O mnie
czwartek, 23 czerwca 2011
niedziela, 3 kwietnia 2011
Joanna Olejniczak " Brzozy "
Joanna Olejniczak
B R Z O Z Y ( AFRODYCIE )
wielka cisza
jest w tym lesie
pochylona brzoza
nieśmiało płacz
swój niesie
piękno młodość
Afrodyty
gałązkami obtuliła
ocalić jej
nie zdążyła
teraz nad mogiłą
stoi jak smutek
samotna
w szumie liści
rozpłakana
mech zaś schował
się do ziemi
jakby bał się
swej zieleni
B R Z O Z Y ( AFRODYCIE )
wielka cisza
jest w tym lesie
pochylona brzoza
nieśmiało płacz
swój niesie
piękno młodość
Afrodyty
gałązkami obtuliła
ocalić jej
nie zdążyła
teraz nad mogiłą
stoi jak smutek
samotna
w szumie liści
rozpłakana
mech zaś schował
się do ziemi
jakby bał się
swej zieleni
poniedziałek, 7 lutego 2011
Spotkanie Fan Klubu "Lovers" z Eleni 09.10.1993
Wstęp
Kochani ! Za nami kolejne spotkanie z naszą gwiazdą. Pewnie wiele osób zgodzi się z opinią, że było ono wyjątkowe. Obchodziliśmy klubowy jubileusz ( pięciolecie ) i trzeba przyznać, że hucznie.
Spędziliśmy z naszą Eleni ponad cztery godziny. Był czas na wszystko - rozmowy, zdjęcia, autografy,szampański toast, gratulacje.
Spotkanie zostało zarejestrowane na kasecie video, mamy więc dodatkową wspaniałą i unikatową
pamiątkę, choć i bez tego na pewno ten wspaniały dzień nikomu z nas, uczestniczącemu w spotkaniu nigdy nie zatrze się w pamięci. Było nas około 40 osób, ale i tak brakowało wielu członków fan klubu "Lovers". Szkoda, że nie mogliście być z nami . Ale przecież nie było to ostatnie
takie spotkanie.
Prezentujemy dziś przebieg rozmowy toczącej się w trakcie spotkania, pytania zadawane Eleni
i Panu Lechowi Konopińskiemu, który również po raz kolejny uczestniczył w naszym uroczystym dniu. Pan Lech już na dobre zaprzyjaźnił się z naszym Fan Klubem i mimo nawału pracy przybył na nasze spotkanie, za co serdecznie dziękujemy. Wierzymy, że Pan Lech nie pożałował tego przybycia, a wyrazem tego jest list , który nadszedł od Niego po spotkaniu.
Podziękowania należą się również menagerowi naszej Gwiazdy, Kostasowi Tzokasowi
który mając tego dnia rodzinną uroczystość, mimo wszystko znalazł czas, by wpaść do nas na godzinkę.
I największe podziękowania oczywiście dla Eleni, która jak zwykle sprawiła, że zwykły, jesienny dzień stał się dla nas dniem z bajki.
Dziękujemy Ci Eleni, za to po prostu , że jesteś !!!
Zarząd Fan Klubu " Lovers " : Barbara, Anna i Dorota.
***
Eleni : Czy macie pytania ? Zawsze jakieś są :)
Fani : Po jednym Twoim pobycie w Stanach Zjednoczonych słyszałem w wywiadzie w "Muzyce
nocą" , że przywiozłaś przebój, który miałaś zaśpiewać, nagrać w polskiej wersji. Powiedziałaś, że niech to będzie tajemnicą , niespodzianką dla fanów. Ale myśmy się do tej pory
nie dowiedzieli jaka to piosenka. Tajemnica trwa już kilka lat ...
Eleni : Nie doszło do tego nagrania. Nie pamiętam już , jak to się stało, ale mam już nową piosenkę, Leszek właśnie "męczy" jej tekst i piosenka niebawem będzie nagrana. 22-go Alek przyjeżdża do studia i będziemy zgrywać podkład muzyczny.
Lech
Konopiński : Tak, ja , wiecie, postanowiłem napisać ten tekst, dlatego powiedziałem Kostasowi: "Słuchaj ja chyba nie przyjdę na spotkanie fan klubu. Chcę to wreszcie zrobić, bo już się wstydzę, że nie napisałem". A on mówi :" dobrze, zostań, ja powiem, że jesteś ciężko chory, że karetka zabrała cię do szpitala".
No więc kochani, tak mówiąc uczciwie, to kiedy się pisze tekst do gotowej melodii, to ta karetka naprawdę może zabrać. Także Eleni nawet słusznie zauważyła, że ja ten tekst "męczę", ale on w
końcu musi być taki , żeby nie wyglądał na "wymęczony "
Eleni : Po prostu 3 dni temu Kostas przyszedł ...
Lech
Konopiński : ... no właśnie, dopiero trzy dnie temu... ja byłem trzy tygodnie w górach i nawet zabrałem ze sobą magnetofon, miał mi Kostek dostarczyć tę melodię wtedy kiedy wyjeżdżałem.
I czekałem do ostatniej chwili, omal nie zostałem na peronie kiedy pociąg już odjeżdżał dlatego, że on nie przyszedł. No i w ten sposób , nie zdążyłem.
Jak wiecie, umówiliśmy się też, że napiszę Iliadę dla Eleni. Ona ma to, nie Homer, ale właśnie piękna Helena , czyli Eleni, ma opowiedzieć te wszystkie wydarzenia, ze swego punktu widzenia.
Także trochę będzie się to różniło od tego co Homer napisał, ale sądzę, że będzie zbliżone do oryginału, żeby słuchacze nie zatracili najważniejszych wątków. A tych wątków jest dużo, rzecz ma być też dla dzieci, a ponieważ jest to sprawa dużych nieporozumień rodzinnych, więc nie bardzo to wychodzi. Nie można tego ominąć, bo wtedy nie byłoby sensu pisania tej Iliady, ani układania jej przez Homera , a tym bardziej opowiadania tych rzymskich przygód przez Eleni.
Kostek był u mnie i widział, że ja siedzę nad wieloma przekładami Iliady i po prostu jakoś całość konstruuję...
Eleni : Także widzicie, ze myślimy o tym i że dochodzi to do skutku...
Lech
Konopiński : ... Potem pisze się już szybko, tylko trzeba mieć poukładane w głowie...
Eleni : Leszek poukłada, a ja zaśpiewam i będzie wszystko dobrze.
Lech
Konopiński : Początkowa koncepcja była taka, żeby Eleni opowiedziała wszystko i zaśpiewała piosenki, ale kiedy Kostek był u mnie,tośmy się zastanawiali, czy może by Eleni dołożyć
jakiegoś partnera.
Eleni : O! to ja nic o tym nie wiem ! Może Kostas będzie tym partnerem, albo Alek?
Lech
Konopiński : To już musisz sobie dobrać.
Eleni : Może z Afrodytka bym to opowiedziała ...
Lech
Konopiński : Ja bałem się, że to będzie dla Ciebie zbyt dramatyczne, bo Ty jesteś taka słodka, a to jest opowiadanie o wojnie trojańskiej.
Eleni : Ale ja mogę być groźna!
Lech
Konopiński : Tak? Mówi, że może być groźna , a mówi tak cichutko.
Ale słuchajcie, to chyba jest ważne, żeby to zrobić dlatego, że Iliada jest czymś co się dzieciom śni po nocach ponieważ muszą przeczytać , a te przekłady , które istnieją są przekładami trudnymi. Dzieci mają z tym duży kłopot, a jest to podstawowa lektura , która obowiązuje każdego człowieka kulturalnego , w Europie przynajmniej. No więc jeśli można to ułatwić w taki sposób , jak zamierzamy to sądzę, że byłaby to ważna sprawa. Tak się mówi :"mierz siły na zamiary , a nie zamiary wg sił " ale czasami to jest trudne. Jednak ja bym z całą przyjemnością to zakończył (...), żeby Kostek przystąpił wreszcie do działania, jak on tu przyjdzie, to go trochę mobilizujcie, bo to on powinien napisać tę muzykę. Bo on się stał teraz jakby przedsiębiorcą budowlanym. Budował dom, a teraz studio...
Eleni : Ale studio jest potrzebne.
Lech
Konopiński : No tak , jest potrzebne, ale jest też potrzebne , żeby on komponował, a on by pewnie chętniej zbudował drugi dom.
Eleni : A w wolnych chwilach będzie komponował, ja w tym czasie będę uczyła się tekstów. Teksty mogą być przed.
Lech
Konopiński: Dobrze, że Eleni ponagrywała teraz trochę nowych piosenek. Wszyscy stęskniliśmy się już bardzo.
Eleni : "Rzucili się " na mnie i upierają tak strasznie, że ja nie nadążam. Ale 21 i 22 Alek przyjeżdża i wchodzimy do studia. Chcemy nagrać sporo nowych piosenek.
Mam dużo podkładów muzycznych greckich piosenek, które w Grecji są znane. Jeszcze w tym roku to zrobię. A piosenka, którą Leszek pisze, to kompozycja holenderska. Szkoda, że nie wzięliśmy kasety... a może to lepiej, będzie niespodzianka.
Lech
Konopiński: Tam jest jeszcze druga, która się Kostasowi podobała.
Eleni : Tak, dość dużo jeszcze pracy w tym roku. Oprócz tego chcę jeszcze raz nagrać wszystkie kolędy od początku, z zupełnie innymi aranżami. To już w przyszłym roku.
Lech
Konopiński: Na Wielkanoc :)
Eleni : Może też nagramy jakąś kolędę światową, może grecką. Nie wiem , czy to wszystko razem się uda, mało jest czasu , a dużo pomysłów.
Lech
Konopiński : Eleni, ja nie wiem, czy Ty to tak zostawisz - nagranie "White Chrystmas"?
Ty to kiedyś nagrałaś i w ogóle ta kolęda chyba nie była na żadnej kasecie z kolędami ... Była?
Eleni : Była, na " Złotych Przebojach" , chyba ...
Fani : Na płycie "Przystań pod gwiazdami"
Eleni : A tak, dziękuję. :)
Fani: Eleni, nagrywasz we własnym studio, a chcielibyśmy wiedzieć jak wygląda sprawa z wydawaniem nowych płyt?
Eleni : Na razie jeszcze jeszcze nie mam całego materiału płytowego, brakuje co najmniej 9 piosenek zupełnie nowych. Myślę, że sprawa wydania płyty to będzie dopiero w przyszłym roku.
A jeśli już to chcielibyśmy żeby to był kompakt. Z tym , że jest taki problem, ze jeszcze nadal działają te firmy pirackie i nic się nie robi, żeby cokolwiek zmienić, jeśli my wydamy kompakt, to z tego kompaktu bardzo łatwo zrobią kasetę. Na razie więc, zostawiamy tę sprawę otwartą.
Ale będą nagrania i będziemy robić tak zwane teledyski , sądzę, że gdzieś tam pojedziemy - do Katowic, czy gdziekolwiek, może tu w Poznaniu coś zrobimy, przed świętami chcielibyśmy zrealizować program z kolędami. Ale to już są późniejsze rozmowy i załatwianie spraw organizacyjnych. Zresztą , będziecie wiedzieli, powiadomię was.
Fani: Czy wydasz kasetę video?
Eleni: Tak , ja mówiłam kiedyś, chciałabym , żeby to była kaseta z koncertu live. Mamy taki plan.
Chcemy w przyszłym roku zrobić taki duży koncert w Arenie. Nie wiem, czy nam się to uda, ja bym chciała, żebyście byli na tym koncercie. Serdecznie Was zapraszam już teraz. To ma być koncert w Arenie, drugi w Spodku. Jest taka możliwość, że dyrektor Areny wynajmie nam salę gratis, na tej zasadzie , że ryzyko bierzemy na siebie, ponieważ Fotis ma aparaturę , więc nie ma żadnych kosztów. Światła i wynajęcie sali to zawsze największe koszty. Chcielibyśmy zrobić taki duży koncert i oczywiście związany by to było z promocją płyty, z nowymi nagraniami, ale oczywiście w programie będą również stare piosenki. Chciałabym, by koncert trwał co najmniej dwie godziny, żeby był to koncert z prawdziwego zdarzenia.
Pomysłów mamy mnóstwo , ale to dopiero w przyszłym roku, gdzieś kwiecień , maj ...
Fani: A teraz nas zostawiasz , jedziesz za granicę ...
Eleni : Gdzie???
Fani : Do Australii ..
Eleni : Miałam jechać do Australii, ale ten wyjazd odłożyliśmy, mieliśmy taką propozycję, wyjazdu do Australii, ale nie bardzo nam pasował termin. Poza tym teraz mamy tutaj dużo pracy, w studio z nagraniami. Także spokojnie, na razie nigdzie nie wyjeżdżam.
Fani : Czy masz czas wejść do swojego studia?
Eleni: Jeszcze nie bardzo . Raz , że trwają tam jeszcze przeróbki. Ostatnio , jak miałam zejść do studia , żeby nagrywać , to jeszcze musiałam coś posprzątać, a to kuchnię, a to trochę pokój, zanim zeszłam na dół to Kostas mówi: jak to, zamiast nagrywać to Ty sprzątasz? No więc muszę
rozdzielić te dwie sprawy. Jak już nagrania to nagrania :) Zamknąć mnie trzeba w studio i nie wypuszczać :) :)
Lech
Konopiński : Kostek , kiedy był u mnie, to mówił, że ma tyle "drutu" który musi tam zamontować, że mógłby pół Poznania tym opleść.
Eleni : to jest pięć tysięcy kilometrów.
Lech
Konopiński : Eleni, to kiedy ten koncert w Arenie się odbędzie?
Eleni : Powiedziałam właśnie :) - kwiecień, maj .
Lech
Konopiński : Przyszłego roku?
Eleni : Tak.
Lech
Konopiński : To ja się bardzo cieszę. Ja w marcu przyszłego roku mam rocznicę napisania pierwszego wiersza , który opublikowałem w "Szpilkach". To był mój debiut. Z tej okazji
przygotowuję taki gruby tom aforyzmów pt. "Aforyzmy śmiechu warte".
Eleni towarzyszyła mi w jubileuszu dwa lata temu, to sądzę, że ja Jej teraz też potowarzyszę.
