Izabella Groblicka, Dorota Plajstek,
Henryk Podzorski, Barbara Jaszczak, Joanna Leśniewska,
Lidia Podzorska, Katarzyna Gluza, Reata Raszczyńska,
Elżbieta Mrozkowiak, Małgorzata Kozakiewicz, Anna Agaciak, Zbyszek.
O mnie
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wokół Eleni - fanklubowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wokół Eleni - fanklubowo. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 26 marca 2018
niedziela, 25 marca 2018
Spotkanie z Eleni - lipiec 1995
Pociąg stopniowo wytracając impet wtoczył się o pierwszej w nocy na stację w Gdyni, kończąc
tu swój bieg. Energiczne szarpnięcie zatrzymanych wagonów wyrwało mnie z półsennego,
rozmarzonego przypominania sobie przeżytych przed paroma godzinami zdarzeń : spotkania z Eleni , z Przyjaciółmi
i Znajomymi z fan-klubu i wspaniałego koncertu.
**********************************************************
Zlot Fanów Eleni zorganizowany przez Fan-Klub " Lovers " odbył się 9 lipca w Poznaniu. Czekałem na ten dzień
od kwietnia ubiegłego roku, kiedy to miało miejsce poprzednie takie spotkanie z Eleni.
Niedziela. Upał niesamowity a do południa jeszcze daleko. Idąc z dworca na Stary Rynek mam wrażenie, że słońce swymi promieniami wzburza na opustoszałych ulicach tumany kurzu, poprzez którego podświetloną materię trzeba się wręcz przedzierać.
Stary Rynek. Takim wyludnionym widzę to miejsce pierwszy raz.
Po chwili spotykam Basię i Jej męża Zbyszka. Wraz z nimi przyjechała Marysia i pani Edyta Borowa . Pani Edyta jest z Radia Bełchatów. Powitania ożywiają atmosferę. Rozmawiamy o wszystkim, rzucamy strzępy informacji, cieszymy się sobą. Odnajdujemy "Dom Polonii ". Wyruszamy po kwiaty. Dołączają do nas Ania i Piotr.
Po powrocie na miejsce spotkania serdecznie witamy się z Przyjacółmi i Znajomymi zażywającymi chłodu w cieniu
kawiarnianych parasoli. Entuzjazm kwitnie.
Nie wiadomo jak, skąd - nagle pojawiły sie jednokonne bryczki obwożące turystów po Starym Rynku, a przy ratuszu rozległy się dźwięki orkiestry dętej.
Wynajęta na to spotkanie sala znajdowała się na piętrze.
Wystrój w tonacjach ciepłych, miękkich brązów, a na tym tle w prawym rogu granatowa bryła - nic innego, tylko drzemiący pod niebieskim suknem niemy świadek naszego święta - fortepian.
A nas z chwili na chwilę przybywało. W ogólnym podnieceniu oczekiwaliśmy Eleni. Basia i Wandzia trzymały wartę na dole by powitać Eleni i wskazać drogę naszej Gwieździe.
Około 12:30 Jej kruczowłosa, drobna postać pojawiła się na Rynku, by w chwil kilka potem być wśród nas.
Eleni wyglądała ślicznie. Nie było widać po Niej zmęczenia, choć sama wyznała, że wróciła z trasy koncertowej o piątej nad ranem.
Na wejście, dla Eleni , oczywiście standing ovation, a zaraz potem ruszył stubarwny korowód bukietów kwiatów wybieranych dla Eleni. Wzruszenie w niejednym gardle uwięziło przygotowane słowa i w niejednym oku zakręciła się łza. Ale wszyscy byliśmy bardzo szcześliwi, ze znów jesteśmy razem, my i Eleni - Eleni i my.
Przyszedł czas na jubileuszowe podarunki dla Eleni, Kostasa i Alka. Panów na spotkaniu nie było -
" Jeszcze śpią "- wyjaśniła Eleni. Otrzymuje Ona przepiękną amforę z okolicznościowa inskrypcją na zawieszonej tabliczce. Panowie otrzymali od nas miniaturowe wersje tej amfory, rzec by można kieszonkowego formatu, ale równie piękne. Do tego po 20 róż. Te wiązanki wyglądały imponująco.
Przy okazji Eleni potwierdza przekazywaną przez Basię informację o koncercie, który ma się odbyć tego dnia w Poznaniu. Czujemy się zaproszeni.
Za Jubileusz XX- lecia parcy artystycznej spełniamy szampański toast i od serca i duszy calutkiej odśpiewujemy
"Sto lat, sto lat ... "
To był pierwszy toast.
Drugi był również ważny i sympatyczny, bo za pomyślność klubowego, młodego małżenstwa, zawartego 3 czerwca br.
Szczęśliwą rodzinkę tworzą Kasia i Romek. A dlaczego klubowe małżeństwo? Kasia i Romek poznali się w fan klubie, oboje do niego należąc.
Zanim padło pierwsze pytanie, Eleni wyjaśniła , że najnowsza płyta zapowiedziana podczas występu w radiowym koncercie 17.06 w Połańcu na lipiec, ukaże się w połowie września.
" Już dwa razy podchodziłam do nagrania nowych piosenek ale to jeszcze nie było to, chcę jeszcze poprawić nagranie utworu " Nic miłości nie pokona " , poza tym Leszek Konopiński pisze dla mnie nowy tekst i czekam na tę piosenkę "
- powiedziała Eleni. Będzie to płyta wyciszona, refleksyjna, wydana na kompakcie i na kasecie.
Jednocześnie Eleni zapowiedziała , że już myśli o kolejnej płycie z repertuarem przebojowym , słonecznym.
Tytułem wstępnej zapowiedzi Eleni podała termin planowanego koncertu, który miałby być jubileuszowo - promocyjnym : podsumowującym 20-lecie pracy i promującym powstającą właśnie płytę - to w październiku.
W trakcie tego koncertu przewiduje się uroczyste wręczenie " Złotej Płyty " Polskich Nagrań za krążek " Ty - jak niebo, ja - jak obłok ".
W toku dalszej rozmowy Eleni odpowiadała na nasze pytania, opowiadała o niektórych zabawnych i ciekawych momentach w swej karierze. Nawiązała także do artykułu zamieszczonego w tygodniku " Naj "( nr 27/95 artykuł - wywiad pt. " Eleni śpiewa przez łzy ") " Nie wiem czy zauważyliście, że reporterka napisała , że " mówi Eleni, która dopiero teraz zdecydowała się na wywiad" - Ja tego wywiadu nie udzieliłam. to jest raz, drugie nie wiem, słuchajcie, skąd to zdjęcie moje z Afrodytką "
Następnie Eleni odpowiedziała na kilka pytań dla Radia Bełchatów, którego grono redakcyjne , w dowód pamięci i uznania ofiarowało niespodziankę, jak to zgrabnie uzasadniła pani Edyta - dla cudownej Eleni, album " 7 cudów świata".
Potem Eleni była znów dla nas. To był czas na zdjęcia, autografy, indywidualne rozmowy.
Aż nadszedł czas, w którym trzeba było się rozstać. Chociaż wybieraliśmy się na koncert, to już żegnaliśmy się z Eleni do następnego spotkania, być może gdzieś na trasie Jej koncertów. W najbliżyszm czasie zaplanowano koncerty w następujących województwach: nowosądeckim, wałbrzyskim, szczecińskim i gdańskim ( na Połwyspie Helskim )
*************************************************************************************************
Koncert, na który Eleni zaprosiła nas podczas spotkania w "Domu Polonii " uświetniał festyn rodzinny zorganizowany z okazji otwarcia nowej stacji benzynowej Aral Service Center w Poznaniu.
Występ miał trwać 45 minut.
Owa 45-ta minuta wypadała akurat po Zorbie, a ponieważ Eleni wykonała tak wokalną jak i taneczną część piosenki brawurowo, niezwykle żywiołowo - a był okropnie doskwierający upał -
zatem uznaliśmy faktycznie - taki będzie koniec recitalu Eleni, więc weszliśmy na scenę wręczyć jubileuszowe upominki Alkowi i Kostasowi i jak się okazało publiczność nie chciała wypuścić Eleni . Po " Zorbie " Kostas prezentował kasety dostępne z boku sceny, które Eleni miała za moment podpisywać, więc można powiedzieć, że Eleni zdążyła złapać oddech, bo za chwilę koncert był kontynuowany . To było coś niesamowitego.
Eleni wraz z publicznością swoje przeboje śpiewała przez dwie godziny. Absolutnym zaskoczeniem dla nas była zapowiedź po balladzie " Przez ile dróg " : " Zaśpiewam Państwu piosenkę, którą nagrałam niedawno. Jest to kompozycja Jarosława Kukulskiego z tekstem Leszka Konopińskiego " Nic miłości nie pokona , trwamy tylko dla niej "
Potem długo oblegana przez słuchaczy rozdawała autografy.