Eleni : No, ja myślę :)
Lech
Konopiński : Zrobimy promocję wielu rzeczy. Bardzo byłbym szczęśliwy, gdybyśmy do tego czasu zrobili tę Piękną Helenę.
Eleni : Myślę, że chociaż kilka piosenek, żebyśmy mogli na tym koncercie pokazać.
Fani: Czy to się ukaże na kasecie?
Lech
Konopiński: No takie mamy zamierzenie, żeby to była kaseta, ale nie video.
Z tego Eleni mogłaby zaśpiewać jedną, dwie piosenki na tym koncercie, to byłaby niezła promocja. A wracając do tego co Eleni przed tym koncertem nagra... Pamiętasz Eleni, kiedy byliśmy w Warszawie, na wręczeniu Ci "Złotej Płyty ", to Ty wtedy śpiewałaś bardzo piękne ballady greckie i wszyscy byli naprawdę zachwyceni. Ponieważ to jest sprawa tylko aranżów, przecież teksty są, a możesz ze dwie zaśpiewać po polsku.
Eleni : Ja te ballady nagram. Alek ma już w komputerze, on to musi dopracować, to jest kwestia czasu, teraz studio było wyłączone ale naprawdę chcemy to nagrać.
Lech
Konopiński : Nie wiem dlaczego Eleni to odwleka. Wtedy na tym koncercie w Teatrze Buffo naprawdę było wielu złośliwych i ostrych krytyków, ale ballady naprawdę się podobały.
Eleni zaśpiewała je tak pięknie, czysto , wzruszająco. Dlatego ja Cię ciągle namawiam, niekoniecznie musisz mieć rozbudowany aranż , możesz śpiewać tylko z gitarą.
Eleni : Tak, na gitarze oczywiście Alek będzie grać.
Lech
Konopiński : To jest do zrobienia w krótkim czasie, a byłaby to ważna sprawa , żeby on to zrobiła.
Namówcie Eleni do tego.
Fani : N a m a w i a m y ! ! !
Eleni : Nagram to. Rzeczywiście. Atak jest ze wszystkich stron. :)
Lech
Konopiński : Całe szczęście, bo to jest duże zaniedbanie.
Fani : Wiele osób lubi Eleni w greckich piosenkach.
Lech
Konopiński: Tak, bo te ballady są niesłychanie piękne. I boję się, że nie znaleźlibyśmy nikogo w kraju, kto mógłby to zaśpiewać.
Eleni : Kostas! :) :)
Fani : Eleni, jak to robisz, że na koncertach jesteś spontaniczna , śpiewasz, tańczysz co wymaga energii , jak to jest, że przez cały koncert jesteś w tak dobrej formie?
Eleni : Jeszcze lepiej jest po drugim, trzecim koncercie... :) nie wiem, no nie stwarza mi to problemów. Jak jestem na estradzie, to lubię pośpiewać.
Fani : A kto nagrywa u Ciebie w studio?
Eleni : No teraz te rockowe zespoły się produkują, Kora, Acid Drinkers. Też się zaczęłam nawet interesować tym, co oni nagrywają.
Lech
Konopiński : Afrodytka się lepiej na tym zna.
Eleni : Ale, Aleksandra , żona Kostasa mówi : "ja im dopłacę, żeby tylko nie nagrywali." Ja mówię : "dlaczego?" , a ona : "Bo tak głośno jest" .
Jestem w trakcie przeprowadzki, jeżdżę z jednego domu do drugiego a do studia wchodzę poza godzinami, gdy zespół już skończy nagrywać. My wchodzimy wieczorem, w nocy, ostatnio kolędy skończyłam o pierwszej.
Fani : Jakie były Twoje odczucia po Opolu?Był to jubileuszowy festiwal...
Eleni : Byłam tak zdenerwowana, że w ogóle tego nie odczuwałam. Dopiero po koncercie , po moim wyjściu w pełni do mnie dotarło, że ja maiłam chyba wręczane dwie "Złote Płyty".
Fani : Telewizja pokazała kilka razy Twój występ.
Eleni : Ja też widziałam. Bardzo się zdziwiliśmy.
Lech
Konopiński : Ja często widzę "Poniesie nas wiatr " - widać jaka z Ciebie znakomita żeglarka.
Eleni : O, tak. Jak to nagrywaliśmy, to się kurczowo trzymałam,bo taki był przechył.
Mówiłam , że tego nie nagram. A oni " spokojnie, nie wypadnie pani, niech się pani nie denerwuje".
A ja nie umiem pływać, tylko tam gdzie jest płytko. Jeszcze taki wiatr wiał, słuchajcie , to było coś, czego raczej nie chciałabym nagrywać.
Lech
Konopiński : Mnie się podoba, bardzo. Rzeczywiście , Eleni tam wygląda , jakby nic innego nie robiła w życiu tylko żeglowała.
Eleni : Tak, to bardzo ładnie wygląda, ale jak było nagrywane , to tylko ja wiem.
Fani : Wygląda bardzo fachowo.
Eleni : Tak, lata praktyki :)
Tam też pływały takie małe łódki i jedna z nich się przewróciła i oni wszyscy wpadli do wody. Byli w kamizelkach, a ja elegancko w białej kurteczce. I myślę: teraz niech mnie wrzucą do wody i nie ma Eleni . :)
Fani : A propos Opola, jak Cię tam przyjęto?
Eleni : Nie miałam , żadnych problemów, było bardzo sympatycznie.
Lech
Konopiński : Myślę , że w ogóle coś się odblokowało i Eleni słyszy się tu i ówdzie.
Fani : Nawet była Eleni "nadana" w przerwie transmisji z Belwederu.
Eleni : Tak! Ja nie oglądałam ale mi przekazano. Poszedł ten program Mirona Zajcherta " Portret ze słów ".
Lech
Konopiński : Eleni, może powiesz coś na temat " Magazynu Fana " ?
Mnie się to bardzo podoba, coraz lepiej redagowane.
Eleni : Otrzymuję wszystkie "Magazyny Fana" , jestem zadowolona, przy okazji też dowiaduję się o wszystkim.
Lech
Konopiński : W tym numerze jest takie moje ulubione zdjęcie Eleni, które
było też w "Pyrze" . Pytacie o "Pyrę", czy ją wznowili, no kiedy Eleni nie chce pisać tych artykułów, to co ja mam zrobić? Eleni równie dobrze włada piórem , jak głosem.
Muszę przyznać, że pisała z ogromnym poczuciem humoru i wrażenia z Ameryki ładnie przekazała. Dlatego myślę, że Eleni od czasu do czasu powinna usiąść i opowiedzieć coś o sobie.
Eleni : Chcemy zrobić coś takiego, żeby wszystkie moje nagrania umieścić na kompaktach.
Jest tego bardzo dużo więc zrobimy to w odstępach czasu. Chcemy zostawić je takie jakie są, żeby były jak na płytach analogowych, bo nie będzie już wznowień płyt w tej formie, a chcielibyśmy by te piosenki pozostały. Kompakt jest sprawą przyszłościową, jest bardziej trwały.
Może niektóre piosenki zmienimy, ale większość chcielibyśmy, by pozostał takie, jakie są. Tak kiedyś śpiewałam. Jest jeszcze dużo piosenek , które nie zostały na płytach w ogóle zarejestrowane, są to nagrania radiowe. Na pewno chciałabym powtórzyć " Miłość woła nas", ona się nigdzie nie ukazała. A wy?
Fani : "O to chodzi ", " Czas dzieciństwa " , " To nie sztuka " ...
Eleni : "To nie sztuka " jest w wersji greckiej na płycie.
Fani : Ale w polskiej nie ma.
Lech
Konopiński : Mnie jest też bardzo smutno, że piosenka " Ze świata wszystkich stron " tak jakoś
przepadła. To jest piękna piosenka, pięknie Ellmann to skomponował.
Eleni : Kostas to porozsyłał do wielu redakcji w całej Polsce. Każda ma to nagranie.
Fani : Reaktywowaliśmy ją w "Panoramie".
Fani : Eleni, powiedz coś o najbliższej trasie koncertowej.
Eleni : Jutro wyjeżdżam na dwa koncerty za Kielcami, nie znam miejscowości, Kostas ma zapisane, potem jedziemy 15-16-17-18 w zielonogórskie, 25-26-27 warszawskie.
Lech
Konopiński : A gdzie spędziłaś wakacje?
Eleni : W Grecji, gdzie ja mogę spędzać? Na wyspie Egina, w takim miasteczku, bardzo fajnym, turystycznym, byli tam turyści z Francji, ze Szwecji, z Niemiec, tak, że wmieszaliśmy się.
Lech
Konopiński : A przywiozłaś z Grecji jakieś piosenki?
Eleni : Przywiozłam płytę piosenkarki Haris Aleksju , która już od wielu lat jest tam gwiazdą nr 1, przywiozłam jej najnowszą płytę z myślą , żeby może coś z jej repertuaru nagrać.
Fani : Eleni, powiedz, jakie są różnice pomiędzy koncertami w Polsce i w Grecji?
Eleni : W Grecji , głownie latem, wykonawcy wyjeżdżają na wyspy. Są to na ogół koncerty plenerowe, na wolnym powietrzu, pod gołym niebem. Byłam na kilku takich koncertach, ludzie znają repertuar danego wykonawcy od A do Z i wystarczy pierwszy akcent, pierwsza piosenka i oni już śpiewają , bardzo żywo reagują na tych koncertach, ja też śpiewałam sobie razem z całym tłumem ludzi , to jest wspaniałe przeżycie. Ja chciałabym, żeby tutaj też tak odbywały się koncerty. Nie wiem, czy to jest kwestia tradycji .. u nas ludzie boją się śpiewać.
Fani : Wolą słuchać Twojego śpiewu.
Eleni : Tak, ale jak śpiewam " po słonecznej ... " to się wciągają. Widzę, ze znają piosenki i mogliby śpiewać od początku.
Lech
Konopiński : Trzeba namówić Eleni, żeby na spotkanie przyniosła gitarę, Ona z gitarą potrafi pięknie śpiewać, potrafi też a capella. Może by nam coś zaśpiewała dzisiaj?
Eleni : Ale nie sama!
Lech
Konopiński : To może z państwem!
Fani : Może Eleni zaprosi nas kiedyś do studia i stworzymy chórek?
Lech
Konopiński : Dlaczego nie, jedną piosenkę może z fanami nagrać. Byłoby to bardzo miłe.
Fani : Mam propozycję, którą piosenkę - " Co było i będzie?"
Eleni :Piotra Żurowskiego, tę z koncertu w Auli?
Lech
Konopiński : To jest dobra piosenka, wszyscy zaśpiewają, jest prosta.
Eleni : Leszek też zaśpiewa :)
A co teraz zaśpiewamy?
I zaśpiewaliśmy : *Po słonecznej stronie życia* Karnawał trwa*Na miłość nie ma rady*Nie odchodź nigdy za daleko*Ze świata wszystkich stron* oraz Troszeczkę ziemi,troszeczkę słońca*
Kochani ! Za nami kolejne spotkanie z naszą gwiazdą. Pewnie wiele osób zgodzi się z opinią, że było ono wyjątkowe. Obchodziliśmy klubowy jubileusz ( pięciolecie ) i trzeba przyznać, że hucznie.
Spędziliśmy z naszą Eleni ponad cztery godziny. Był czas na wszystko - rozmowy, zdjęcia, autografy,szampański toast, gratulacje.
Spotkanie zostało zarejestrowane na kasecie video, mamy więc dodatkową wspaniałą i unikatową
pamiątkę, choć i bez tego na pewno ten wspaniały dzień nikomu z nas, uczestniczącemu w spotkaniu nigdy nie zatrze się w pamięci. Było nas około 40 osób, ale i tak brakowało wielu członków fan klubu "Lovers". Szkoda, że nie mogliście być z nami . Ale przecież nie było to ostatnie
takie spotkanie.
Prezentujemy dziś przebieg rozmowy toczącej się w trakcie spotkania, pytania zadawane Eleni
i Panu Lechowi Konopińskiemu, który również po raz kolejny uczestniczył w naszym uroczystym dniu. Pan Lech już na dobre zaprzyjaźnił się z naszym Fan Klubem i mimo nawału pracy przybył na nasze spotkanie, za co serdecznie dziękujemy. Wierzymy, że Pan Lech nie pożałował tego przybycia, a wyrazem tego jest list , który nadszedł od Niego po spotkaniu.
Podziękowania należą się również menagerowi naszej Gwiazdy, Kostasowi Tzokasowi
który mając tego dnia rodzinną uroczystość, mimo wszystko znalazł czas, by wpaść do nas na godzinkę.
I największe podziękowania oczywiście dla Eleni, która jak zwykle sprawiła, że zwykły, jesienny dzień stał się dla nas dniem z bajki.
Dziękujemy Ci Eleni, za to po prostu , że jesteś !!!
Zarząd Fan Klubu " Lovers " : Barbara, Anna i Dorota.
***
Eleni : Czy macie pytania ? Zawsze jakieś są :)
Fani : Po jednym Twoim pobycie w Stanach Zjednoczonych słyszałem w wywiadzie w "Muzyce
nocą" , że przywiozłaś przebój, który miałaś zaśpiewać, nagrać w polskiej wersji. Powiedziałaś, że niech to będzie tajemnicą , niespodzianką dla fanów. Ale myśmy się do tej pory
nie dowiedzieli jaka to piosenka. Tajemnica trwa już kilka lat ...
Eleni : Nie doszło do tego nagrania. Nie pamiętam już , jak to się stało, ale mam już nową piosenkę, Leszek właśnie "męczy" jej tekst i piosenka niebawem będzie nagrana. 22-go Alek przyjeżdża do studia i będziemy zgrywać podkład muzyczny.
Lech
Konopiński : Tak, ja , wiecie, postanowiłem napisać ten tekst, dlatego powiedziałem Kostasowi: "Słuchaj ja chyba nie przyjdę na spotkanie fan klubu. Chcę to wreszcie zrobić, bo już się wstydzę, że nie napisałem". A on mówi :" dobrze, zostań, ja powiem, że jesteś ciężko chory, że karetka zabrała cię do szpitala".
No więc kochani, tak mówiąc uczciwie, to kiedy się pisze tekst do gotowej melodii, to ta karetka naprawdę może zabrać. Także Eleni nawet słusznie zauważyła, że ja ten tekst "męczę", ale on w
końcu musi być taki , żeby nie wyglądał na "wymęczony "
Eleni : Po prostu 3 dni temu Kostas przyszedł ...
Lech
Konopiński : ... no właśnie, dopiero trzy dnie temu... ja byłem trzy tygodnie w górach i nawet zabrałem ze sobą magnetofon, miał mi Kostek dostarczyć tę melodię wtedy kiedy wyjeżdżałem.
I czekałem do ostatniej chwili, omal nie zostałem na peronie kiedy pociąg już odjeżdżał dlatego, że on nie przyszedł. No i w ten sposób , nie zdążyłem.
Jak wiecie, umówiliśmy się też, że napiszę Iliadę dla Eleni. Ona ma to, nie Homer, ale właśnie piękna Helena , czyli Eleni, ma opowiedzieć te wszystkie wydarzenia, ze swego punktu widzenia.
Także trochę będzie się to różniło od tego co Homer napisał, ale sądzę, że będzie zbliżone do oryginału, żeby słuchacze nie zatracili najważniejszych wątków. A tych wątków jest dużo, rzecz ma być też dla dzieci, a ponieważ jest to sprawa dużych nieporozumień rodzinnych, więc nie bardzo to wychodzi. Nie można tego ominąć, bo wtedy nie byłoby sensu pisania tej Iliady, ani układania jej przez Homera , a tym bardziej opowiadania tych rzymskich przygód przez Eleni.
Kostek był u mnie i widział, że ja siedzę nad wieloma przekładami Iliady i po prostu jakoś całość konstruuję...
Eleni : Także widzicie, ze myślimy o tym i że dochodzi to do skutku...
Lech
Konopiński : ... Potem pisze się już szybko, tylko trzeba mieć poukładane w głowie...
Eleni : Leszek poukłada, a ja zaśpiewam i będzie wszystko dobrze.
Lech
Konopiński : Początkowa koncepcja była taka, żeby Eleni opowiedziała wszystko i zaśpiewała piosenki, ale kiedy Kostek był u mnie,tośmy się zastanawiali, czy może by Eleni dołożyć
jakiegoś partnera.
Eleni : O! to ja nic o tym nie wiem ! Może Kostas będzie tym partnerem, albo Alek?
Lech
Konopiński : To już musisz sobie dobrać.
Eleni : Może z Afrodytka bym to opowiedziała ...
Lech
Konopiński : Ja bałem się, że to będzie dla Ciebie zbyt dramatyczne, bo Ty jesteś taka słodka, a to jest opowiadanie o wojnie trojańskiej.
Eleni : Ale ja mogę być groźna!
Lech
Konopiński : Tak? Mówi, że może być groźna , a mówi tak cichutko.
Ale słuchajcie, to chyba jest ważne, żeby to zrobić dlatego, że Iliada jest czymś co się dzieciom śni po nocach ponieważ muszą przeczytać , a te przekłady , które istnieją są przekładami trudnymi. Dzieci mają z tym duży kłopot, a jest to podstawowa lektura , która obowiązuje każdego człowieka kulturalnego , w Europie przynajmniej. No więc jeśli można to ułatwić w taki sposób , jak zamierzamy to sądzę, że byłaby to ważna sprawa. Tak się mówi :"mierz siły na zamiary , a nie zamiary wg sił " ale czasami to jest trudne. Jednak ja bym z całą przyjemnością to zakończył (...), żeby Kostek przystąpił wreszcie do działania, jak on tu przyjdzie, to go trochę mobilizujcie, bo to on powinien napisać tę muzykę. Bo on się stał teraz jakby przedsiębiorcą budowlanym. Budował dom, a teraz studio...
Eleni : Ale studio jest potrzebne.
Lech
Konopiński : No tak , jest potrzebne, ale jest też potrzebne , żeby on komponował, a on by pewnie chętniej zbudował drugi dom.
Eleni : A w wolnych chwilach będzie komponował, ja w tym czasie będę uczyła się tekstów. Teksty mogą być przed.
Lech
Konopiński: Dobrze, że Eleni ponagrywała teraz trochę nowych piosenek. Wszyscy stęskniliśmy się już bardzo.
Eleni : "Rzucili się " na mnie i upierają tak strasznie, że ja nie nadążam. Ale 21 i 22 Alek przyjeżdża i wchodzimy do studia. Chcemy nagrać sporo nowych piosenek.
Mam dużo podkładów muzycznych greckich piosenek, które w Grecji są znane. Jeszcze w tym roku to zrobię. A piosenka, którą Leszek pisze, to kompozycja holenderska. Szkoda, że nie wzięliśmy kasety... a może to lepiej, będzie niespodzianka.
Lech
Konopiński: Tam jest jeszcze druga, która się Kostasowi podobała.
Eleni : Tak, dość dużo jeszcze pracy w tym roku. Oprócz tego chcę jeszcze raz nagrać wszystkie kolędy od początku, z zupełnie innymi aranżami. To już w przyszłym roku.
Lech
Konopiński: Na Wielkanoc :)
Eleni : Może też nagramy jakąś kolędę światową, może grecką. Nie wiem , czy to wszystko razem się uda, mało jest czasu , a dużo pomysłów.
Lech
Konopiński : Eleni, ja nie wiem, czy Ty to tak zostawisz - nagranie "White Chrystmas"?
Ty to kiedyś nagrałaś i w ogóle ta kolęda chyba nie była na żadnej kasecie z kolędami ... Była?
Eleni : Była, na " Złotych Przebojach" , chyba ...
Fani : Na płycie "Przystań pod gwiazdami"
Eleni : A tak, dziękuję. :)
Fani: Eleni, nagrywasz we własnym studio, a chcielibyśmy wiedzieć jak wygląda sprawa z wydawaniem nowych płyt?
Eleni : Na razie jeszcze jeszcze nie mam całego materiału płytowego, brakuje co najmniej 9 piosenek zupełnie nowych. Myślę, że sprawa wydania płyty to będzie dopiero w przyszłym roku.
A jeśli już to chcielibyśmy żeby to był kompakt. Z tym , że jest taki problem, ze jeszcze nadal działają te firmy pirackie i nic się nie robi, żeby cokolwiek zmienić, jeśli my wydamy kompakt, to z tego kompaktu bardzo łatwo zrobią kasetę. Na razie więc, zostawiamy tę sprawę otwartą.
Ale będą nagrania i będziemy robić tak zwane teledyski , sądzę, że gdzieś tam pojedziemy - do Katowic, czy gdziekolwiek, może tu w Poznaniu coś zrobimy, przed świętami chcielibyśmy zrealizować program z kolędami. Ale to już są późniejsze rozmowy i załatwianie spraw organizacyjnych. Zresztą , będziecie wiedzieli, powiadomię was.
Fani: Czy wydasz kasetę video?
Eleni: Tak , ja mówiłam kiedyś, chciałabym , żeby to była kaseta z koncertu live. Mamy taki plan.
Chcemy w przyszłym roku zrobić taki duży koncert w Arenie. Nie wiem, czy nam się to uda, ja bym chciała, żebyście byli na tym koncercie. Serdecznie Was zapraszam już teraz. To ma być koncert w Arenie, drugi w Spodku. Jest taka możliwość, że dyrektor Areny wynajmie nam salę gratis, na tej zasadzie , że ryzyko bierzemy na siebie, ponieważ Fotis ma aparaturę , więc nie ma żadnych kosztów. Światła i wynajęcie sali to zawsze największe koszty. Chcielibyśmy zrobić taki duży koncert i oczywiście związany by to było z promocją płyty, z nowymi nagraniami, ale oczywiście w programie będą również stare piosenki. Chciałabym, by koncert trwał co najmniej dwie godziny, żeby był to koncert z prawdziwego zdarzenia.
Pomysłów mamy mnóstwo , ale to dopiero w przyszłym roku, gdzieś kwiecień , maj ...
Fani: A teraz nas zostawiasz , jedziesz za granicę ...
Eleni : Gdzie???
Fani : Do Australii ..
Eleni : Miałam jechać do Australii, ale ten wyjazd odłożyliśmy, mieliśmy taką propozycję, wyjazdu do Australii, ale nie bardzo nam pasował termin. Poza tym teraz mamy tutaj dużo pracy, w studio z nagraniami. Także spokojnie, na razie nigdzie nie wyjeżdżam.
Fani : Czy masz czas wejść do swojego studia?
Eleni: Jeszcze nie bardzo . Raz , że trwają tam jeszcze przeróbki. Ostatnio , jak miałam zejść do studia , żeby nagrywać , to jeszcze musiałam coś posprzątać, a to kuchnię, a to trochę pokój, zanim zeszłam na dół to Kostas mówi: jak to, zamiast nagrywać to Ty sprzątasz? No więc muszę
rozdzielić te dwie sprawy. Jak już nagrania to nagrania :) Zamknąć mnie trzeba w studio i nie wypuszczać :) :)
Lech
Konopiński : Kostek , kiedy był u mnie, to mówił, że ma tyle "drutu" który musi tam zamontować, że mógłby pół Poznania tym opleść.
Eleni : to jest pięć tysięcy kilometrów.
Lech
Konopiński : Eleni, to kiedy ten koncert w Arenie się odbędzie?
Eleni : Powiedziałam właśnie :) - kwiecień, maj .
Lech
Konopiński : Przyszłego roku?
Eleni : Tak.
Lech
Konopiński : To ja się bardzo cieszę. Ja w marcu przyszłego roku mam rocznicę napisania pierwszego wiersza , który opublikowałem w "Szpilkach". To był mój debiut. Z tej okazji
przygotowuję taki gruby tom aforyzmów pt. "Aforyzmy śmiechu warte".
Eleni towarzyszyła mi w jubileuszu dwa lata temu, to sądzę, że ja Jej teraz też potowarzyszę.
Eleni : No, ja myślę :)
Lech
Konopiński : Zrobimy promocję wielu rzeczy. Bardzo byłbym szczęśliwy, gdybyśmy do tego czasu zrobili tę Piękną Helenę.
Eleni : Myślę, że chociaż kilka piosenek, żebyśmy mogli na tym koncercie pokazać.
Fani: Czy to się ukaże na kasecie?
Lech
Konopiński: No takie mamy zamierzenie, żeby to była kaseta, ale nie video.
Z tego Eleni mogłaby zaśpiewać jedną, dwie piosenki na tym koncercie, to byłaby niezła promocja. A wracając do tego co Eleni przed tym koncertem nagra... Pamiętasz Eleni, kiedy byliśmy w Warszawie, na wręczeniu Ci "Złotej Płyty ", to Ty wtedy śpiewałaś bardzo piękne ballady greckie i wszyscy byli naprawdę zachwyceni. Ponieważ to jest sprawa tylko aranżów, przecież teksty są, a możesz ze dwie zaśpiewać po polsku.
Eleni : Ja te ballady nagram. Alek ma już w komputerze, on to musi dopracować, to jest kwestia czasu, teraz studio było wyłączone ale naprawdę chcemy to nagrać.
Lech
Konopiński : Nie wiem dlaczego Eleni to odwleka. Wtedy na tym koncercie w Teatrze Buffo naprawdę było wielu złośliwych i ostrych krytyków, ale ballady naprawdę się podobały.
Eleni zaśpiewała je tak pięknie, czysto , wzruszająco. Dlatego ja Cię ciągle namawiam, niekoniecznie musisz mieć rozbudowany aranż , możesz śpiewać tylko z gitarą.
Eleni : Tak, na gitarze oczywiście Alek będzie grać.
Lech
Konopiński : To jest do zrobienia w krótkim czasie, a byłaby to ważna sprawa , żeby on to zrobiła.
Namówcie Eleni do tego.
Fani : N a m a w i a m y ! ! !
Eleni : Nagram to. Rzeczywiście. Atak jest ze wszystkich stron. :)
Lech
Konopiński : Całe szczęście, bo to jest duże zaniedbanie.
Fani : Wiele osób lubi Eleni w greckich piosenkach.
Lech
Konopiński: Tak, bo te ballady są niesłychanie piękne. I boję się, że nie znaleźlibyśmy nikogo w kraju, kto mógłby to zaśpiewać.
Eleni : Kostas! :) :)
Fani : Eleni, jak to robisz, że na koncertach jesteś spontaniczna , śpiewasz, tańczysz co wymaga energii , jak to jest, że przez cały koncert jesteś w tak dobrej formie?
Eleni : Jeszcze lepiej jest po drugim, trzecim koncercie... :) nie wiem, no nie stwarza mi to problemów. Jak jestem na estradzie, to lubię pośpiewać.
Fani : A kto nagrywa u Ciebie w studio?
Eleni : No teraz te rockowe zespoły się produkują, Kora, Acid Drinkers. Też się zaczęłam nawet interesować tym, co oni nagrywają.
Lech
Konopiński : Afrodytka się lepiej na tym zna.
Eleni : Ale, Aleksandra , żona Kostasa mówi : "ja im dopłacę, żeby tylko nie nagrywali." Ja mówię : "dlaczego?" , a ona : "Bo tak głośno jest" .
Jestem w trakcie przeprowadzki, jeżdżę z jednego domu do drugiego a do studia wchodzę poza godzinami, gdy zespół już skończy nagrywać. My wchodzimy wieczorem, w nocy, ostatnio kolędy skończyłam o pierwszej.
Fani : Jakie były Twoje odczucia po Opolu?Był to jubileuszowy festiwal...
Eleni : Byłam tak zdenerwowana, że w ogóle tego nie odczuwałam. Dopiero po koncercie , po moim wyjściu w pełni do mnie dotarło, że ja maiłam chyba wręczane dwie "Złote Płyty".
Fani : Telewizja pokazała kilka razy Twój występ.
Eleni : Ja też widziałam. Bardzo się zdziwiliśmy.
Lech
Konopiński : Ja często widzę "Poniesie nas wiatr " - widać jaka z Ciebie znakomita żeglarka.
Eleni : O, tak. Jak to nagrywaliśmy, to się kurczowo trzymałam,bo taki był przechył.
Mówiłam , że tego nie nagram. A oni " spokojnie, nie wypadnie pani, niech się pani nie denerwuje".
A ja nie umiem pływać, tylko tam gdzie jest płytko. Jeszcze taki wiatr wiał, słuchajcie , to było coś, czego raczej nie chciałabym nagrywać.