***********************************************************************
Tak, to wszystko zdarzyło się naprawdę. Ale w zderzeniu z neurotycznym pulsem " żyjącego " jeszcze o tej porze dworca, zdało się to bajką, cudownym mirażem, zjawiskiem z pogranicza snu i jawy, tak znacznie odległym w przestrzeni czasu, że zdziwieniem przyjąłem do świadomości fakt braku jakichkolwiek zmian w topografii mego miasta
oglądanego z zachłannością szaławiły wracającego po wiekach do sercu bliskich okolic. A przecież od wyjazdu nie minęły jeszcze 24 godziny.
Ot, spotkanie z Eleni i ten nagle podarowany prezent - niespodziewane zaproszenie na koncert- to jakby inny świat.
Te wszystkie cudowne chwile spędzone w Poznaniu minęły zbyt szybko, chociaż jestem w pełnej harmonii zgodzie, ze tak musi być. Pozostał po nich zachwyt nieuchwytny jak oddech kwiatów i poczucie posiadania daru bezcennego - uświadomione wspomnienim słów , że "każda chwila dobra zostaje tak jak obraz i w sercu i w oczach "
********************************************
Swoimi wrażeniami ze spotkania podzieliła się także Edyta - z Radia Bełchatów.
- ONA - " Cóż za elegancka kobieta" - pomyslałam, gdy weszła. Zawsze uważałam, że czarny kolor dodaje uroku każdemu, kto go nosi.
W chwili Jej wejścia patrzyłam na twarze obok mnie stojących ludzi i pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, to zachwyt jaki wzbudziło wejście Eleni.
Po długim oczekiwaniu, wreszcie doszło do spotkania. A ja?! Cóż, czułam się jak młody grzybek w lesie, który jeszcze nie widział grzybiarza.
Sala, w której miało miejsce całe spotkanie wytworzyła jakiś zadziwiający klimat. Przyczynił się do tego na pewno charakter wnętrza, pięcioramienny lichtarz stojący na środku dębowego stołu, fortepian, zupełnie taki sam na jakim grywał Chopin, którego portret towarzyszył nam przez całe spotkanie i my wszyscy, którzy z zapartym tchem śledziliśmy każdy Eleni ruch. Jak typowy dziennikarz uważnie notowałam w pamięci wszystko co się wokół mnie działo. Ludzie pytali, Ona odpowiadała, a towarzyszący temu upał dawał się we znaki do tego stopnia, że momentami czułam,iż zapłonę.
Gdy nadeszło moje 5 minut, poczułam strach, że coś nie wyjdzie, że magnetofon odmówi posłuszeństwa, że wszyscy będą patrzeć i oceniać moją pracę. W swoim zawodzie mam do czynienia z róznymi ludźmi , ale wtedy wiedziałam, że MUSI pójść dobrze, bo inaczej nie będę mogła niczego przekazać słuchaczom.
Jednak moje obawy były zupełnie nie potrzebne. Moja rozmówczyni okazała się bardzo wyrozumiała, sympatyczna i spokojna.
Jej ciepły głos unosił się ponad głowami zgromadzonych, a cisza jaka zaległa w tym momencie stworzyła niepowtarzalny nastrój. Po tym kulminacyjnym dla mnie momencie dokonałam aktu wręczenia Księgi " Cudów świata ", której treść porównałam do piosenek śpiewanych przez naszą Gwiazdę.
Po raz drugi w swoim życiu , miałam również okazję obejrzeć Jej koncert na żywo. Było wspaniale.
Chciałabym podziękować w tym miejscu osobie, która zabrała mnie na to spotkanie, umiliła cały pobyt i umożliwiła bezpośredni kontakt z Gwiazdą - Dziękuję Ci Basiu.
Jadąc w drodze powrotnej wiedziałem już dlaczego ludzie z tak odległych miejsc zjechali się aby Ją zobaczyć.
Tajemnica tego zjawiska tkwi w tym, że ELENI nie obudowała się murem Gwiazdy ( choć dla nas z pewnością nią jest) i zwykłym ludziom opowiada o sobie jak prawdziwa przyjaciółka i za to należy Ją kochać!
Za pośrednictwem tego magazynku ( magazyn fana -periodyk wydawany do klubowego użytku przez FK "Lovers"-przypis -mój ) pozdrawiam wszystkich tych, których poznałam na spotkaniu z Eleni i tych, których poznać mi się nie udało.
Z wyrazami sympatii
Edyta Borowa z Radia Bełchatów.
********************************
" ( ... ) Dziękuję (...) za tak wspaniałe , wzruszające słowa , za uznanie jak również tak miła ocenę mojej pracy klubowej. Muszę przyznać, że takie słowa mobilizuja do coraz lepszego działania, co robię z ogromną przyjemnością.
Dziękuję Wam wszystkim za zawsze miła i życzliwą korespondencję. Świadomość tego, ze jest się potrzebnym to naprawdę wspaniałe uczucie.
Również na łamach tego "Magazynku" pragnę podziękować Zbyszkowi za wspaniałą niespodziankę w postaci wręczonej mi na spotkaniu " Kroniki Muzyki Popularnej XX wieku" , w której w imieniu wszystkich złożył mi serdeczne podziękowania poprzedzone krótkim, uroczym wierszykiem
" Są miliony gwiazd
i tysiące słów
Jedna jest Eleni
i nasz jedyny klub "
Także w tej książce Eleni złożyła swą dedykację .
Brakuje słow i odnoszę wrażenie, że to nie wszystko - słowo DZIĘKUJĘ
Barbara
**********************
" Kochani i znów udało się spotkanie, jak zawsze jesteście cudowni, cierpliwi
i bardzo oddani. Dziękuję Wam z całego serca. Obiecuję, że nagram tę nową płytę
i nareszcie będzie coś nowego.
Kochani jeszcze raz dziękuję Wam.
Z ogromną sympatią
Eleni
9.07.1995r.
spotkanie 02-06-1999
Dnia 2 czerwca 1999 Dom Polonii - PoznańI znów za nami jeden z najwspanialszych dni w roku, kiedy to mogliśmy spotkać się z Naszą Eleni.
Zawsze z tych spotkań zachowujemy najmilsze wspomnienia. Powracamy więc do nich w krótkiej relacji oraz do najważniejszych nowinek.
Spotkanie trwało krócej niż zwykle, bo tylko ponad dwie godzinki. Tego dnia wypadło Eleni nagrywanie nowej piosenki o Papieżu, której premierowe wykonanie miało nastąpić już 5-go czerwca w pr. " Kawa czy herbata?". Eleni przerwała zatem sesję nagraniową, by spotkać się z nami, a po spotkaniu ponownie miała wejść do studia.
Eleni przedstawiła nam swoje najbliższe plany koncertowe i nie tylko. Przemiłą niespodzianką
były zapowiedziane programy tv, w których już niebawem będzie można zobaczyć Eleni na szklanym ekranie: "Kawa czy herbata"(TVP-1) " Świat kobiet" (TVP-2)
oraz poinformowała nas o zaproszeniu Jej do udziału w programie Krzysztofa Ibisza " Ibisekcja " (TVN).
Kolejną wspaniałą niespodzianką była zapowiedź nowego wydawnictwa fonograficznego, mianowicie o przygotowywanej nowej kasecie z nagraniami piosenek i pieśni o tematyce religijnej. Roboczy tytuł kasety " Papieżu, pielgrzymie". ( Ukazała się płyta i kaseta " Moje Credo" ). Znajdą się na niej piosenki : "Wielki świat" , "Alleluja" - to pieśń grecka, " Odpowie ci
wiatr" , " Papieżu, pielgrzymie" i 5 pieśni religijnych. Ta nowość ma ukazać się w najbliższych miesiącach.
Wśród wielu kwestii poruszanych w rozmowie z Eleni pojawił się temat uroczystego wręczenia nagrody im. św. Rity , przy okazji Eleni opowiedziała nam o spotkaniu z Ojcem Świętym.
Cytujemy wypowiedź Eleni:
" Było bardzo sympatycznie. Miało być jeszcze jedno spotkanie o godz. 7 rano w Jego
prywatnej kaplicy, ale akurat tak się złożyło, że Papież 18-go obchodził urodziny,
na 19-go zjechali biskupi z całego świata i musieliśmy to przełożyć na piątek lub sobotę.
A z kolei w piątek ja nie mogłam, bo byliśmy w Casci, gdzie była wręczana nagroda.
Byłam na tej audiencji, gdzie polskie grupy są przyjmowane przez Papieża, to się
odbywa zawsze w niedzielę o godzinie 19-tej.