Lech
Konopiński : Mnie się podoba, bardzo. Rzeczywiście , Eleni tam wygląda , jakby nic innego nie robiła w życiu tylko żeglowała.
Eleni : Tak, to bardzo ładnie wygląda, ale jak było nagrywane , to tylko ja wiem.
Fani : Wygląda bardzo fachowo.
Eleni : Tak, lata praktyki :)
Tam też pływały takie małe łódki i jedna z nich się przewróciła i oni wszyscy wpadli do wody. Byli w kamizelkach, a ja elegancko w białej kurteczce. I myślę: teraz niech mnie wrzucą do wody i nie ma Eleni . :)
Fani : A propos Opola, jak Cię tam przyjęto?
Eleni : Nie miałam , żadnych problemów, było bardzo sympatycznie.
Lech
Konopiński : Myślę , że w ogóle coś się odblokowało i Eleni słyszy się tu i ówdzie.
Fani : Nawet była Eleni "nadana" w przerwie transmisji z Belwederu.
Eleni : Tak! Ja nie oglądałam ale mi przekazano. Poszedł ten program Mirona Zajcherta " Portret ze słów ".
Lech
Konopiński : Eleni, może powiesz coś na temat " Magazynu Fana " ?
Mnie się to bardzo podoba, coraz lepiej redagowane.
Eleni : Otrzymuję wszystkie "Magazyny Fana" , jestem zadowolona, przy okazji też dowiaduję się o wszystkim.
Lech
Konopiński : W tym numerze jest takie moje ulubione zdjęcie Eleni, które
było też w "Pyrze" . Pytacie o "Pyrę", czy ją wznowili, no kiedy Eleni nie chce pisać tych artykułów, to co ja mam zrobić? Eleni równie dobrze włada piórem , jak głosem.
Muszę przyznać, że pisała z ogromnym poczuciem humoru i wrażenia z Ameryki ładnie przekazała. Dlatego myślę, że Eleni od czasu do czasu powinna usiąść i opowiedzieć coś o sobie.
Eleni : Chcemy zrobić coś takiego, żeby wszystkie moje nagrania umieścić na kompaktach.
Jest tego bardzo dużo więc zrobimy to w odstępach czasu. Chcemy zostawić je takie jakie są, żeby były jak na płytach analogowych, bo nie będzie już wznowień płyt w tej formie, a chcielibyśmy by te piosenki pozostały. Kompakt jest sprawą przyszłościową, jest bardziej trwały.
Może niektóre piosenki zmienimy, ale większość chcielibyśmy, by pozostał takie, jakie są. Tak kiedyś śpiewałam. Jest jeszcze dużo piosenek , które nie zostały na płytach w ogóle zarejestrowane, są to nagrania radiowe. Na pewno chciałabym powtórzyć " Miłość woła nas", ona się nigdzie nie ukazała. A wy?
Fani : "O to chodzi ", " Czas dzieciństwa " , " To nie sztuka " ...
Eleni : "To nie sztuka " jest w wersji greckiej na płycie.
Fani : Ale w polskiej nie ma.
Lech
Konopiński : Mnie jest też bardzo smutno, że piosenka " Ze świata wszystkich stron " tak jakoś
przepadła. To jest piękna piosenka, pięknie Ellmann to skomponował.
Eleni : Kostas to porozsyłał do wielu redakcji w całej Polsce. Każda ma to nagranie.
Fani : Reaktywowaliśmy ją w "Panoramie".
Fani : Eleni, powiedz coś o najbliższej trasie koncertowej.
Eleni : Jutro wyjeżdżam na dwa koncerty za Kielcami, nie znam miejscowości, Kostas ma zapisane, potem jedziemy 15-16-17-18 w zielonogórskie, 25-26-27 warszawskie.
Lech
Konopiński : A gdzie spędziłaś wakacje?
Eleni : W Grecji, gdzie ja mogę spędzać? Na wyspie Egina, w takim miasteczku, bardzo fajnym, turystycznym, byli tam turyści z Francji, ze Szwecji, z Niemiec, tak, że wmieszaliśmy się.
Lech
Konopiński : A przywiozłaś z Grecji jakieś piosenki?
Eleni : Przywiozłam płytę piosenkarki Haris Aleksju , która już od wielu lat jest tam gwiazdą nr 1, przywiozłam jej najnowszą płytę z myślą , żeby może coś z jej repertuaru nagrać.
Fani : Eleni, powiedz, jakie są różnice pomiędzy koncertami w Polsce i w Grecji?
Eleni : W Grecji , głownie latem, wykonawcy wyjeżdżają na wyspy. Są to na ogół koncerty plenerowe, na wolnym powietrzu, pod gołym niebem. Byłam na kilku takich koncertach, ludzie znają repertuar danego wykonawcy od A do Z i wystarczy pierwszy akcent, pierwsza piosenka i oni już śpiewają , bardzo żywo reagują na tych koncertach, ja też śpiewałam sobie razem z całym tłumem ludzi , to jest wspaniałe przeżycie. Ja chciałabym, żeby tutaj też tak odbywały się koncerty. Nie wiem, czy to jest kwestia tradycji .. u nas ludzie boją się śpiewać.
Fani : Wolą słuchać Twojego śpiewu.
Eleni : Tak, ale jak śpiewam " po słonecznej ... " to się wciągają. Widzę, ze znają piosenki i mogliby śpiewać od początku.
Lech
Konopiński : Trzeba namówić Eleni, żeby na spotkanie przyniosła gitarę, Ona z gitarą potrafi pięknie śpiewać, potrafi też a capella. Może by nam coś zaśpiewała dzisiaj?
Eleni : Ale nie sama!
Lech
Konopiński : To może z państwem!
Fani : Może Eleni zaprosi nas kiedyś do studia i stworzymy chórek?
Lech
Konopiński : Dlaczego nie, jedną piosenkę może z fanami nagrać. Byłoby to bardzo miłe.
Fani : Mam propozycję, którą piosenkę - " Co było i będzie?"
Eleni :Piotra Żurowskiego, tę z koncertu w Auli?
Lech
Konopiński : To jest dobra piosenka, wszyscy zaśpiewają, jest prosta.
Eleni : Leszek też zaśpiewa :)
A co teraz zaśpiewamy?
I zaśpiewaliśmy : *Po słonecznej stronie życia* Karnawał trwa*Na miłość nie ma rady*Nie odchodź nigdy za daleko*Ze świata wszystkich stron* oraz Troszeczkę ziemi,troszeczkę słońca*
sobota, 21 sierpnia 2010
Z wiztą u Eleni - fr.pr.tv z roku 1983
Z WIZYTĄ U ELENI
( fr. programu telewizyjnego z roku 1983 )
Redaktorka : Witam państwa w gościnnym domu Eleni, która od kilku lat mieszka w Poznaniu
i dzisiaj przyjmuje nas w gronie swoich najbliższych.
Pani domu - Eleni - znamy Cię wszyscy bardzo dobrze, i jej menadżer, opiekun muzyczny, kompozytor - Kostas Dzokas i poznański satyryk, autor - także autor wielu tekstów do piosenek Eleni - pan Lech Konopiński.
Kochani, my tu będziemy mówić dużo o piosenkach, o waszej muzyce, o waszych występach, ale zacząć chciałabym naszą rozmowę od czegoś zupełnie innego, otóż, jak to się stało, że wy znaleźliście się w Polsce ? ... i wasze rodziny ? .. jesteście już drugim pokoleniem ? ...
Kostas : Do Polski faktycznie przypłynęliśmy statkami w 1949 roku, nie chcę się rozwodzić nad tym, ale ludzie w tamtym okresie przeżyli bardzo dużo i dlatego gdy musiałbym opowiadać o tym, to z bólem w sercu.
Redaktorka : W każdym razie, tak jak mi opowiadałeś przed chwilą , rodzice przypłynęli oddzielnie, wy oddzielnie dopiero po jakimś czasie znaleźliście się wszyscy ....
Kostas : Praktycznie to było inaczej. Teraz wiem na pewno, że to było tak: przypłynęliśmy tym samym statkiem do Gdyni, z tym, że matka nie wiedziała, że my także jesteśmy ... i - tutaj nie wiem z jakich powodów - matka wyjechała na Węgry i dopiero spotkaliśmy się po czterech, pięciu latach. Takie czasy były wtedy.
Redaktorka : Eleni, tak jak powiedziałaś, urodziłaś się już w Polsce.
Eleni : Tak , ja w Polsce , w Bielawie koło Wrocławia.
Redaktorka : Tam w ogóle chyba kilkadziesiąt rodzin greckich osiadło ...
Eleni : Tak. W ogóle tam w województwie było bardzo dużo rodzin greckich. Moi rodzice również przybyli w latach pięćdziesiątych do Polski. Ja pochodzę z dość licznej rodzinki bo byłam ósmym dzieckiem - ostatnim; i muszę powiedzieć, że w mojej rodzinie to moi rodzice podtrzymywali tę tradycję grecką....
Redaktorka : ... muzykowania, śpiewania ....
Eleni : ... przez to, że słuchaliśmy dużo muzyki greckiej. Początkowo ja mówiłam tylko po grecku,
kiedy rozpoczęłam naukę w szkole polskiej , niestety nie umiałam języka polskiego...
***
Eleni : ... zawodowo rozpoczęłam w 1975 roku to było, właściwie Kostas mnie zaangażował ...
Redaktorka : Tak, Kostas miałby coś do powiedzenia w tej mierze, ale powiedz mi jeszcze Kostas , ty tutaj też właśnie zdobyłeś wykształcenie, zawód, ukończyłeś zupełnie inne studia, nie muzyczne.
Kostas : Tak się jakoś złożyło, bo zawód wybrałem, ten który obecnie uprawiam, wiele lat później.
Może bym ukończył jakieś studia muzyczne, ale byłem pod presją środowiska greckiego, pod presją tej propagandy : "Grecja potrzebuje inżynierów" , nie muzyków , bo muzyk to jest sprawa dla przyjemności...
Lech
Konopiński : Poza tym , wszyscy w Grecji śpiewają ...
Kostas : ... ale ukończyłem te studia - musiałem jakoś sprostać wymaganiom środowiska. Ukończyłem Politechnikę Szczecińską.
Redaktorka : No tak, ale twoje zainteresowania muzyczne też mają dawną historię. Zdaje się, że stworzyłeś kilka zespołów muzycznych. Jak to było z "Prometeuszem" ?
Kostas: "Prometeusz" to jest późniejsza historia. Najpierw zorganizowałem zespół grecki, który zyskał w Polsce wielką renomę, nawet telewizja pokazywała ten zespół niejednokrotnie, był to zespół "Hellen"; nie wiem, czy pani może kiedyś z nami współpracowała?
Redaktorka : Nie, ale oglądałam, słuchałam.
Kostas : Dla przypomnienia : śpiewał tam znany piosenkarz - Paulos Raptis i wielu innych.
Następnie powstał " Prometeusz" i ostatnio " Eleni ".
Redaktorka : Powiedzcie mi, czy jeździcie do Grecji często ? - na wakacje? - do rodziny?
Eleni : Tak. Co roku wyjeżdżamy na okres wakacyjny z rodzinkami i spędzamy go bardzo mile. Jak wiadomo Grecja ma znakomity klimat, i dla nas to jest fajne, że bardzo dużo słuchamy tam muzyki greckiej.
Redaktorka : Właśnie o tę muzykę chciałam spytać. Jaką tam się muzykę uprawia teraz? Chodzi mi o muzykę rozrywkową.
Kostas : Z tego co wiem, to mogę powiedzieć, że w 90 % muzykę ludową. Z tym ,że to nie jest ta muzyka ludowa w tego słowa rozumieniu jak w Polsce muzyka regionalna.
***
Kostas : (...) jest to właśnie instrument , który jest "współtwórcą "tej muzyki, jest to grecki instrument - buzuki. Z tym , że jest to instrument XX wieku, więc jest to młody instrument faktycznie, Grecy zaakceptowali ten instrument, muzycy którzy grają na nim, doprowadzili tę grę do perfekcji i obecnie bez tego instrumentu nie można sobie wyobrazić muzyki greckiej.
Redaktorka : Czy wasze wyjazdy do Grecji wzbogacają waszą muzykę ?
Kostas : Oczywiście. Mamy przede wszystkim dostęp do płyt, chodzimy na koncerty, przyjaźnimy się z Grekami, którzy zawodowo zajmują się muzyką.
Redaktorka : Eleni , czy mogłabyś, czy miałabyś szansę, ... jak widzisz swoje szanse wejścia na rynek grecki ? Czy w ogóle chciałabyś występować w Grecji?
Eleni : Chciałabym, jest to moim marzeniem, a czy uda mi się w przyszłości to zrealizować?
Myślę, że czas to pokaże. Spróbujemy.
Redaktorka : Czy jakieś próby już były?
Kostas : Takich konkretnych to raczej nie, ale jesteśmy na dobrej drodze.
Bo ja uważam, że Eleni w Grecji powinna zaprezentować się , nie jako początkująca piosenkarka - bo zdarza się, dany piosenkarz mający już jakieś osiągnięcia - w Grecji zaczyna od zera - po prostu wejść na rynek grecki jako gwiazda. I cały problem tkwi w tym, jak tę sprawę rozegrać, jak pokierować tym, żeby nie popełnić jakiegoś błędu.
Redaktorka : To może wykorzystajmy jakoś wasze instrumenty i buzuki i gitarę. Eleni, ty w ogóle występowałaś kiedyś z gitarą ....
Eleni : Tak, śpiewałam w programie dwie ballady po grecku przy akompaniamencie gitary.
Kostas : Solo Eleni grałaś?
Eleni : Tak
Kostas : No, zobaczymy co pamiętasz.
Redaktorka : Co nam zaśpiewacie?
Eleni : Może ja zaproponuję taką piosenkę, którą bardzo lubiłam wykonywać, zawsze ją śpiewałam w gronie rodzinnym - " Opowiem wam pewną historię "(*), którą wykonywała Nana Mouskouri.
(*) "Myths" (muz. i sł. M. chadzidakis) - Eleni - śpiew i gitara; Kostas - buzuki./wykonanie live/
Kostas: Leszek szturcha mnie i mówi czy nie mogłabyś zaśpiewać jakąś bardziej znaną.