Czekając na Papieża zaśpiewałam "Ave Maria" Schuberta. Na koniec zaśpiewałam jeszcze
jedną pieśń. Papież pogłaskał mnie po policzku, powiedział : "Greczynka, Greczynka..."
i w czółko mnie pocałował, pobłogosławił. I potem jeszcze raz zaśpiewałam. Papież
powiedział : "Pięknie Pani śpiewa" i poszedł."
Eleni podczas tej audiencji wręczyła Papieżowi swe płyty: "Kolędy", " Nic miłości nie pokona" i
kasetę video z nagraniem programu kolęd z Zakopanego.
Spotkanie przebiegało w przemiłej atmosferze. A za sprawą naszej Jadzi chwilami było ogromnie wesoło i pełno śmiechu, ponieważ Jadzia bardzo szczegółowo i barwnie a przy tym z naturalnym
poczuciem humoru , opowiedziała o swoich przygodach związanych z zamawianiem w radio piosenek Eleni.

Na spotkaniu zostali przedstawieni nowi członkowie Zarządu Fan Klubu " Lovers": Artur i Rafał.
Chłopcy z ogromnym zadowoleniem przyjęli propozycję współpracy w Fan Klubie, za co z całego serca im dziękuję, jak również za dotychczasową pomoc w pracy klubowej.
Autografy, a także wspólne zdjęcia, rozmowy indywidualne, to już tradycyjna cześć programu spotkań z Eleni.
Wpis Eleni do klubowej Księgi Pamiątkowej - odnotowanie już 11 naszego spotkania." 2.06.1999
Kochani - kolejne spotkanie w Poznaniu-
i wszyscy dopisali - było jak zawsze miło
i sympatycznie.
I znowu było bardzo gorąco.
Kochani - bardzo Wam Dziękuję
za cierpliwość, oddanie, poświęcenie.
Do ZOBACZENIA
Eleni "
Te cudowne chwile już dobiegały końca, a Eleni miała przed sobą pracowitą resztę dnia.
Ostatnie minuty spędzone z Eleni to, też już tradycja, spacer z Eleni, kiedy odprowadzamy Ją do samochodu. Trudno rozstawać się z Eleni, ale ten moment musiał przecież nadejść.
Z całego serca Dziękujemy ELENI za to ,że była z nami, że wnosi w nasze życie niezapomniane chwile radości, że swą postawą czyni to, iż możemy być z Niej dumni. Eleni, kochamy Cię bardzo!!!
( notatka na podstawie wspomnień Barbary Jaszczak zamieszczonych w "Magazynie Fana")
List skierowany do Eleni
Bełchatów, dn. 11.12.1991
Szanowna Pani!
Zarząd Koła Dzieci o Niepełnej Sprawności Ruchowej w Bełchatowie
zwrócił się do Pani Barbary Jaszczak - prezesa Fan - Clubu "Lovers"
z prośbą o informację dotyczącą możliwości Pani występu na rzecz
dzieci kalekich.
Taki był początek znajomości naszej z Panią Basią.
Przyjęła nas bardzo serdecznie i interesowała się wszystkimi problemami
naszego Koła.
Chcąc nam pomóc w zorganizowaniu podarunków na imprezę choinkową
dla dzieci specjalnej troski , zaapelowała do członków Fan - Clubu "Lovers"
o zbiórkę rzeczy, które sprawiłyby radość chorym dzieciom.
Nie stawiała wymagań. Prosiła o to co kto może ofiarować.
Zaczęły napływać paczki z odzieżą w bardzo dobrym stanie, książki, obuwie, zabawki,
przybory do pisania, zeszyty oraz wiele innych rzeczy. Wpłynęły także dwie wpłaty pieniężne.
Od siebie ofiarowała duże pudło pełne wspaniałych upominków.
Wraz z mężem dostarczała przesyłki z poczty do koła, ciesząc się, że wśród Członków
Fan - Clubu są osoby, na które może liczyć.
A oto lista naszych bezinteresownych dobroczyńców:
Barbara Jaszczak - Bełchatów,
Leśniewska Joanna - Włocławek,
Marysiuk Anna - Żary,
Posieczek Gabriela - Krajenka,
Plajstek Dorota - Poznań,
Bakierska Marzanna - Grabowo k/Gołdapi,
Kozakiewicz Małgorzata - Płock,
Groblicka Izabela - Biedruska k/Poznania,
Banasiuk Ewa - Lublin,
Adamkiewicz Weronika - Jarosław,
Wendland Roman - Laski Wielkie,
Pieprzowski Zbigniew - Gdynia.
Osoby te prócz zawartości paczki poniosły dodatkowe koszty, koszty przesyłki pocztowej.
Szanowna Pani,
z moralnego obowiązku musieliśmy poinformować Panią, że Fan - Club "Lovers" skupia
tak cudownych, bezinteresownych, ogromnego czułego serca klubowiczów.
Nie ograniczają się tylko na pracy w swoim klubie, ale są otwarci na pomoc dla potrzebujących.
Pani Barbara Jaszczak jest osobą godną podziwu i uznania, że ma taki wpływ na swych przyjaciół,
wkłada w swą pracę wiele serca i oddania.
Droga Eleni,
życzymy Pani tylko tak działających Fan-Clubów jakim jest "Lovers" i tylko takich prezesów,
złożonych z osób, na które zawsze można liczyć, godnie Panią reprezentujących, pełnych oddania
i dbających o to, aby ich Gwiazda nie tylko błyszczała w kręgu artystycznym, ale żeby i z Jej
imieniem łączyć dobro, wspaniałomyślność, oddanie.
Taką wizytówkę wystawił Pani Fan-Club "Lovers" z w/w członkami.
Członek Towarzystwa Przyjaciół Dzieci - Miller Maria
Szanowna Pani!
Zarząd Koła Dzieci o Niepełnej Sprawności Ruchowej w Bełchatowie
zwrócił się do Pani Barbary Jaszczak - prezesa Fan - Clubu "Lovers"
z prośbą o informację dotyczącą możliwości Pani występu na rzecz
dzieci kalekich.
Taki był początek znajomości naszej z Panią Basią.
Przyjęła nas bardzo serdecznie i interesowała się wszystkimi problemami
naszego Koła.
Chcąc nam pomóc w zorganizowaniu podarunków na imprezę choinkową
dla dzieci specjalnej troski , zaapelowała do członków Fan - Clubu "Lovers"
o zbiórkę rzeczy, które sprawiłyby radość chorym dzieciom.
Nie stawiała wymagań. Prosiła o to co kto może ofiarować.
Zaczęły napływać paczki z odzieżą w bardzo dobrym stanie, książki, obuwie, zabawki,
przybory do pisania, zeszyty oraz wiele innych rzeczy. Wpłynęły także dwie wpłaty pieniężne.
Od siebie ofiarowała duże pudło pełne wspaniałych upominków.
Wraz z mężem dostarczała przesyłki z poczty do koła, ciesząc się, że wśród Członków
Fan - Clubu są osoby, na które może liczyć.
A oto lista naszych bezinteresownych dobroczyńców:
Barbara Jaszczak - Bełchatów,
Leśniewska Joanna - Włocławek,
Marysiuk Anna - Żary,
Posieczek Gabriela - Krajenka,
Plajstek Dorota - Poznań,
Bakierska Marzanna - Grabowo k/Gołdapi,
Kozakiewicz Małgorzata - Płock,
Groblicka Izabela - Biedruska k/Poznania,
Banasiuk Ewa - Lublin,
Adamkiewicz Weronika - Jarosław,
Wendland Roman - Laski Wielkie,
Pieprzowski Zbigniew - Gdynia.
Osoby te prócz zawartości paczki poniosły dodatkowe koszty, koszty przesyłki pocztowej.
Szanowna Pani,
z moralnego obowiązku musieliśmy poinformować Panią, że Fan - Club "Lovers" skupia
tak cudownych, bezinteresownych, ogromnego czułego serca klubowiczów.
Nie ograniczają się tylko na pracy w swoim klubie, ale są otwarci na pomoc dla potrzebujących.
Pani Barbara Jaszczak jest osobą godną podziwu i uznania, że ma taki wpływ na swych przyjaciół,
wkłada w swą pracę wiele serca i oddania.
Droga Eleni,
życzymy Pani tylko tak działających Fan-Clubów jakim jest "Lovers" i tylko takich prezesów,
złożonych z osób, na które zawsze można liczyć, godnie Panią reprezentujących, pełnych oddania
i dbających o to, aby ich Gwiazda nie tylko błyszczała w kręgu artystycznym, ale żeby i z Jej
imieniem łączyć dobro, wspaniałomyślność, oddanie.
Taką wizytówkę wystawił Pani Fan-Club "Lovers" z w/w członkami.