Redaktorka: Kostas, ja was poważam. My mamy jedną taką piosenkę i wszyscy ją bardzo dobrze znamy, mianowicie melodię , czy piosenkę z " Greka Zorby ". Zna ją każde dziecko.
Kostas : Dobrze, to ją zaśpiewamy.
W tej samej tonacji, Eleni, tak?
Eleni : De
Kostas : To może ty zaczniesz.
Um-pa , um-pa.
Wszyscy : śmiech.
Kostas : Tak się zaczynają piosenki greckie.
* Strose to stomasu ( M. Theodorakis ) /wykonanie live/
Redaktorka : Troszkę wydaje mi się , że odeszliście jednak od tej swojej greckiej muzyki na rzecz , czy ja wiem ? - złośliwcy mówią trochę, na rzecz muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej?
Kostas : Nie wiem, skąd taka opinia.
Eleni : Nie powiedziałabym , że tak całkiem odeszłam, bo jednak cztery płyty długogrające nagrałam w języku greckim...
Kostas : ... co świadczy o tym , że Eleni nie zerwała z piosenkami greckimi. Proszę bardzo : jedna płyta, druga ... a to ostatnia płyta Eleni. ( "Grecja jeszcze raz " przypis mój) Więc coś tu nie gra wobec tego.(...)
Redaktorka : Eleni, powiedz mi jak określiłabyś swój styl, styl swojego śpiewania. Bo nie jest to rock, nie jest to country, nie jest to beat.
Eleni : Powiem krótko : pop. Muzyka pop.
Kostas : Muzyka "środka" ... tak myślę.
Eleni : Muzyka środka, która trafia do wszystkich.
Redaktorka : Dla dzieci, młodzieży, ludzi starszych ...?
Eleni : Oczywiście.
Kostas : Niektórzy twierdzą, że Eleni śpiewa dla ludzi starszych. Też jest to nieprawda.
Eleni otrzymuje bardzo wiele listów i większość tych listów to są to listy od ludzi młodych.
Eleni : Młodzież pisze... :)
Lech
Konopiński : Weźmy też pod uwagę, że nie tylko listy Eleni otrzymuje. Są rozmaite plebiscyty, w których bierze udział głownie zresztą młodzież i młodzież głosuje na Eleni, mimo, że ma tyle kontrpropozycji od hardrocka poprzez wszystkie te inne style muzyki anglosaskiej, tak więc , jeżeli Eleni zwycięża to znaczy , że jest to potrzebne.
Redaktorka : Z całą pewnością. Ja zresztą tak troszkę przekornie powiedziałam i podjęłam ten temat, nie dlatego, iżby to było moje zdanie, bo ono jest tutaj najmniej ważne, ale często jednak czytam na ten temat, że Eleni śpiewa słodko, bardzo słodko, że takie są te teksty -- panie Leszku -- pan jest przecież autorem ....
Lech
Konopiński : ... ale oni mają prawo ! Oni to załatwiają nam w ramach "eksportu wewnętrznego"!
Gdybyśmy chcieli posłuchać czegoś słodkiego, pięknego, słonecznego, to pojechalibyśmy po prostu do Grecji, gdyby to było łatwiejsze. A ponieważ pojechać nie możemy , to oni tutaj nam tę Grecję przywożą.
Redaktorka : Ale ja wcale nie myślałam o greckich piosenkach, tylko o polskich przebojach.
(...)
Redaktorka : Mówi się, że Eleni jest naśladowczynią, może , pewnego stylu Ani Jantar...
Lech
Konopiński : Pani Marysiu! Mówiło się, i to co poprzednio, że te piosenki które śpiewa Eleni są dla ludzi starszych, więc ja pani coś powiem : od początku samego byłem chyba stary ponieważ ja tylko takie piosenki lubiłem bez względu na to co akurat na rynku się znajdowało.
Ania Jantar była taką piosenkarką, która ludziom tę pogodę niosła. I sądzę, że Eleni robi to samo, ona robi to jednak inaczej, ona robi to jako przedstawicielka jednak innego kraju, czy innej narodowości, ale właśnie niesie ludziom tę pogodę, to słońce, tę radość życia. I sądzę, że jest to bardzo potrzebne, zwłaszcza, że czasy nie są wcale aż tak słoneczne.
* Ballado, hej ! ( muz. K.Dzokas, sł. A. Kuryło) /wersja singlowa/
Redaktorka : Co jest dla Ciebie najważniejsze w twojej pracy piosenkarskiej - czy koncerty dla publiczności , czy płyty, czy programy telewizyjne ?
Eleni : Na pewno kontakt z publicznością jest bardzo ważny. Nagrania i płyty to również jest ważne, bo jednak trzeba być ciągle na antenie, w telewizji ...
Lech
Konopiński : To jest szersza publiczność.
Eleni : Tak , ale koncerty na żywo, to jest coś co bardzo wzbogaca wykonawcę w różnego rodzaju przeżycia i bardzo dużo się uczę podczas koncertów.
Redaktorka : No tak, ale skromnie nie powiedzieliście państwo, to znaczy ty Eleni , o swoich fan klubach, bo przecież takie masz.
Eleni : Działają dwa fan kluby moje ( "Bumerang" w Wonieściu i "Aspri Mera " w Nowym Tomyślu. Przypis - mój ) które po prostu wyręczają mnie ...
Redaktorka : ... ach tak? ! To nie tylko, że należą do fan klubu i cię kochają ...
Eleni : Nie. Oni mi pomagają w odpisywaniu na listy, na które ja niestety nie mam czasu, a chciałabym zadowolić wszystkich jakąś wiadomością gdzie jestem, gdzie koncertuję, ile już mam nagranych płyt, kiedy ukażą się, gdzie wyjeżdżam poza granice Polski ....
(...)
Lech
Konopiński : Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale wydaje mi się, że piosenka jest jakby między młotem krytyki a kowadłem publiczności i sądzę, ze jest to wąska ścieżynka, którą trzeba iść i zadowolić jednych i drugich i jest to trudna droga dlatego, że krytyka stawia bardzo duże wymagania a publiczność wolałaby (...) często łatwiejszych piosenek.
I tutaj jest to droga do pogodzenia trudna. Sądzę, że Eleni tutaj sobie znakomicie daje radę, dlatego, że jest niesłychanie muzykalna, ma znakomity słuch, no a jednocześnie śpiewa lpiosenki, które podobają się publiczności, być może jest to naganne, ale wydaje mi się, że piosenka nie jest tylko i wyłącznie dla krytyki. Piosenka jest również dla publiczności.
Eleni : Ja myślę, że przede wszystkim dla publiczności.
Redaktorka : Ja też myślę, że dla publiczności.
Eleni : Mnie kiedyś muzyka pomagała : piosenka pomagała w życiu, była tym, przy czym mogłam odprężyć się, pomarzyć. Wydaje mi się, że ludziom bardzo to jest potrzebne. Piosenka jest potrzebna.
( fr. programu telewizyjnego z roku 1983 )
Redaktorka : Witam państwa w gościnnym domu Eleni, która od kilku lat mieszka w Poznaniu
i dzisiaj przyjmuje nas w gronie swoich najbliższych.
Pani domu - Eleni - znamy Cię wszyscy bardzo dobrze, i jej menadżer, opiekun muzyczny, kompozytor - Kostas Dzokas i poznański satyryk, autor - także autor wielu tekstów do piosenek Eleni - pan Lech Konopiński.
Kochani, my tu będziemy mówić dużo o piosenkach, o waszej muzyce, o waszych występach, ale zacząć chciałabym naszą rozmowę od czegoś zupełnie innego, otóż, jak to się stało, że wy znaleźliście się w Polsce ? ... i wasze rodziny ? .. jesteście już drugim pokoleniem ? ...
Kostas : Do Polski faktycznie przypłynęliśmy statkami w 1949 roku, nie chcę się rozwodzić nad tym, ale ludzie w tamtym okresie przeżyli bardzo dużo i dlatego gdy musiałbym opowiadać o tym, to z bólem w sercu.
Redaktorka : W każdym razie, tak jak mi opowiadałeś przed chwilą , rodzice przypłynęli oddzielnie, wy oddzielnie dopiero po jakimś czasie znaleźliście się wszyscy ....
Kostas : Praktycznie to było inaczej. Teraz wiem na pewno, że to było tak: przypłynęliśmy tym samym statkiem do Gdyni, z tym, że matka nie wiedziała, że my także jesteśmy ... i - tutaj nie wiem z jakich powodów - matka wyjechała na Węgry i dopiero spotkaliśmy się po czterech, pięciu latach. Takie czasy były wtedy.
Redaktorka : Eleni, tak jak powiedziałaś, urodziłaś się już w Polsce.
Eleni : Tak , ja w Polsce , w Bielawie koło Wrocławia.
Redaktorka : Tam w ogóle chyba kilkadziesiąt rodzin greckich osiadło ...
Eleni : Tak. W ogóle tam w województwie było bardzo dużo rodzin greckich. Moi rodzice również przybyli w latach pięćdziesiątych do Polski. Ja pochodzę z dość licznej rodzinki bo byłam ósmym dzieckiem - ostatnim; i muszę powiedzieć, że w mojej rodzinie to moi rodzice podtrzymywali tę tradycję grecką....
Redaktorka : ... muzykowania, śpiewania ....
Eleni : ... przez to, że słuchaliśmy dużo muzyki greckiej. Początkowo ja mówiłam tylko po grecku,
kiedy rozpoczęłam naukę w szkole polskiej , niestety nie umiałam języka polskiego...
***
Eleni : ... zawodowo rozpoczęłam w 1975 roku to było, właściwie Kostas mnie zaangażował ...
Redaktorka : Tak, Kostas miałby coś do powiedzenia w tej mierze, ale powiedz mi jeszcze Kostas , ty tutaj też właśnie zdobyłeś wykształcenie, zawód, ukończyłeś zupełnie inne studia, nie muzyczne.
Kostas : Tak się jakoś złożyło, bo zawód wybrałem, ten który obecnie uprawiam, wiele lat później.
Może bym ukończył jakieś studia muzyczne, ale byłem pod presją środowiska greckiego, pod presją tej propagandy : "Grecja potrzebuje inżynierów" , nie muzyków , bo muzyk to jest sprawa dla przyjemności...
Lech
Konopiński : Poza tym , wszyscy w Grecji śpiewają ...
Kostas : ... ale ukończyłem te studia - musiałem jakoś sprostać wymaganiom środowiska. Ukończyłem Politechnikę Szczecińską.
Redaktorka : No tak, ale twoje zainteresowania muzyczne też mają dawną historię. Zdaje się, że stworzyłeś kilka zespołów muzycznych. Jak to było z "Prometeuszem" ?
Kostas: "Prometeusz" to jest późniejsza historia. Najpierw zorganizowałem zespół grecki, który zyskał w Polsce wielką renomę, nawet telewizja pokazywała ten zespół niejednokrotnie, był to zespół "Hellen"; nie wiem, czy pani może kiedyś z nami współpracowała?
Redaktorka : Nie, ale oglądałam, słuchałam.
Kostas : Dla przypomnienia : śpiewał tam znany piosenkarz - Paulos Raptis i wielu innych.
Następnie powstał " Prometeusz" i ostatnio " Eleni ".
Redaktorka : Powiedzcie mi, czy jeździcie do Grecji często ? - na wakacje? - do rodziny?
Eleni : Tak. Co roku wyjeżdżamy na okres wakacyjny z rodzinkami i spędzamy go bardzo mile. Jak wiadomo Grecja ma znakomity klimat, i dla nas to jest fajne, że bardzo dużo słuchamy tam muzyki greckiej.
Redaktorka : Właśnie o tę muzykę chciałam spytać. Jaką tam się muzykę uprawia teraz? Chodzi mi o muzykę rozrywkową.
Kostas : Z tego co wiem, to mogę powiedzieć, że w 90 % muzykę ludową. Z tym ,że to nie jest ta muzyka ludowa w tego słowa rozumieniu jak w Polsce muzyka regionalna.
***
Kostas : (...) jest to właśnie instrument , który jest "współtwórcą "tej muzyki, jest to grecki instrument - buzuki. Z tym , że jest to instrument XX wieku, więc jest to młody instrument faktycznie, Grecy zaakceptowali ten instrument, muzycy którzy grają na nim, doprowadzili tę grę do perfekcji i obecnie bez tego instrumentu nie można sobie wyobrazić muzyki greckiej.
Redaktorka : Czy wasze wyjazdy do Grecji wzbogacają waszą muzykę ?
Kostas : Oczywiście. Mamy przede wszystkim dostęp do płyt, chodzimy na koncerty, przyjaźnimy się z Grekami, którzy zawodowo zajmują się muzyką.
Redaktorka : Eleni , czy mogłabyś, czy miałabyś szansę, ... jak widzisz swoje szanse wejścia na rynek grecki ? Czy w ogóle chciałabyś występować w Grecji?
Eleni : Chciałabym, jest to moim marzeniem, a czy uda mi się w przyszłości to zrealizować?
Myślę, że czas to pokaże. Spróbujemy.
Redaktorka : Czy jakieś próby już były?
Kostas : Takich konkretnych to raczej nie, ale jesteśmy na dobrej drodze.
Bo ja uważam, że Eleni w Grecji powinna zaprezentować się , nie jako początkująca piosenkarka - bo zdarza się, dany piosenkarz mający już jakieś osiągnięcia - w Grecji zaczyna od zera - po prostu wejść na rynek grecki jako gwiazda. I cały problem tkwi w tym, jak tę sprawę rozegrać, jak pokierować tym, żeby nie popełnić jakiegoś błędu.
Redaktorka : To może wykorzystajmy jakoś wasze instrumenty i buzuki i gitarę. Eleni, ty w ogóle występowałaś kiedyś z gitarą ....
Eleni : Tak, śpiewałam w programie dwie ballady po grecku przy akompaniamencie gitary.
Kostas : Solo Eleni grałaś?
Eleni : Tak
Kostas : No, zobaczymy co pamiętasz.
Redaktorka : Co nam zaśpiewacie?
Eleni : Może ja zaproponuję taką piosenkę, którą bardzo lubiłam wykonywać, zawsze ją śpiewałam w gronie rodzinnym - " Opowiem wam pewną historię "(*), którą wykonywała Nana Mouskouri.