Członek Towarzystwa Przyjaciół Dzieci - Miller Maria
Spotkanie Eleni 03.10.1992 (fr. wypowiedzi )
Fargmenty rozmów Eleni i Lecha Konopińskiego z klubowiczami zarejestrowanych podczas
spotkania klubowego w Poznaniu w Ośrodku Kultury "Słońce".
Lech
Konopiński : Eleni musi śpiewać to, co dla Niej jest ważne. Natomiast słowa krytyków, że Ona jest "w pierwszej linii drugiego rzutu" , czy "w drugiej linii pierwszego rzutu" - moim zdaniem to wszystko są bzdury. Wydaje mi się, że ktoś musi znaleźć sobie jakąś tam klasyfikację, bo inaczej nie mógłby zrozumieć świata. Dla mnie jest sprawą niesłychanie trudną piękne zaśpiewanie najprostszej piosenki.
Eleni w ciągu 15 minut przygotowała się do nagrania utworu Gershwina.
Propozycja padła w studio i w ciągu 15 minut musiała się zdecydować. I nagrała to pięknie.
Więc te wszystkie klasyfikacje nie mają sensu. Piękne jest to, co jest piękne. Nie jest ważne, czy jest to proste czy skomplikowane. Czasem proste sprawy są trudniejsze do rozwiązania.
Eleni : Ja nie jestem człowiekiem skomplikowanym. Ktoś lubi śpiewać o miłości w sposób bardzo niedostępny, przenośniami itp. i jak tak to czuje - dobrze, niech śpiewa . Ja akurat mam odmienny styl. Jeżeli śpiewam w takim stylu i mam swoich odbiorców , to tak powinno być, w końcu śpiewam dla publiczności. Każdy mój słuchacz ma swoją ulubioną piosenkę, z którą się identyfikuje, utożsamia. Wiem , jak z tym jest, bo rozmawiam z ludźmi po koncertach, gdy przychodzą po autografy. Dziękują mi za piosenki - właśnie za to, że takie są, a nie inne. Padło raz nawet takie określenie, że dla nich była to uczta duchowa. Ja może tego tak nie odbieram - wykonuję to , co wykonuję, od serca i jeśli to trafia do nich, to jest to największy sukces.
Lech
Konopiński : Przypomnę takie zdarzenie : byliśmy na koncercie i przyszedł słuchacz z bukietem kwiatów i podziękowaniami . Eleni była zdziwiona - za co on Jej dziękuje ? A on powiedział, że zdawał egzamin i trudno mu było, jakoś tracił wiarę w siebie. I nagle usłyszał piosenkę "Na wielką miłość" - fragment : " ... nie będziesz sam, ja będę tam, gdzie jesteś Ty ". To go tak podbudowało, że zdał ten egzamin i wdzięczny był Eleni, że mu tak pomogła, choć nawet sama sobie z tego nie zdawała sprawy.
Pewnego razu byliśmy z Eleni w Owińskach, w ośrodku dla dzieci ociemniałych. Eleni zaśpiewała im i muszę powiedzieć, że było to bardzo piękne i wzruszające. Dzieci te są upośledzone, nie widzą, ale jednak potrafią pięknie od serca śpiewać. Bardzo było to miłe spotkanie. Eleni przyjęta została wspaniale. Dzieci polubiły Ją, choć nie mogły zobaczyć.
Klubowicz : Dlaczego to Irena Jarocka śpiewa polską wersję utworu " To Elenaki " ("Niech tańczą nasze serca") ?
Eleni : Piosenka ta została nagrana na początku naszego wchodzenia na rynek polski, kiedy ja jeszcze śpiewałam tylko po grecku. Kostas także chciał tu zaistnieć jako kompozytor. Podobnie Ania Jantar zaśpiewała utwór " Za wszystkie noce ".
Lech
Konopiński : Z Anią było inaczej. Ja z Nią od samego początku współpracowałem i Ania kiedyś
przyszła z Jarkiem i mówi : "Leszek, Ty znasz Kostasa, nie mógłbyś Go poprosić o to, żeby mi tę melodię dał ( Ty napisałbyś słowa ) i żebym ja to mogła zaśpiewać?" To nie było tak, że Kostas chciał zaistnieć, tylko odwrotnie - Ania zwróciła się za moim pośrednictwem do Kostasa, żeby to zaśpiewać.
Eleni : Najpierw powstała więc wersja grecka. Ania zaśpiewała polską , którą ja też potem nagrałam. Natomiast "Niech tańczą nasze serca " nie ma polskiej wersji w moim wykonaniu. Tylko na koncertach śpiewam jedną zwrotkę po grecku, jedną po polsku
Lech
Konopiński : Bardzo dobrze, że namawiacie Eleni do tego , żeby nagrała ballady.
Ja pamiętam koncert, w którym Eleni wyszła na scenę z gitarą i zaśpiewała ballady. Muszę powiedzieć, że to zrobiło dosyć duże wrażenie. Musicie wziąć pod uwagę, że taki krytyk muzyczny , który słucha bez przerwy różnych piosenek, tylko czeka na to, żeby go czymś zaskoczyć. Więc spodziewano się, że Eleni zaśpiewa w swoim stylu, że będzie zespół i tak dalej, a nagle Ona wychodzi z gitarą i śpiewa ballady. Było to ogromne zaskoczenie i bardzo pozytywne.
"Co było i będzie " ( słowa : Lech Konopiński, muzyka : Piotr Żurowski )
Nie pokona marzeń nic,
każdy może pięknie śnić,
dobry anioł pod swe skrzydła bierze nas.
Gdyby jednak było źle,
nie ma co przejmować się,
uśmiechnijmy się do życia chociaż raz .
Za to, co było,
za to, co jeszcze będzie
zanim wiatr zatrze po nas ślad.
Za naszą miłość,
za życie , co tak pędzi,
że aż tchu nam w piersiach brak.
Za to, co było,
za wszystko co przed nami,
za nasz świat zwariowany tak,
za naszą miłość
za wszystkich zakochanych,
za ten czas
co żyje w nas.
W życiu radość jest i ból,
trzeba poznać każdą z ról,
kto na szczęście ma receptę?
Chyba nikt!
Nie wracajmy do chwil złych
nie ma co pamiętać ich,
wnieśmy toast za urodę naszych dni!
Za to co było ... itd.
Lech
Konopiński : Ja sądzę, że ta piosenka coś w sobie ma i namawiam Eleni, żeby to nagrała.
Utwór ten był śpiewany na koncercie w Auli UAM, zresztą to w głównej mierze Eleni pociągnęła go w końcówce.
Jest to piosenka Piotrka Żurowskiego - gitarzysty, który rozpoczynał z Hanną Banaszak, kiedy Ona jeszcze nie miała publiczności, nikt Jej nie znał.
Wpadliśmy do Piotrka Żurowskiego zobaczyć co on tam komponuje i Eleni wybrała sobie piosenkę " Wakacyjny, mały flirt ". To bardzo wpłynęło na karierę Piotrka.
Piosenka "Co było i będzie " powstała, żeby zakończyć imprezę w Auli UAM 16 marca 1991 roku.
Impreza trwała i tak niesamowicie długo. Było bardzo sympatycznie - kto był to wie. Bardzo miło to wspominam. Początek ubiegłego roku ( 91 ) był bardzo trudny. Odwoływano w Poznaniu masę imprez. Kiedy zabierałem się za organizację koncertu w Auli UAM pytano mnie : " Leszek, po co Ty to robisz?" A ja mówiłem : "Przecież muszę się spotkać z Przyjaciółmi chociaż raz na dziesięć lat".
Po koncercie Andrzej Napierała zbierał opinie reporterów radiowych. I mówi: "Słuchaj Leszek, po raz pierwszy nie było negatywnych opinii. Wszystkim się podobało. "
Dziś trudno cokolwiek zorganizować dlatego, że wyspecjalizowane agencje artystyczne, jak np. Estrada, podupadły i nie działają. Nowe agencje nie zawsze jeszcze potrafią się ze wszystkim uporać. Raz się uda, raz nie. Trzeba poczekać , aż to się rozwinie. Wtedy powinniśmy wyjść z dołka.
Ale ja zawsze mówię do Kostasa : " Ja wiem, że piraci, że są kłopoty z nagraniami, że to wszystko bardzo kosztowne. Ale jeżeli Eleni ma swoich fanów, to oni powinni dostać nowe piosenki.
Trzeba je nagrać bez względu na sytuację w jakiej znajduje się kraj " .
Klubowicz : Eleni, czy myślałaś nad nagraniem kasety video z teledyskami ?
Eleni : Ja myślę, że powinna to być raczej kaseta z programem na żywo.
Kiedy dojdzie do koncertu live, o którym już myślimy, dobrze byłoby połączyć to z nagraniem video .
spotkania klubowego w Poznaniu w Ośrodku Kultury "Słońce".
Lech
Konopiński : Eleni musi śpiewać to, co dla Niej jest ważne. Natomiast słowa krytyków, że Ona jest "w pierwszej linii drugiego rzutu" , czy "w drugiej linii pierwszego rzutu" - moim zdaniem to wszystko są bzdury. Wydaje mi się, że ktoś musi znaleźć sobie jakąś tam klasyfikację, bo inaczej nie mógłby zrozumieć świata. Dla mnie jest sprawą niesłychanie trudną piękne zaśpiewanie najprostszej piosenki.
Eleni w ciągu 15 minut przygotowała się do nagrania utworu Gershwina.
Propozycja padła w studio i w ciągu 15 minut musiała się zdecydować. I nagrała to pięknie.
Więc te wszystkie klasyfikacje nie mają sensu. Piękne jest to, co jest piękne. Nie jest ważne, czy jest to proste czy skomplikowane. Czasem proste sprawy są trudniejsze do rozwiązania.
Eleni : Ja nie jestem człowiekiem skomplikowanym. Ktoś lubi śpiewać o miłości w sposób bardzo niedostępny, przenośniami itp. i jak tak to czuje - dobrze, niech śpiewa . Ja akurat mam odmienny styl. Jeżeli śpiewam w takim stylu i mam swoich odbiorców , to tak powinno być, w końcu śpiewam dla publiczności. Każdy mój słuchacz ma swoją ulubioną piosenkę, z którą się identyfikuje, utożsamia. Wiem , jak z tym jest, bo rozmawiam z ludźmi po koncertach, gdy przychodzą po autografy. Dziękują mi za piosenki - właśnie za to, że takie są, a nie inne. Padło raz nawet takie określenie, że dla nich była to uczta duchowa. Ja może tego tak nie odbieram - wykonuję to , co wykonuję, od serca i jeśli to trafia do nich, to jest to największy sukces.
Lech
Konopiński : Przypomnę takie zdarzenie : byliśmy na koncercie i przyszedł słuchacz z bukietem kwiatów i podziękowaniami . Eleni była zdziwiona - za co on Jej dziękuje ? A on powiedział, że zdawał egzamin i trudno mu było, jakoś tracił wiarę w siebie. I nagle usłyszał piosenkę "Na wielką miłość" - fragment : " ... nie będziesz sam, ja będę tam, gdzie jesteś Ty ". To go tak podbudowało, że zdał ten egzamin i wdzięczny był Eleni, że mu tak pomogła, choć nawet sama sobie z tego nie zdawała sprawy.
Pewnego razu byliśmy z Eleni w Owińskach, w ośrodku dla dzieci ociemniałych. Eleni zaśpiewała im i muszę powiedzieć, że było to bardzo piękne i wzruszające. Dzieci te są upośledzone, nie widzą, ale jednak potrafią pięknie od serca śpiewać. Bardzo było to miłe spotkanie. Eleni przyjęta została wspaniale. Dzieci polubiły Ją, choć nie mogły zobaczyć.
Klubowicz : Dlaczego to Irena Jarocka śpiewa polską wersję utworu " To Elenaki " ("Niech tańczą nasze serca") ?
Eleni : Piosenka ta została nagrana na początku naszego wchodzenia na rynek polski, kiedy ja jeszcze śpiewałam tylko po grecku. Kostas także chciał tu zaistnieć jako kompozytor. Podobnie Ania Jantar zaśpiewała utwór " Za wszystkie noce ".
Lech
Konopiński : Z Anią było inaczej. Ja z Nią od samego początku współpracowałem i Ania kiedyś
przyszła z Jarkiem i mówi : "Leszek, Ty znasz Kostasa, nie mógłbyś Go poprosić o to, żeby mi tę melodię dał ( Ty napisałbyś słowa ) i żebym ja to mogła zaśpiewać?" To nie było tak, że Kostas chciał zaistnieć, tylko odwrotnie - Ania zwróciła się za moim pośrednictwem do Kostasa, żeby to zaśpiewać.
Eleni : Najpierw powstała więc wersja grecka. Ania zaśpiewała polską , którą ja też potem nagrałam. Natomiast "Niech tańczą nasze serca " nie ma polskiej wersji w moim wykonaniu. Tylko na koncertach śpiewam jedną zwrotkę po grecku, jedną po polsku
Lech
Konopiński : Bardzo dobrze, że namawiacie Eleni do tego , żeby nagrała ballady.
Ja pamiętam koncert, w którym Eleni wyszła na scenę z gitarą i zaśpiewała ballady. Muszę powiedzieć, że to zrobiło dosyć duże wrażenie. Musicie wziąć pod uwagę, że taki krytyk muzyczny , który słucha bez przerwy różnych piosenek, tylko czeka na to, żeby go czymś zaskoczyć. Więc spodziewano się, że Eleni zaśpiewa w swoim stylu, że będzie zespół i tak dalej, a nagle Ona wychodzi z gitarą i śpiewa ballady. Było to ogromne zaskoczenie i bardzo pozytywne.
"Co było i będzie " ( słowa : Lech Konopiński, muzyka : Piotr Żurowski )
Nie pokona marzeń nic,
każdy może pięknie śnić,
dobry anioł pod swe skrzydła bierze nas.
Gdyby jednak było źle,
nie ma co przejmować się,
uśmiechnijmy się do życia chociaż raz .
Za to, co było,
za to, co jeszcze będzie
zanim wiatr zatrze po nas ślad.
Za naszą miłość,
za życie , co tak pędzi,
że aż tchu nam w piersiach brak.
Za to, co było,
za wszystko co przed nami,
za nasz świat zwariowany tak,
za naszą miłość
za wszystkich zakochanych,
za ten czas
co żyje w nas.
W życiu radość jest i ból,
trzeba poznać każdą z ról,
kto na szczęście ma receptę?
Chyba nikt!
Nie wracajmy do chwil złych
nie ma co pamiętać ich,
wnieśmy toast za urodę naszych dni!
Za to co było ... itd.
Lech
Konopiński : Ja sądzę, że ta piosenka coś w sobie ma i namawiam Eleni, żeby to nagrała.
Utwór ten był śpiewany na koncercie w Auli UAM, zresztą to w głównej mierze Eleni pociągnęła go w końcówce.
Jest to piosenka Piotrka Żurowskiego - gitarzysty, który rozpoczynał z Hanną Banaszak, kiedy Ona jeszcze nie miała publiczności, nikt Jej nie znał.
Wpadliśmy do Piotrka Żurowskiego zobaczyć co on tam komponuje i Eleni wybrała sobie piosenkę " Wakacyjny, mały flirt ". To bardzo wpłynęło na karierę Piotrka.
Piosenka "Co było i będzie " powstała, żeby zakończyć imprezę w Auli UAM 16 marca 1991 roku.
Impreza trwała i tak niesamowicie długo. Było bardzo sympatycznie - kto był to wie. Bardzo miło to wspominam. Początek ubiegłego roku ( 91 ) był bardzo trudny. Odwoływano w Poznaniu masę imprez. Kiedy zabierałem się za organizację koncertu w Auli UAM pytano mnie : " Leszek, po co Ty to robisz?" A ja mówiłem : "Przecież muszę się spotkać z Przyjaciółmi chociaż raz na dziesięć lat".
Po koncercie Andrzej Napierała zbierał opinie reporterów radiowych. I mówi: "Słuchaj Leszek, po raz pierwszy nie było negatywnych opinii. Wszystkim się podobało. "
Dziś trudno cokolwiek zorganizować dlatego, że wyspecjalizowane agencje artystyczne, jak np. Estrada, podupadły i nie działają. Nowe agencje nie zawsze jeszcze potrafią się ze wszystkim uporać. Raz się uda, raz nie. Trzeba poczekać , aż to się rozwinie. Wtedy powinniśmy wyjść z dołka.
Ale ja zawsze mówię do Kostasa : " Ja wiem, że piraci, że są kłopoty z nagraniami, że to wszystko bardzo kosztowne. Ale jeżeli Eleni ma swoich fanów, to oni powinni dostać nowe piosenki.
Trzeba je nagrać bez względu na sytuację w jakiej znajduje się kraj " .
Klubowicz : Eleni, czy myślałaś nad nagraniem kasety video z teledyskami ?
Eleni : Ja myślę, że powinna to być raczej kaseta z programem na żywo.
Kiedy dojdzie do koncertu live, o którym już myślimy, dobrze byłoby połączyć to z nagraniem video .
Spotkanie Fan Klubu "Lovers" z Eleni 09.10.1993
Wstęp
Kochani ! Za nami kolejne spotkanie z naszą gwiazdą. Pewnie wiele osób zgodzi się z opinią, że było ono wyjątkowe. Obchodziliśmy klubowy jubileusz ( pięciolecie ) i trzeba przyznać, że hucznie.