(*) "Myths" (muz. i sł. M. chadzidakis) - Eleni - śpiew i gitara; Kostas - buzuki./wykonanie live/
Kostas: Leszek szturcha mnie i mówi czy nie mogłabyś zaśpiewać jakąś bardziej znaną.
Redaktorka: Kostas, ja was poważam. My mamy jedną taką piosenkę i wszyscy ją bardzo dobrze znamy, mianowicie melodię , czy piosenkę z " Greka Zorby ". Zna ją każde dziecko.
Kostas : Dobrze, to ją zaśpiewamy.
W tej samej tonacji, Eleni, tak?
Eleni : De
Kostas : To może ty zaczniesz.
Um-pa , um-pa.
Wszyscy : śmiech.
Kostas : Tak się zaczynają piosenki greckie.
* Strose to stomasu ( M. Theodorakis ) /wykonanie live/
Redaktorka : Troszkę wydaje mi się , że odeszliście jednak od tej swojej greckiej muzyki na rzecz , czy ja wiem ? - złośliwcy mówią trochę, na rzecz muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej?
Kostas : Nie wiem, skąd taka opinia.
Eleni : Nie powiedziałabym , że tak całkiem odeszłam, bo jednak cztery płyty długogrające nagrałam w języku greckim...
Kostas : ... co świadczy o tym , że Eleni nie zerwała z piosenkami greckimi. Proszę bardzo : jedna płyta, druga ... a to ostatnia płyta Eleni. ( "Grecja jeszcze raz " przypis mój) Więc coś tu nie gra wobec tego.(...)
Redaktorka : Eleni, powiedz mi jak określiłabyś swój styl, styl swojego śpiewania. Bo nie jest to rock, nie jest to country, nie jest to beat.
Eleni : Powiem krótko : pop. Muzyka pop.
Kostas : Muzyka "środka" ... tak myślę.
Eleni : Muzyka środka, która trafia do wszystkich.
Redaktorka : Dla dzieci, młodzieży, ludzi starszych ...?
Eleni : Oczywiście.
Kostas : Niektórzy twierdzą, że Eleni śpiewa dla ludzi starszych. Też jest to nieprawda.
Eleni otrzymuje bardzo wiele listów i większość tych listów to są to listy od ludzi młodych.
Eleni : Młodzież pisze... :)
Lech
Konopiński : Weźmy też pod uwagę, że nie tylko listy Eleni otrzymuje. Są rozmaite plebiscyty, w których bierze udział głownie zresztą młodzież i młodzież głosuje na Eleni, mimo, że ma tyle kontrpropozycji od hardrocka poprzez wszystkie te inne style muzyki anglosaskiej, tak więc , jeżeli Eleni zwycięża to znaczy , że jest to potrzebne.
Redaktorka : Z całą pewnością. Ja zresztą tak troszkę przekornie powiedziałam i podjęłam ten temat, nie dlatego, iżby to było moje zdanie, bo ono jest tutaj najmniej ważne, ale często jednak czytam na ten temat, że Eleni śpiewa słodko, bardzo słodko, że takie są te teksty -- panie Leszku -- pan jest przecież autorem ....
Lech
Konopiński : ... ale oni mają prawo ! Oni to załatwiają nam w ramach "eksportu wewnętrznego"!
Gdybyśmy chcieli posłuchać czegoś słodkiego, pięknego, słonecznego, to pojechalibyśmy po prostu do Grecji, gdyby to było łatwiejsze. A ponieważ pojechać nie możemy , to oni tutaj nam tę Grecję przywożą.
Redaktorka : Ale ja wcale nie myślałam o greckich piosenkach, tylko o polskich przebojach.
(...)
Redaktorka : Mówi się, że Eleni jest naśladowczynią, może , pewnego stylu Ani Jantar...
Lech
Konopiński : Pani Marysiu! Mówiło się, i to co poprzednio, że te piosenki które śpiewa Eleni są dla ludzi starszych, więc ja pani coś powiem : od początku samego byłem chyba stary ponieważ ja tylko takie piosenki lubiłem bez względu na to co akurat na rynku się znajdowało.
Ania Jantar była taką piosenkarką, która ludziom tę pogodę niosła. I sądzę, że Eleni robi to samo, ona robi to jednak inaczej, ona robi to jako przedstawicielka jednak innego kraju, czy innej narodowości, ale właśnie niesie ludziom tę pogodę, to słońce, tę radość życia. I sądzę, że jest to bardzo potrzebne, zwłaszcza, że czasy nie są wcale aż tak słoneczne.
* Ballado, hej ! ( muz. K.Dzokas, sł. A. Kuryło) /wersja singlowa/
Redaktorka : Co jest dla Ciebie najważniejsze w twojej pracy piosenkarskiej - czy koncerty dla publiczności , czy płyty, czy programy telewizyjne ?
Eleni : Na pewno kontakt z publicznością jest bardzo ważny. Nagrania i płyty to również jest ważne, bo jednak trzeba być ciągle na antenie, w telewizji ...
Lech
Konopiński : To jest szersza publiczność.
Eleni : Tak , ale koncerty na żywo, to jest coś co bardzo wzbogaca wykonawcę w różnego rodzaju przeżycia i bardzo dużo się uczę podczas koncertów.
Redaktorka : No tak, ale skromnie nie powiedzieliście państwo, to znaczy ty Eleni , o swoich fan klubach, bo przecież takie masz.
Eleni : Działają dwa fan kluby moje ( "Bumerang" w Wonieściu i "Aspri Mera " w Nowym Tomyślu. Przypis - mój ) które po prostu wyręczają mnie ...
Redaktorka : ... ach tak? ! To nie tylko, że należą do fan klubu i cię kochają ...
Eleni : Nie. Oni mi pomagają w odpisywaniu na listy, na które ja niestety nie mam czasu, a chciałabym zadowolić wszystkich jakąś wiadomością gdzie jestem, gdzie koncertuję, ile już mam nagranych płyt, kiedy ukażą się, gdzie wyjeżdżam poza granice Polski ....
(...)
Lech
Konopiński : Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale wydaje mi się, że piosenka jest jakby między młotem krytyki a kowadłem publiczności i sądzę, ze jest to wąska ścieżynka, którą trzeba iść i zadowolić jednych i drugich i jest to trudna droga dlatego, że krytyka stawia bardzo duże wymagania a publiczność wolałaby (...) często łatwiejszych piosenek.
I tutaj jest to droga do pogodzenia trudna. Sądzę, że Eleni tutaj sobie znakomicie daje radę, dlatego, że jest niesłychanie muzykalna, ma znakomity słuch, no a jednocześnie śpiewa lpiosenki, które podobają się publiczności, być może jest to naganne, ale wydaje mi się, że piosenka nie jest tylko i wyłącznie dla krytyki. Piosenka jest również dla publiczności.
Eleni : Ja myślę, że przede wszystkim dla publiczności.
Redaktorka : Ja też myślę, że dla publiczności.
Eleni : Mnie kiedyś muzyka pomagała : piosenka pomagała w życiu, była tym, przy czym mogłam odprężyć się, pomarzyć. Wydaje mi się, że ludziom bardzo to jest potrzebne. Piosenka jest potrzebna.
środa, 18 sierpnia 2010
Spotkanie Fan Klubu Lovers 03.10.1992
Fargmenty rozmów Eleni i Lecha Konopińskiego z klubowiczami zarejestrowanych podczas
spotkania klubowego w Poznaniu w Ośrodku Kultury "Słońce".
Lech
Konopiński : Eleni musi śpiewać to, co dla Niej jest ważne. Natomiast słowa krytyków, że Ona jest "w pierwszej linii drugiego rzutu" , czy "w drugiej linii pierwszego rzutu" - moim zdaniem to wszystko są bzdury. Wydaje mi się, że ktoś musi znaleźć sobie jakąś tam klasyfikację, bo inaczej nie mógłby zrozumieć świata. Dla mnie jest sprawą niesłychanie trudną piękne zaśpiewanie najprostszej piosenki.
Eleni w ciągu 15 minut przygotowała się do nagrania utworu Gershwina.
Propozycja padła w studio i w ciągu 15 minut musiała się zdecydować. I nagrała to pięknie.
Więc te wszystkie klasyfikacje nie mają sensu. Piękne jest to, co jest piękne. Nie jest ważne, czy jest to proste czy skomplikowane. Czasem proste sprawy są trudniejsze do rozwiązania.
Eleni : Ja nie jestem człowiekiem skomplikowanym. Ktoś lubi śpiewać o miłości w sposób bardzo niedostępny, przenośniami itp. i jak tak to czuje - dobrze, niech śpiewa . Ja akurat mam odmienny styl. Jeżeli śpiewam w takim stylu i mam swoich odbiorców , to tak powinno być, w końcu śpiewam dla publiczności. Każdy mój słuchacz ma swoją ulubioną piosenkę, z którą się identyfikuje, utożsamia. Wiem , jak z tym jest, bo rozmawiam z ludźmi po koncertach, gdy przychodzą po autografy. Dziękują mi za piosenki - właśnie za to, że takie są, a nie inne. Padło raz nawet takie określenie, że dla nich była to uczta duchowa. Ja może tego tak nie odbieram - wykonuję to , co wykonuję, od serca i jeśli to trafia do nich, to jest to największy sukces.
Lech
Konopiński : Przypomnę takie zdarzenie : byliśmy na koncercie i przyszedł słuchacz z bukietem kwiatów i podziękowaniami . Eleni była zdziwiona - za co on Jej dziękuje ? A on powiedział, że zdawał egzamin i trudno mu było, jakoś tracił wiarę w siebie. I nagle usłyszał piosenkę "Na wielką miłość" - fragment : " ... nie będziesz sam, ja będę tam, gdzie jesteś Ty ". To go tak podbudowało, że zdał ten egzamin i wdzięczny był Eleni, że mu tak pomogła, choć nawet sama sobie z tego nie zdawała sprawy.
Pewnego razu byliśmy z Eleni w Owińskach, w ośrodku dla dzieci ociemniałych. Eleni zaśpiewała im i muszę powiedzieć, że było to bardzo piękne i wzruszające. Dzieci te są upośledzone, nie widzą, ale jednak potrafią pięknie od serca śpiewać. Bardzo było to miłe spotkanie. Eleni przyjęta została wspaniale. Dzieci polubiły Ją, choć nie mogły zobaczyć.
Klubowicz : Dlaczego to Irena Jarocka śpiewa polską wersję utworu " To Elenaki " ("Niech tańczą nasze serca") ?
Eleni : Piosenka ta została nagrana na początku naszego wchodzenia na rynek polski, kiedy ja jeszcze śpiewałam tylko po grecku. Kostas także chciał tu zaistnieć jako kompozytor. Podobnie Ania Jantar zaśpiewała utwór " Za wszystkie noce ".
Lech
Konopiński : Z Anią było inaczej. Ja z Nią od samego początku współpracowałem i Ania kiedyś
przyszła z Jarkiem i mówi : "Leszek, Ty znasz Kostasa, nie mógłbyś Go poprosić o to, żeby mi tę melodię dał ( Ty napisałbyś słowa ) i żebym ja to mogła zaśpiewać?" To nie było tak, że Kostas chciał zaistnieć, tylko odwrotnie - Ania zwróciła się za moim pośrednictwem do Kostasa, żeby to zaśpiewać.
Eleni : Najpierw powstała więc wersja grecka. Ania zaśpiewała polską , którą ja też potem nagrałam. Natomiast "Niech tańczą nasze serca " nie ma polskiej wersji w moim wykonaniu. Tylko na koncertach śpiewam jedną zwrotkę po grecku, jedną po polsku
Lech
Konopiński : Bardzo dobrze, że namawiacie Eleni do tego , żeby nagrała ballady.
Ja pamiętam koncert, w którym Eleni wyszła na scenę z gitarą i zaśpiewała ballady. Muszę powiedzieć, że to zrobiło dosyć duże wrażenie. Musicie wziąć pod uwagę, że taki krytyk muzyczny , który słucha bez przerwy różnych piosenek, tylko czeka na to, żeby go czymś zaskoczyć. Więc spodziewano się, że Eleni zaśpiewa w swoim stylu, że będzie zespół i tak dalej, a nagle Ona wychodzi z gitarą i śpiewa ballady. Było to ogromne zaskoczenie i bardzo pozytywne.
"Co było i będzie " ( słowa : Lech Konopiński, muzyka : Piotr Żurowski )
Nie pokona marzeń nic,
każdy może pięknie śnić,
dobry anioł pod swe skrzydła bierze nas.
Gdyby jednak było źle,
nie ma co przejmować się,
uśmiechnijmy się do życia chociaż raz .
Za to, co było,
za to, co jeszcze będzie
zanim wiatr zatrze po nas ślad.
Za naszą miłość,
za życie , co tak pędzi,
że aż tchu nam w piersiach brak.
Za to, co było,
za wszystko co przed nami,
za nasz świat zwariowany tak,
za naszą miłość
za wszystkich zakochanych,
za ten czas
co żyje w nas.
W życiu radość jest i ból,
trzeba poznać każdą z ról,
kto na szczęście ma receptę?
Chyba nikt!
Nie wracajmy do chwil złych
nie ma co pamiętać ich,
wnieśmy toast za urodę naszych dni!
Za to co było ... itd.
Lech
Konopiński : Ja sądzę, że ta piosenka coś w sobie ma i namawiam Eleni, żeby to nagrała.
Utwór ten był śpiewany na koncercie w Auli UAM, zresztą to w głównej mierze Eleni pociągnęła go w końcówce.
Jest to piosenka Piotrka Żurowskiego - gitarzysty, który rozpoczynał z Hanną Banaszak, kiedy Ona jeszcze nie miała publiczności, nikt Jej nie znał.
Wpadliśmy do Piotrka Żurowskiego zobaczyć co on tam komponuje i Eleni wybrała sobie piosenkę " Wakacyjny, mały flirt ". To bardzo wpłynęło na karierę Piotrka.
Piosenka "Co było i będzie " powstała, żeby zakończyć imprezę w Auli UAM 16 marca 1991 roku.
Impreza trwała i tak niesamowicie długo. Było bardzo sympatycznie - kto był to wie. Bardzo miło to wspominam. Początek ubiegłego roku ( 91 ) był bardzo trudny. Odwoływano w Poznaniu masę imprez. Kiedy zabierałem się za organizację koncertu w Auli UAM pytano mnie : " Leszek, po co Ty to robisz?" A ja mówiłem : "Przecież muszę się spotkać z Przyjaciółmi chociaż raz na dziesięć lat".