Spędziliśmy z naszą Eleni ponad cztery godziny. Był czas na wszystko - rozmowy, zdjęcia, autografy,szampański toast, gratulacje.
Spotkanie zostało zarejestrowane na kasecie video, mamy więc dodatkową wspaniałą i unikatową
pamiątkę, choć i bez tego na pewno ten wspaniały dzień nikomu z nas, uczestniczącemu w spotkaniu nigdy nie zatrze się w pamięci. Było nas około 40 osób, ale i tak brakowało wielu członków fan klubu "Lovers". Szkoda, że nie mogliście być z nami . Ale przecież nie było to ostatnie
takie spotkanie.
Prezentujemy dziś przebieg rozmowy toczącej się w trakcie spotkania, pytania zadawane Eleni
i Panu Lechowi Konopińskiemu, który również po raz kolejny uczestniczył w naszym uroczystym dniu. Pan Lech już na dobre zaprzyjaźnił się z naszym Fan Klubem i mimo nawału pracy przybył na nasze spotkanie, za co serdecznie dziękujemy. Wierzymy, że Pan Lech nie pożałował tego przybycia, a wyrazem tego jest list , który nadszedł od Niego po spotkaniu.
Podziękowania należą się również menagerowi naszej Gwiazdy, Kostasowi Tzokasowi
który mając tego dnia rodzinną uroczystość, mimo wszystko znalazł czas, by wpaść do nas na godzinkę.
I największe podziękowania oczywiście dla Eleni, która jak zwykle sprawiła, że zwykły, jesienny dzień stał się dla nas dniem z bajki.
Dziękujemy Ci Eleni, za to po prostu , że jesteś !!!
Zarząd Fan Klubu " Lovers " : Barbara, Anna i Dorota.
***
Eleni : Czy macie pytania ? Zawsze jakieś są :)
Kochani ! Za nami kolejne spotkanie z naszą gwiazdą. Pewnie wiele osób zgodzi się z opinią, że było ono wyjątkowe. Obchodziliśmy klubowy jubileusz ( pięciolecie ) i trzeba przyznać, że hucznie.
Spędziliśmy z naszą Eleni ponad cztery godziny. Był czas na wszystko - rozmowy, zdjęcia, autografy,szampański toast, gratulacje.
Spotkanie zostało zarejestrowane na kasecie video, mamy więc dodatkową wspaniałą i unikatową
pamiątkę, choć i bez tego na pewno ten wspaniały dzień nikomu z nas, uczestniczącemu w spotkaniu nigdy nie zatrze się w pamięci. Było nas około 40 osób, ale i tak brakowało wielu członków fan klubu "Lovers". Szkoda, że nie mogliście być z nami . Ale przecież nie było to ostatnie
takie spotkanie.
Prezentujemy dziś przebieg rozmowy toczącej się w trakcie spotkania, pytania zadawane Eleni
i Panu Lechowi Konopińskiemu, który również po raz kolejny uczestniczył w naszym uroczystym dniu. Pan Lech już na dobre zaprzyjaźnił się z naszym Fan Klubem i mimo nawału pracy przybył na nasze spotkanie, za co serdecznie dziękujemy. Wierzymy, że Pan Lech nie pożałował tego przybycia, a wyrazem tego jest list , który nadszedł od Niego po spotkaniu.
Podziękowania należą się również menagerowi naszej Gwiazdy, Kostasowi Tzokasowi
który mając tego dnia rodzinną uroczystość, mimo wszystko znalazł czas, by wpaść do nas na godzinkę.
I największe podziękowania oczywiście dla Eleni, która jak zwykle sprawiła, że zwykły, jesienny dzień stał się dla nas dniem z bajki.
Dziękujemy Ci Eleni, za to po prostu , że jesteś !!!
Zarząd Fan Klubu " Lovers " : Barbara, Anna i Dorota.
***
Eleni : Czy macie pytania ? Zawsze jakieś są :)
Fani : Po jednym Twoim pobycie w Stanach Zjednoczonych słyszałem w wywiadzie w "Muzyce
nocą" , że przywiozłaś przebój, który miałaś zaśpiewać, nagrać w polskiej wersji. Powiedziałaś, że niech to będzie tajemnicą , niespodzianką dla fanów. Ale myśmy się do tej pory
nie dowiedzieli jaka to piosenka. Tajemnica trwa już kilka lat ...
Eleni : Nie doszło do tego nagrania. Nie pamiętam już , jak to się stało, ale mam już nową piosenkę, Leszek właśnie "męczy" jej tekst i piosenka niebawem będzie nagrana. 22-go Alek przyjeżdża do studia i będziemy zgrywać podkład muzyczny.
Lech
Konopiński : Tak, ja , wiecie, postanowiłem napisać ten tekst, dlatego powiedziałem Kostasowi: "Słuchaj ja chyba nie przyjdę na spotkanie fan klubu. Chcę to wreszcie zrobić, bo już się wstydzę, że nie napisałem". A on mówi :" dobrze, zostań, ja powiem, że jesteś ciężko chory, że karetka zabrała cię do szpitala".
No więc kochani, tak mówiąc uczciwie, to kiedy się pisze tekst do gotowej melodii, to ta karetka naprawdę może zabrać. Także Eleni nawet słusznie zauważyła, że ja ten tekst "męczę", ale on w
końcu musi być taki , żeby nie wyglądał na "wymęczony "
Eleni : Po prostu 3 dni temu Kostas przyszedł ...
Lech
Konopiński : ... no właśnie, dopiero trzy dnie temu... ja byłem trzy tygodnie w górach i nawet zabrałem ze sobą magnetofon, miał mi Kostek dostarczyć tę melodię wtedy kiedy wyjeżdżałem.
I czekałem do ostatniej chwili, omal nie zostałem na peronie kiedy pociąg już odjeżdżał dlatego, że on nie przyszedł. No i w ten sposób , nie zdążyłem.
Jak wiecie, umówiliśmy się też, że napiszę "Iliadę" dla Eleni. Ona ma to, nie Homer, ale właśnie piękna Helena , czyli Eleni, ma opowiedzieć te wszystkie wydarzenia, ze swego punktu widzenia.
Także trochę będzie się to różniło od tego co Homer napisał, ale sądzę, że będzie zbliżone do oryginału, żeby słuchacze nie zatracili najważniejszych wątków. A tych wątków jest dużo, rzecz ma być też dla dzieci, a ponieważ jest to sprawa dużych nieporozumień rodzinnych, więc nie bardzo to wychodzi. Nie można tego ominąć, bo wtedy nie byłoby sensu pisania tej" Iliady", ani układania jej przez Homera , a tym bardziej opowiadania tych rzymskich przygód przez Eleni.
Kostek był u mnie i widział, że ja siedzę nad wieloma przekładami "Iliady" i po prostu jakoś całość konstruuję...
Eleni : Także widzicie, ze myślimy o tym i że dochodzi to do skutku...
Lech
Konopiński : ... Potem pisze się już szybko, tylko trzeba mieć poukładane w głowie...
Eleni : Leszek poukłada, a ja zaśpiewam i będzie wszystko dobrze.
Lech
Konopiński : Początkowa koncepcja była taka, żeby Eleni opowiedziała wszystko i zaśpiewała piosenki, ale kiedy Kostek był u mnie,tośmy się zastanawiali, czy może by Eleni dołożyć
jakiegoś partnera.
Eleni : O! to ja nic o tym nie wiem ! Może Kostas będzie tym partnerem, albo Alek?
Lech
Konopiński : To już musisz sobie dobrać.
Eleni : Może z Afrodytka bym to opowiedziała ...
Lech
Konopiński : Ja bałem się, że to będzie dla Ciebie zbyt dramatyczne, bo Ty jesteś taka słodka, a to jest opowiadanie o wojnie trojańskiej.
Eleni : Ale ja mogę być groźna!
Lech
Konopiński : Tak? Mówi, że może być groźna , a mówi tak cichutko.
Ale słuchajcie, to chyba jest ważne, żeby to zrobić dlatego, że" Iliada" jest czymś co się dzieciom śni po nocach ponieważ muszą przeczytać , a te przekłady , które istnieją są przekładami trudnymi. Dzieci mają z tym duży kłopot, a jest to podstawowa lektura , która obowiązuje każdego człowieka kulturalnego , w Europie przynajmniej. No więc jeśli można to ułatwić w taki sposób , jak zamierzamy to sądzę, że byłaby to ważna sprawa. Tak się mówi :"mierz siły na zamiary , a nie zamiary wg sił " ale czasami to jest trudne. Jednak ja bym z całą przyjemnością to zakończył (...), żeby Kostek przystąpił wreszcie do działania, jak on tu przyjdzie, to go trochę mobilizujcie, bo to on powinien napisać tę muzykę. Bo on się stał teraz jakby przedsiębiorcą budowlanym. Budował dom, a teraz studio...
Eleni : Ale studio jest potrzebne.
Lech
Konopiński : No tak , jest potrzebne, ale jest też potrzebne , żeby on komponował, a on by pewnie chętniej zbudował drugi dom.
Eleni : A w wolnych chwilach będzie komponował, ja w tym czasie będę uczyła się tekstów. Teksty mogą być przed.
Lech
Konopiński: Dobrze, że Eleni ponagrywała teraz trochę nowych piosenek. Wszyscy stęskniliśmy się już bardzo.
Eleni : "Rzucili się " na mnie i upierają tak strasznie, że ja nie nadążam. Ale 21 i 22 Alek przyjeżdża i wchodzimy do studia. Chcemy nagrać sporo nowych piosenek.
Mam dużo podkładów muzycznych greckich piosenek, które w Grecji są znane. Jeszcze w tym roku to zrobię. A piosenka, którą Leszek pisze, to kompozycja holenderska. Szkoda, że nie wzięliśmy kasety... a może to lepiej, będzie niespodzianka.
Lech
Konopiński: Tam jest jeszcze druga, która się Kostasowi podobała.
Eleni : Tak, dość dużo jeszcze pracy w tym roku. Oprócz tego chcę jeszcze raz nagrać wszystkie kolędy od początku, z zupełnie innymi aranżami. To już w przyszłym roku.
Lech
Konopiński: Na Wielkanoc :)
Eleni : Może też nagramy jakąś kolędę światową, może grecką. Nie wiem , czy to wszystko razem się uda, mało jest czasu , a dużo pomysłów.
Lech
Konopiński : Eleni, ja nie wiem, czy Ty to tak zostawisz - nagranie "White Christmas"?
Ty to kiedyś nagrałaś i w ogóle ta kolęda chyba nie była na żadnej kasecie z kolędami ... Była?
Eleni : Była, na " Złotych Przebojach" , chyba ...
Fani : Na płycie "Przystań pod gwiazdami"
Eleni : A tak, dziękuję. :)
Fani: Eleni, nagrywasz we własnym studio, a chcielibyśmy wiedzieć jak wygląda sprawa z wydawaniem nowych płyt?
Eleni : Na razie jeszcze jeszcze nie mam całego materiału płytowego, brakuje co najmniej 9 piosenek zupełnie nowych. Myślę, że sprawa wydania płyty to będzie dopiero w przyszłym roku.
A jeśli już to chcielibyśmy żeby to był kompakt. Z tym , że jest taki problem, że jeszcze nadal działają te firmy pirackie i nic się nie robi, żeby cokolwiek zmienić, jeśli my wydamy kompakt, to z tego kompaktu bardzo łatwo zrobią kasetę. Na razie więc, zostawiamy tę sprawę otwartą.
Ale będą nagrania i będziemy robić tak zwane teledyski , sądzę, że gdzieś tam pojedziemy - do Katowic, czy gdziekolwiek, może tu w Poznaniu coś zrobimy, przed świętami chcielibyśmy zrealizować program z kolędami. Ale to już są późniejsze rozmowy i załatwianie spraw organizacyjnych. Zresztą , będziecie wiedzieli, powiadomię was.
Fani: Czy wydasz kasetę video?
Eleni: Tak , ja mówiłam kiedyś, chciałabym , żeby to była kaseta z koncertu live. Mamy taki plan.
Chcemy w przyszłym roku zrobić taki duży koncert w Arenie. Nie wiem, czy nam się to uda, ja bym chciała, żebyście byli na tym koncercie. Serdecznie Was zapraszam już teraz. To ma być koncert w Arenie, drugi w Spodku. Jest taka możliwość, że dyrektor Areny wynajmie nam salę gratis, na tej zasadzie , że ryzyko bierzemy na siebie, ponieważ Fotis ma aparaturę , więc nie ma żadnych kosztów. Światła i wynajęcie sali to zawsze największe koszty. Chcielibyśmy zrobić taki duży koncert i oczywiście związany by to było z promocją płyty, z nowymi nagraniami, ale oczywiście w programie będą również stare piosenki. Chciałabym, by koncert trwał co najmniej dwie godziny, żeby był to koncert z prawdziwego zdarzenia.
Pomysłów mamy mnóstwo , ale to dopiero w przyszłym roku, gdzieś kwiecień , maj ...
Fani: A teraz nas zostawiasz , jedziesz za granicę ...
Eleni : Gdzie???
Fani : Do Australii ..
Eleni : Miałam jechać do Australii, ale ten wyjazd odłożyliśmy, mieliśmy taką propozycję, wyjazdu do Australii, ale nie bardzo nam pasował termin. Poza tym teraz mamy tutaj dużo pracy, w studio z nagraniami. Także spokojnie, na razie nigdzie nie wyjeżdżam.
Fani : Czy masz czas wejść do swojego studia?
Eleni: Jeszcze nie bardzo . Raz , że trwają tam jeszcze przeróbki. Ostatnio , jak miałam zejść do studia , żeby nagrywać , to jeszcze musiałam coś posprzątać, a to kuchnię, a to trochę pokój, zanim zeszłam na dół to Kostas mówi: jak to, zamiast nagrywać to Ty sprzątasz? No więc muszę
rozdzielić te dwie sprawy. Jak już nagrania to nagrania :) Zamknąć mnie trzeba w studio i nie wypuszczać :) :)
Lech
Konopiński : Kostek , kiedy był u mnie, to mówił, że ma tyle "drutu" który musi tam zamontować, że mógłby pół Poznania tym opleść.
Eleni : to jest pięć tysięcy kilometrów.
Lech
Konopiński : Eleni, to kiedy ten koncert w Arenie się odbędzie?
Eleni : Powiedziałam właśnie :) - kwiecień, maj .
Lech
Konopiński : Przyszłego roku?
Eleni : Tak.
Lech
Konopiński : To ja się bardzo cieszę. Ja w marcu przyszłego roku mam rocznicę napisania pierwszego wiersza , który opublikowałem w "Szpilkach". To był mój debiut. Z tej okazji
przygotowuję taki gruby tom aforyzmów pt. "Aforyzmy śmiechu warte".
Eleni towarzyszyła mi w jubileuszu dwa lata temu, to sądzę, że ja Jej teraz też potowarzyszę.
Eleni : No, ja myślę :)
Lech
Konopiński : Zrobimy promocję wielu rzeczy. Bardzo byłbym szczęśliwy, gdybyśmy do tego czasu zrobili tę Piękną Helenę.
Eleni : Myślę, że chociaż kilka piosenek, żebyśmy mogli na tym koncercie pokazać.
Fani: Czy to się ukaże na kasecie?
Lech
Konopiński: No takie mamy zamierzenie, żeby to była kaseta, ale nie video.
Z tego Eleni mogłaby zaśpiewać jedną, dwie piosenki na tym koncercie, to byłaby niezła promocja. A wracając do tego co Eleni przed tym koncertem nagra... Pamiętasz Eleni, kiedy byliśmy w Warszawie, na wręczeniu Ci "Złotej Płyty ", to Ty wtedy śpiewałaś bardzo piękne ballady greckie i wszyscy byli naprawdę zachwyceni. Ponieważ to jest sprawa tylko aranżów, przecież teksty są, a możesz ze dwie zaśpiewać po polsku.
Eleni : Ja te ballady nagram. Alek ma już w komputerze, on to musi dopracować, to jest kwestia czasu, teraz studio było wyłączone ale naprawdę chcemy to nagrać.
Lech
Konopiński : Nie wiem dlaczego Eleni to odwleka. Wtedy na tym koncercie w Teatrze Buffo naprawdę było wielu złośliwych i ostrych krytyków, ale ballady naprawdę się podobały.
Eleni zaśpiewała je tak pięknie, czysto , wzruszająco. Dlatego ja Cię ciągle namawiam, niekoniecznie musisz mieć rozbudowany aranż , możesz śpiewać tylko z gitarą.
Eleni : Tak, na gitarze oczywiście Alek będzie grać.
Lech
Konopiński : To jest do zrobienia w krótkim czasie, a byłaby to ważna sprawa , żeby on to zrobiła.
Namówcie Eleni do tego.
Fani : N a m a w i a m y ! ! !
Eleni : Nagram to. Rzeczywiście. Atak jest ze wszystkich stron. :)
Lech
Konopiński : Całe szczęście, bo to jest duże zaniedbanie.
Fani : Wiele osób lubi Eleni w greckich piosenkach.
Lech
Konopiński: Tak, bo te ballady są niesłychanie piękne. I boję się, że nie znaleźlibyśmy nikogo w kraju, kto mógłby to zaśpiewać.