Po koncercie Andrzej Napierała zbierał opinie reporterów radiowych. I mówi: "Słuchaj Leszek, po raz pierwszy nie było negatywnych opinii. Wszystkim się podobało. "
Dziś trudno cokolwiek zorganizować dlatego, że wyspecjalizowane agencje artystyczne, jak np. Estrada, podupadły i nie działają. Nowe agencje nie zawsze jeszcze potrafią się ze wszystkim uporać. Raz się uda, raz nie. Trzeba poczekać , aż to się rozwinie. Wtedy powinniśmy wyjść z dołka.
Ale ja zawsze mówię do Kostasa : " Ja wiem, że piraci, że są kłopoty z nagraniami, że to wszystko bardzo kosztowne. Ale jeżeli Eleni ma swoich fanów, to oni powinni dostać nowe piosenki.
Trzeba je nagrać bez względu na sytuację w jakiej znajduje się kraj " .
Klubowicz : Eleni, czy myślałaś nad nagraniem kasety video z teledyskami ?
Eleni : Ja myślę, że powinna to być raczej kaseta z programem na żywo.
Kiedy dojdzie do koncertu live, o którym już myślimy, dobrze byłoby połączyć to z nagraniem video .
spotkania klubowego w Poznaniu w Ośrodku Kultury "Słońce".
Lech
Konopiński : Eleni musi śpiewać to, co dla Niej jest ważne. Natomiast słowa krytyków, że Ona jest "w pierwszej linii drugiego rzutu" , czy "w drugiej linii pierwszego rzutu" - moim zdaniem to wszystko są bzdury. Wydaje mi się, że ktoś musi znaleźć sobie jakąś tam klasyfikację, bo inaczej nie mógłby zrozumieć świata. Dla mnie jest sprawą niesłychanie trudną piękne zaśpiewanie najprostszej piosenki.
Eleni w ciągu 15 minut przygotowała się do nagrania utworu Gershwina.
Propozycja padła w studio i w ciągu 15 minut musiała się zdecydować. I nagrała to pięknie.
Więc te wszystkie klasyfikacje nie mają sensu. Piękne jest to, co jest piękne. Nie jest ważne, czy jest to proste czy skomplikowane. Czasem proste sprawy są trudniejsze do rozwiązania.
Eleni : Ja nie jestem człowiekiem skomplikowanym. Ktoś lubi śpiewać o miłości w sposób bardzo niedostępny, przenośniami itp. i jak tak to czuje - dobrze, niech śpiewa . Ja akurat mam odmienny styl. Jeżeli śpiewam w takim stylu i mam swoich odbiorców , to tak powinno być, w końcu śpiewam dla publiczności. Każdy mój słuchacz ma swoją ulubioną piosenkę, z którą się identyfikuje, utożsamia. Wiem , jak z tym jest, bo rozmawiam z ludźmi po koncertach, gdy przychodzą po autografy. Dziękują mi za piosenki - właśnie za to, że takie są, a nie inne. Padło raz nawet takie określenie, że dla nich była to uczta duchowa. Ja może tego tak nie odbieram - wykonuję to , co wykonuję, od serca i jeśli to trafia do nich, to jest to największy sukces.
Lech
Konopiński : Przypomnę takie zdarzenie : byliśmy na koncercie i przyszedł słuchacz z bukietem kwiatów i podziękowaniami . Eleni była zdziwiona - za co on Jej dziękuje ? A on powiedział, że zdawał egzamin i trudno mu było, jakoś tracił wiarę w siebie. I nagle usłyszał piosenkę "Na wielką miłość" - fragment : " ... nie będziesz sam, ja będę tam, gdzie jesteś Ty ". To go tak podbudowało, że zdał ten egzamin i wdzięczny był Eleni, że mu tak pomogła, choć nawet sama sobie z tego nie zdawała sprawy.
Pewnego razu byliśmy z Eleni w Owińskach, w ośrodku dla dzieci ociemniałych. Eleni zaśpiewała im i muszę powiedzieć, że było to bardzo piękne i wzruszające. Dzieci te są upośledzone, nie widzą, ale jednak potrafią pięknie od serca śpiewać. Bardzo było to miłe spotkanie. Eleni przyjęta została wspaniale. Dzieci polubiły Ją, choć nie mogły zobaczyć.
Klubowicz : Dlaczego to Irena Jarocka śpiewa polską wersję utworu " To Elenaki " ("Niech tańczą nasze serca") ?
Eleni : Piosenka ta została nagrana na początku naszego wchodzenia na rynek polski, kiedy ja jeszcze śpiewałam tylko po grecku. Kostas także chciał tu zaistnieć jako kompozytor. Podobnie Ania Jantar zaśpiewała utwór " Za wszystkie noce ".
Lech
Konopiński : Z Anią było inaczej. Ja z Nią od samego początku współpracowałem i Ania kiedyś
przyszła z Jarkiem i mówi : "Leszek, Ty znasz Kostasa, nie mógłbyś Go poprosić o to, żeby mi tę melodię dał ( Ty napisałbyś słowa ) i żebym ja to mogła zaśpiewać?" To nie było tak, że Kostas chciał zaistnieć, tylko odwrotnie - Ania zwróciła się za moim pośrednictwem do Kostasa, żeby to zaśpiewać.
Eleni : Najpierw powstała więc wersja grecka. Ania zaśpiewała polską , którą ja też potem nagrałam. Natomiast "Niech tańczą nasze serca " nie ma polskiej wersji w moim wykonaniu. Tylko na koncertach śpiewam jedną zwrotkę po grecku, jedną po polsku
Lech
Konopiński : Bardzo dobrze, że namawiacie Eleni do tego , żeby nagrała ballady.
Ja pamiętam koncert, w którym Eleni wyszła na scenę z gitarą i zaśpiewała ballady. Muszę powiedzieć, że to zrobiło dosyć duże wrażenie. Musicie wziąć pod uwagę, że taki krytyk muzyczny , który słucha bez przerwy różnych piosenek, tylko czeka na to, żeby go czymś zaskoczyć. Więc spodziewano się, że Eleni zaśpiewa w swoim stylu, że będzie zespół i tak dalej, a nagle Ona wychodzi z gitarą i śpiewa ballady. Było to ogromne zaskoczenie i bardzo pozytywne.
"Co było i będzie " ( słowa : Lech Konopiński, muzyka : Piotr Żurowski )
Nie pokona marzeń nic,
każdy może pięknie śnić,
dobry anioł pod swe skrzydła bierze nas.
Gdyby jednak było źle,
nie ma co przejmować się,
uśmiechnijmy się do życia chociaż raz .
Za to, co było,
za to, co jeszcze będzie
zanim wiatr zatrze po nas ślad.
Za naszą miłość,
za życie , co tak pędzi,
że aż tchu nam w piersiach brak.
Za to, co było,
za wszystko co przed nami,
za nasz świat zwariowany tak,
za naszą miłość
za wszystkich zakochanych,
za ten czas
co żyje w nas.
W życiu radość jest i ból,
trzeba poznać każdą z ról,
kto na szczęście ma receptę?
Chyba nikt!
Nie wracajmy do chwil złych
nie ma co pamiętać ich,
wnieśmy toast za urodę naszych dni!
Za to co było ... itd.
Lech
Konopiński : Ja sądzę, że ta piosenka coś w sobie ma i namawiam Eleni, żeby to nagrała.
Utwór ten był śpiewany na koncercie w Auli UAM, zresztą to w głównej mierze Eleni pociągnęła go w końcówce.
Jest to piosenka Piotrka Żurowskiego - gitarzysty, który rozpoczynał z Hanną Banaszak, kiedy Ona jeszcze nie miała publiczności, nikt Jej nie znał.
Wpadliśmy do Piotrka Żurowskiego zobaczyć co on tam komponuje i Eleni wybrała sobie piosenkę " Wakacyjny, mały flirt ". To bardzo wpłynęło na karierę Piotrka.
Piosenka "Co było i będzie " powstała, żeby zakończyć imprezę w Auli UAM 16 marca 1991 roku.
Impreza trwała i tak niesamowicie długo. Było bardzo sympatycznie - kto był to wie. Bardzo miło to wspominam. Początek ubiegłego roku ( 91 ) był bardzo trudny. Odwoływano w Poznaniu masę imprez. Kiedy zabierałem się za organizację koncertu w Auli UAM pytano mnie : " Leszek, po co Ty to robisz?" A ja mówiłem : "Przecież muszę się spotkać z Przyjaciółmi chociaż raz na dziesięć lat".
Po koncercie Andrzej Napierała zbierał opinie reporterów radiowych. I mówi: "Słuchaj Leszek, po raz pierwszy nie było negatywnych opinii. Wszystkim się podobało. "
Dziś trudno cokolwiek zorganizować dlatego, że wyspecjalizowane agencje artystyczne, jak np. Estrada, podupadły i nie działają. Nowe agencje nie zawsze jeszcze potrafią się ze wszystkim uporać. Raz się uda, raz nie. Trzeba poczekać , aż to się rozwinie. Wtedy powinniśmy wyjść z dołka.
Ale ja zawsze mówię do Kostasa : " Ja wiem, że piraci, że są kłopoty z nagraniami, że to wszystko bardzo kosztowne. Ale jeżeli Eleni ma swoich fanów, to oni powinni dostać nowe piosenki.
Trzeba je nagrać bez względu na sytuację w jakiej znajduje się kraj " .
Klubowicz : Eleni, czy myślałaś nad nagraniem kasety video z teledyskami ?
Eleni : Ja myślę, że powinna to być raczej kaseta z programem na żywo.
Kiedy dojdzie do koncertu live, o którym już myślimy, dobrze byłoby połączyć to z nagraniem video .
niedziela, 8 sierpnia 2010
Wspomnienia z koncertów z okazji
Wspomnienia z koncertów z okazji Dnia Hutnika 09-05-1992 (sobota) w Częstochowie.
To były jeszcze takie czasy , że byliśmy(my czyli ogólnie rzecz ujmując Fan klub Eleni "Lovers") przez pana Kostasa Tzokasa - menagera Eleni, informowani
o wszystkich koncertach bez względu na to , czy były to koncerty ogólnodostępne, czy tak zwane imprezy zamknięte. A my chętnie pojawialiśmy się na tych koncertach, przy czym w przypadku koncertów ogólnodostępnych nie było problemu z wejściem, nawet jeśli już w kasie nie było biletów, co zdarzało się nagminnie,
natomiast trochę inaczej to wyglądało , kiedy koncert miał charakter imprezy zamkniętej...bo na te koncerty wstęp był za zaproszeniami, którymi dysponował jedynie organizator, ale tym razem okoliczności sprzyjały przybyłym z różnych stron Polski fanom Eleni.
Przyjechałem do Częstochowy i rozglądałem się za plakatami obwieszczającymi koncert Eleni w tym mieście. I ku mojemu zdumieniu nie znalazłem ani jednego.
Moja chrzestna, ujrzawszy mnie u progu swego mieszkania była tylko nieco zdziwiona ale i ona
o koncercie Eleni nic nie wiedziała, natomiast orientowała się gdzie znajduje się Dom Kultury "Hutnik" i udzieliła mi wskazówek jak tam dojechać.
Na miejscu byłem około godziny piętnastej, Eleni już była, przywitaliśmy się serdecznie , Eleni powiedziała, że Basia też już jest, że pojechała "na miasto". Niebawem się spotkaliśmy.
Koncerty były dwa. Stanowiły one artystyczną klamrę zamykającą uroczyste obchody Dnia Hutnika. Oprócz Eleni wystąpili : Danuta Rinn, Alicja Majewska, Zbigniew Wodecki, Włodzimierz Korcz... więcej nazwisk nie pamiętam, a wystąpił tam również artysta - parodysta.
Jak wspomniałem, była to impreza zamknięta, stąd na mieście i w lokalnej prasie brak wzmianek, także nie było biletów a jedynie zaproszenia ,które dla nas fanów były niestety niedostępne. Na koncerty udało nam się wejść wyłącznie dzięki panu Kostasowi.
Było nas kilkoro ,bo przyjechała Basia i Jej mąż Zbyszek z Bełchatowa, Kasia z mamą z Nakła i ja.
Przed koncertem Eleni poświęciła nam kilka chwil, jeszcze nie było innych wykonawców, zatem nikomu nie przeszkadzając w przygotowaniach do występu mogliśmy swobodnie porozmawiać z Eleni, sporo było żartów, śmiechu, robiliśmy zdjęcia ( a ja oszczędzałem kliszę na ujęcia z koncertu a potem okazało się, że absolutnie żadne zdjęcie się nie udało - także dziewczyny poniosły na tym polu porażkę , o tej zdjęciowej klęsce powiadomiliśmy siebie wzajemnie w tym samym czasie i mieliśmy z tego sporo śmiechu ) więc te w garderobie porobione zdjęcia jak i potem już po koncertach , przed budynkiem zrobione zdjęcie grupowe stanowią jedyną pamiątkę
tamtych chwil. Eleni zgodziła się podpisać nam zdjęcia, okładki płyt.
Pierwszy koncert rozpoczął się punktualnie o godzinie 17:00. I na pierwszy ogień poszła Eleni. Występ Eleni przewidywany był na pół godziny, ale inni wykonawcy dopiero schodzili się, więc ku zadowoleniu wszystkich widzów Eleni śpiewała całą godzinę.Na początek Eleni wykonała wiązankę swoich polskich
przebojów: Na miłość nie ma rady, Muzyka twoje imię ma, Za wszystkie noce, Nasz najpiękniejszy dzień, A nam do siebie za daleko, Zanim czas zmieni nas.
Po tej wiązance Eleni wykonała : Dla ciebie jestem ja, Dyskoteka jak za snu, Przystań pod gwiazdami, Tylu jest chłopców na świecie, Niech tańczą nasze serca/To elenaki, Po słonecznej stronie życia, oraz wiązankę piosenek greckich : Ta pedia tu Pirea, Kaimos, Pande,pende deka, Milise mu.