Eleni : Kostas! :) :)
Fani : Eleni, jak to robisz, że na koncertach jesteś spontaniczna , śpiewasz, tańczysz co wymaga energii , jak to jest, że przez cały koncert jesteś w tak dobrej formie?
Eleni : Jeszcze lepiej jest po drugim, trzecim koncercie... :) nie wiem, no nie stwarza mi to problemów. Jak jestem na estradzie, to lubię pośpiewać.
Fani : A kto nagrywa u Ciebie w studio?
Eleni : No teraz te rockowe zespoły się produkują, Kora, Acid Drinkers. Też się zaczęłam nawet interesować tym, co oni nagrywają.
Lech
Konopiński : Afrodytka się lepiej na tym zna.
Eleni : Ale, Aleksandra , żona Kostasa mówi : "ja im dopłacę, żeby tylko nie nagrywali." Ja mówię : "dlaczego?" , a ona : "Bo tak głośno jest" .
Jestem w trakcie przeprowadzki, jeżdżę z jednego domu do drugiego a do studia wchodzę poza godzinami, gdy zespół już skończy nagrywać. My wchodzimy wieczorem, w nocy, ostatnio kolędy skończyłam o pierwszej.
Fani : Jakie były Twoje odczucia po Opolu?Był to jubileuszowy festiwal...
Eleni : Byłam tak zdenerwowana, że w ogóle tego nie odczuwałam. Dopiero po koncercie , po moim wyjściu w pełni do mnie dotarło, że ja maiłam chyba wręczane dwie "Złote Płyty".
Fani : Telewizja pokazała kilka razy Twój występ.
Eleni : Ja też widziałam. Bardzo się zdziwiliśmy.
Lech
Konopiński : Ja często widzę "Poniesie nas wiatr " - widać jaka z Ciebie znakomita żeglarka.
Eleni : O, tak. Jak to nagrywaliśmy, to się kurczowo trzymałam,bo taki był przechył.
Mówiłam , że tego nie nagram. A oni " spokojnie, nie wypadnie pani, niech się pani nie denerwuje".
A ja nie umiem pływać, tylko tam gdzie jest płytko. Jeszcze taki wiatr wiał, słuchajcie , to było coś, czego raczej nie chciałabym nagrywać.
Lech
Konopiński : Mnie się podoba, bardzo. Rzeczywiście , Eleni tam wygląda , jakby nic innego nie robiła w życiu tylko żeglowała.
Eleni : Tak, to bardzo ładnie wygląda, ale jak było nagrywane , to tylko ja wiem.
Fani : Wygląda bardzo fachowo.
Eleni : Tak, lata praktyki :)
Tam też pływały takie małe łódki i jedna z nich się przewróciła i oni wszyscy wpadli do wody. Byli w kamizelkach, a ja elegancko w białej kurteczce. I myślę: teraz niech mnie wrzucą do wody i nie ma Eleni . :)
Fani : A propos Opola, jak Cię tam przyjęto?
Eleni : Nie miałam , żadnych problemów, było bardzo sympatycznie.
Lech
Konopiński : Myślę , że w ogóle coś się odblokowało i Eleni słyszy się tu i ówdzie.
Fani : Nawet była Eleni "nadana" w przerwie transmisji z Belwederu.
Eleni : Tak! Ja nie oglądałam ale mi przekazano. Poszedł ten program Mirona Zajcherta " Portret ze słów ".
Lech
Konopiński : Eleni, może powiesz coś na temat " Magazynu Fana " ?
Mnie się to bardzo podoba, coraz lepiej redagowane.
Eleni : Otrzymuję wszystkie "Magazyny Fana" , jestem zadowolona, przy okazji też dowiaduję się o wszystkim.
Lech
Konopiński : W tym numerze jest takie moje ulubione zdjęcie Eleni, które
było też w "Pyrze" . Pytacie o "Pyrę", czy ją wznowili, no kiedy Eleni nie chce pisać tych artykułów, to co ja mam zrobić? Eleni równie dobrze włada piórem , jak głosem.
Muszę przyznać, że pisała z ogromnym poczuciem humoru i wrażenia z Ameryki ładnie przekazała. Dlatego myślę, że Eleni od czasu do czasu powinna usiąść i opowiedzieć coś o sobie.
Eleni : Chcemy zrobić coś takiego, żeby wszystkie moje nagrania umieścić na kompaktach.
Jest tego bardzo dużo więc zrobimy to w odstępach czasu. Chcemy zostawić je takie jakie są, żeby były jak na płytach analogowych, bo nie będzie już wznowień płyt w tej formie, a chcielibyśmy by te piosenki pozostały. Kompakt jest sprawą przyszłościową, jest bardziej trwały.
Może niektóre piosenki zmienimy, ale większość chcielibyśmy, by pozostał takie, jakie są. Tak kiedyś śpiewałam. Jest jeszcze dużo piosenek , które nie zostały na płytach w ogóle zarejestrowane, są to nagrania radiowe. Na pewno chciałabym powtórzyć " Miłość woła nas", ona się nigdzie nie ukazała. A wy?
Fani :"O to chodzi ", " Czas dzieciństwa " , " To nie sztuka " ...
Eleni : "To nie sztuka " jest w wersji greckiej na płycie.
Fani : Ale w polskiej nie ma.
Lech
Konopiński : Mnie jest też bardzo smutno, że piosenka " Ze świata wszystkich stron" tak jakoś
przepadła. To jest piękna piosenka, pięknie Ellmann to skomponował.
Eleni : Kostas to porozsyłał do wielu redakcji w całej Polsce. Każda ma to nagranie.
Fani : Reaktywowaliśmy ją w "Panoramie".
Fani : Eleni, powiedz coś o najbliższej trasie koncertowej.
Eleni : Jutro wyjeżdżam na dwa koncerty za Kielcami, nie znam miejscowości, Kostas ma zapisane, potem jedziemy 15 - 16 - 17- 18 w zielonogórskie, 25 - 26 - 27 warszawskie.
Lech
Konopiński : A gdzie spędziłaś wakacje?
Eleni : W Grecji, gdzie ja mogę spędzać? Na wyspie Egina, w takim miasteczku, bardzo fajnym, turystycznym, byli tam turyści z Francji, ze Szwecji, z Niemiec, tak, że wmieszaliśmy się.
Lech
Konopiński : A przywiozłaś z Grecji jakieś piosenki?
Eleni : Przywiozłam płytę piosenkarki Haris Aleksju , która już od wielu lat jest tam gwiazdą nr 1, przywiozłam jej najnowszą płytę z myślą , żeby może coś z jej repertuaru nagrać.
Fani : Eleni, powiedz, jakie są różnice pomiędzy koncertami w Polsce i w Grecji?
Eleni : W Grecji , głownie latem, wykonawcy wyjeżdżają na wyspy. Są to na ogół koncerty plenerowe, na wolnym powietrzu, pod gołym niebem. Byłam na kilku takich koncertach, ludzie znają repertuar danego wykonawcy od A do Z i wystarczy pierwszy akcent, pierwsza piosenka i oni już śpiewają , bardzo żywo reagują na tych koncertach, ja też śpiewałam sobie razem z całym tłumem ludzi , to jest wspaniałe przeżycie. Ja chciałabym, żeby tutaj też tak odbywały się koncerty. Nie wiem, czy to jest kwestia tradycji .. u nas ludzie boją się śpiewać.
Fani : Wolą słuchać Twojego śpiewu.
Eleni : Tak, ale jak śpiewam " Po słonecznej ... " to się wciągają. Widzę, ze znają piosenki i mogliby śpiewać od początku.
Lech
Konopiński : Trzeba namówić Eleni, żeby na spotkanie przyniosła gitarę, Ona z gitarą potrafi pięknie śpiewać, potrafi też a capella. Może by nam coś zaśpiewała dzisiaj?
Eleni : Ale nie sama!
Lech
Konopiński : To może z państwem!
Fani : Może Eleni zaprosi nas kiedyś do studia i stworzymy chórek?
Lech
Konopiński : Dlaczego nie, jedną piosenkę może z fanami nagrać. Byłoby to bardzo miłe.
Fani : Mam propozycję, którą piosenkę - " Co było i będzie?"
Eleni :Piotra Żurowskiego, tę z koncertu w Auli?
Lech
Konopiński : To jest dobra piosenka, wszyscy zaśpiewają, jest prosta.
Eleni : Leszek też zaśpiewa :)
A co teraz zaśpiewamy?
I zaśpiewaliśmy : *Po słonecznej stronie życia* Karnawał trwa*Na miłość nie ma rady*Nie odchodź nigdy za daleko*Ze świata wszystkich stron* oraz Troszeczkę ziemi,troszeczkę słońca*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