Następnie ku mojemu wielkiemu i miłemu zaskoczeniu Eleni wykonała balladę grecką z gitarowym akompaniamentem Alka. Ballada ta miała słowa m.in. "piokali monaksja"; piękna,choć smutna, ale jak zaśpiewana! Ten nastrój przejmujący i wykonanie Eleni sprawiał ciarki i dreszcze.
Nigdy do tej pory nie słyszałem tej ballady.
Eleni zakończyła swój i tak przedłużony występ brawurowo wykonaną "Zorbą" i po tak widowiskowym punkcie programu publiczność nie chciała wypuścić Eleni ze sceny, owacjami wyprosiła bis. Piosenkę " Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca" wraz z Eleni śpiewaliśmy wszyscy.
Po występie wręczyliśmy prezent z okazji byłych urodzin i nadchodzących imienin. Kwiaty wręczyliśmy przed koncertem w garderobie, jednak gdy Eleni odpoczywała pomiędzy występami, my postanowiliśmy zorganizować kwiaty by wręczyć je Eleni po drugim koncercie.
Druga odsłona artystycznej części obchodzonego święta hutników rozpoczęła się o 19:30.
Ku naszemu zdziwieniu nie Eleni rozpoczynała tę część występów.
W tym drugim koncercie Eleni występowała jako ostatnia. Przed Eleni publiczność zabawiał parodysta i on po swoim programie bardzo ładnie zapowiedział Eleni : "umiem parodiować wielu znanych , ale Pavarottiego i następnej naszej gwiazdy nie umiem, bo Eleni nie da się podrobić!
Występ Eleni, był tym razem krótszy, od piosenki "Przystań pod gwiazdami ". Tylko nie pamiętam , a z notatek nie wynika, czy Eleni wykonała tę piękną, wzruszającą i przejmującą balladę za słowami "piokali monaksja".
Na koniec jeszcze pamiątkowe, grupowe zdjęcia, Eleni dziękowała nam za przybycie, za obecność, życzyła szczęśliwych powrotów do domów i zapraszała na następne swoje koncerty.
To były jeszcze takie czasy , że byliśmy(my czyli ogólnie rzecz ujmując Fan klub Eleni "Lovers") przez pana Kostasa Tzokasa - menagera Eleni, informowani
o wszystkich koncertach bez względu na to , czy były to koncerty ogólnodostępne, czy tak zwane imprezy zamknięte. A my chętnie pojawialiśmy się na tych koncertach, przy czym w przypadku koncertów ogólnodostępnych nie było problemu z wejściem, nawet jeśli już w kasie nie było biletów, co zdarzało się nagminnie,
natomiast trochę inaczej to wyglądało , kiedy koncert miał charakter imprezy zamkniętej...bo na te koncerty wstęp był za zaproszeniami, którymi dysponował jedynie organizator, ale tym razem okoliczności sprzyjały przybyłym z różnych stron Polski fanom Eleni.
Przyjechałem do Częstochowy i rozglądałem się za plakatami obwieszczającymi koncert Eleni w tym mieście. I ku mojemu zdumieniu nie znalazłem ani jednego.
Moja chrzestna, ujrzawszy mnie u progu swego mieszkania była tylko nieco zdziwiona ale i ona
o koncercie Eleni nic nie wiedziała, natomiast orientowała się gdzie znajduje się Dom Kultury "Hutnik" i udzieliła mi wskazówek jak tam dojechać.
Na miejscu byłem około godziny piętnastej, Eleni już była, przywitaliśmy się serdecznie , Eleni powiedziała, że Basia też już jest, że pojechała "na miasto". Niebawem się spotkaliśmy.
Koncerty były dwa. Stanowiły one artystyczną klamrę zamykającą uroczyste obchody Dnia Hutnika. Oprócz Eleni wystąpili : Danuta Rinn, Alicja Majewska, Zbigniew Wodecki, Włodzimierz Korcz... więcej nazwisk nie pamiętam, a wystąpił tam również artysta - parodysta.
Jak wspomniałem, była to impreza zamknięta, stąd na mieście i w lokalnej prasie brak wzmianek, także nie było biletów a jedynie zaproszenia ,które dla nas fanów były niestety niedostępne. Na koncerty udało nam się wejść wyłącznie dzięki panu Kostasowi.
Było nas kilkoro ,bo przyjechała Basia i Jej mąż Zbyszek z Bełchatowa, Kasia z mamą z Nakła i ja.
Przed koncertem Eleni poświęciła nam kilka chwil, jeszcze nie było innych wykonawców, zatem nikomu nie przeszkadzając w przygotowaniach do występu mogliśmy swobodnie porozmawiać z Eleni, sporo było żartów, śmiechu, robiliśmy zdjęcia ( a ja oszczędzałem kliszę na ujęcia z koncertu a potem okazało się, że absolutnie żadne zdjęcie się nie udało - także dziewczyny poniosły na tym polu porażkę , o tej zdjęciowej klęsce powiadomiliśmy siebie wzajemnie w tym samym czasie i mieliśmy z tego sporo śmiechu ) więc te w garderobie porobione zdjęcia jak i potem już po koncertach , przed budynkiem zrobione zdjęcie grupowe stanowią jedyną pamiątkę
tamtych chwil. Eleni zgodziła się podpisać nam zdjęcia, okładki płyt.
Pierwszy koncert rozpoczął się punktualnie o godzinie 17:00. I na pierwszy ogień poszła Eleni. Występ Eleni przewidywany był na pół godziny, ale inni wykonawcy dopiero schodzili się, więc ku zadowoleniu wszystkich widzów Eleni śpiewała całą godzinę.Na początek Eleni wykonała wiązankę swoich polskich
przebojów: Na miłość nie ma rady, Muzyka twoje imię ma, Za wszystkie noce, Nasz najpiękniejszy dzień, A nam do siebie za daleko, Zanim czas zmieni nas.
Po tej wiązance Eleni wykonała : Dla ciebie jestem ja, Dyskoteka jak za snu, Przystań pod gwiazdami, Tylu jest chłopców na świecie, Niech tańczą nasze serca/To elenaki, Po słonecznej stronie życia, oraz wiązankę piosenek greckich : Ta pedia tu Pirea, Kaimos, Pande,pende deka, Milise mu.
Następnie ku mojemu wielkiemu i miłemu zaskoczeniu Eleni wykonała balladę grecką z gitarowym akompaniamentem Alka. Ballada ta miała słowa m.in. "piokali monaksja"; piękna,choć smutna, ale jak zaśpiewana! Ten nastrój przejmujący i wykonanie Eleni sprawiał ciarki i dreszcze.
Nigdy do tej pory nie słyszałem tej ballady.
Eleni zakończyła swój i tak przedłużony występ brawurowo wykonaną "Zorbą" i po tak widowiskowym punkcie programu publiczność nie chciała wypuścić Eleni ze sceny, owacjami wyprosiła bis. Piosenkę " Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca" wraz z Eleni śpiewaliśmy wszyscy.
Po występie wręczyliśmy prezent z okazji byłych urodzin i nadchodzących imienin. Kwiaty wręczyliśmy przed koncertem w garderobie, jednak gdy Eleni odpoczywała pomiędzy występami, my postanowiliśmy zorganizować kwiaty by wręczyć je Eleni po drugim koncercie.
Druga odsłona artystycznej części obchodzonego święta hutników rozpoczęła się o 19:30.
Ku naszemu zdziwieniu nie Eleni rozpoczynała tę część występów.
W tym drugim koncercie Eleni występowała jako ostatnia. Przed Eleni publiczność zabawiał parodysta i on po swoim programie bardzo ładnie zapowiedział Eleni : "umiem parodiować wielu znanych , ale Pavarottiego i następnej naszej gwiazdy nie umiem, bo Eleni nie da się podrobić!
Występ Eleni, był tym razem krótszy, od piosenki "Przystań pod gwiazdami ". Tylko nie pamiętam , a z notatek nie wynika, czy Eleni wykonała tę piękną, wzruszającą i przejmującą balladę za słowami "piokali monaksja".
Na koniec jeszcze pamiątkowe, grupowe zdjęcia, Eleni dziękowała nam za przybycie, za obecność, życzyła szczęśliwych powrotów do domów i zapraszała na następne swoje koncerty.
niedziela, 25 lipca 2010
Eleni w 'Muzyce nocą' 29.03.1991
Eleni w audycji Polskiego Radia w pr.1 "Muzyka nocą" 29.03.1991
Gospodarzem audycji był pan redaktor Jerzy Rowiński.
***
"Wszystko w moim życiu zmień"
***
Jerzy Rowiński : Piosenką z repertuaru Whitney Houston przywitała państwa - ELENI,
a ja witam Eleni w studio.
ELENI : Dobry wieczór , witam również wszystkich serdecznie.
J.R : Czy Whitney Houston to ulubiona pani piosenkarka?
Eleni : Tak. I właśnie przypomniałam sobie, że to już minęły trzy lata od tego
momentu, kiedy zaśpiewałam ten utwór ...
J.R : ... i kiedy to był przebój ....
Eleni : ... Whitney Houston, tak.. A tak wydawałoby się, że to było wczoraj.
J.R : Właśnie, czas leci szybko. Niedawno, a dokładnie chyba 25 - 26 dni temu ...
Eleni : Tak ?...
J.R : ... powróciła pani ze Stanów Zjednoczonych. Czy przywiozła pani jakiś inny
przebój , który chciałaby pani w polskiej wersji nagrać?
Eleni : Tak prawdę mówiąc to jeszcze zastanawiam się nad tym, bo jest ich kilka,
a nie chciałabym zdradzać tajemnicy , który utwór, bo może to będzie jako
niespodzianka dla moich fanów .
J.R : Co pani robiła w Stanach Zjednoczonych ?
Eleni : Cóż można robić w Stanach Zjednoczonych?! Oprócz tego ,że poznałam nowe
miejsca i byłam mile zaskoczona tymi nowymi przygodami, byliśmy po prostu
na trasie koncertowej , która była właściwie najdłuższą trasą w historii
polonijnych tournees.
J.R : Ile trwała ?
Eleni : Była to trasa dwumiesięczna. Na ogół trasy trasy trwają miesiąc.
Wyjechałam z grupą "Czerwone Gitary" ...
J.R : To jeszcze istnieją ?
Eleni : Tak. ... kabaret "Elita " i Jan Kaczmarek... " Czerwone Gitary " - było to
właściwie 25-lecie "Czerwonych Gitar". Oni kończyli program, byli przyjmowani
naprawdę bardzo, bardzo ciepło. Na zakończenie były owacyjne brawa, ludzie
wstawali , śpiewali "Sto lat!"; było to po prostu bardzo wzruszające.
Szczerze powiem, ja również na każdym koncercie za kulisami słuchałam ich
z taką nutką sympatii dlatego, że byłam dzieckiem, jak "Czerwone Gitary"
występowały w Opolu śpiewając "Annę Marię " ....
J.R : Poznała pani ich przeboje z telewizji ...
Eleni : Tak i było to dla mnie podwójne przeżycie.
J. R : Ile koncertów "zaliczyła" pani na tej trasie amerykańskiej?
Eleni : Około 40 koncertów.
J. R : Toż to ogromny wysiłek !
Eleni : Tak. Trasa rozpoczęła się od miejscowości Chicago. Z Chicago pojechaliśmy do
Nowego Jorku, następnie Kanada, z Kanady wyruszyliśmy w stronę Kaliforni,
z Kaliforni do Chicago.
J.R : Już wiemy, co pani tam robiła...
Eleni : ( śmieje się )
J. R : Do amerykańskiego tematu pani życiorysu jeszcze za chwilę powrócimy,
teraz oddajmy pani głos , ale jako piosenkarce.
***
" Dla ciebie jestem ja "
***
J.R : Efektem tej podróży za Ocean są nie tylko niezapomniane przeżycia, koncerty
liczne i zmęczenie na pewno, ale również debiut dziennikarki Eleni.
Eleni : No tak, właśnie, bo ... niestety , nie sposób jest opowiedzieć wszystkiego
w kilku zdaniach... dlatego postanowiłam napisać w takim satyrycznym
(...) czasopiśmie - dwutygodniku , który ukazuje się wyłącznie w
województwie poznańskim - " Pyra " - taki tytuł nosi dwutygodnik ,
i właśnie tutaj występuję jako dziennikarka; zadebiutowałam : )
J.R : " Eleni nie z tej ziemi - reportaż z USA i Kanady ". Taki tytuł ...
Eleni : Tak i mogłabym tutaj przytoczyć ( ... ) taki malutki, króciutki urywek tego
reportażu.
J.R : Posłuchajmy, proszę bardzo!
Eleni : "Po koncercie znany dziennikarz warszawski zaprasza nas na przyjęcie, które wydaje
Dom Polski. Atmosfera jest wspaniała! " .....
J.R : Gdzie to jest ?
Eleni : To było w Nowym Jorku.
...."Dziennikarz wznosi kolejne toast, wygłasza długie, płomienne przemówienie.
Wszyscy jesteśmy wzruszeni jego gościnnością. Dopiero po przyjęciu dowiadujemy
się, że nie on był gospodarzem, co gorsze, nie był nawet zaproszony na ten bankiet.
Prawdziwym bohaterem przyjęcia stał się jednak Leszek Niedzielski : w
półgodzinnym monologu sparodiował tak genialnie Adolfa Hitlera, że wszyscy
uczestnicy pokładali się ze śmiechu. Specyficznym, delikatnym poczuciem humoru
zaskoczył nas Seweryn Krajewski, stanowiąc świetny kontrapunkt dla
występów Niedzielskiego.
W okolicach Nowego Jorku mieliśmy jeszcze około 10 imprez. Nie obyło się bez
zabawnego qui pro quo. Kiedy po przebyciu 500 km dotarliśmy do New Britain
okazało się , że tego dnia nikt na nas nie czekał. Impreza odbyła się zgodnie z planem
następnego dnia i wtedy owacje były już podwójne. Najwspanialszy występ mieliśmy
jednak w teatrze bostońskim. Na imprezę przybyli tym razem profesorowie
i studenci niezwykle żywo reagujący na każdy dowcip i dobrą piosenkę.
To prawdziwa radość i satysfakcja dla wykonawców! Po Nowym Jorku czeka nas
podróż do bliskiej i dalekiej Kanady. Ale to już temat na dalszą długą opowieść".
J.R : Czy ten reportaż to początek działalności dziennikarskiej Eleni?
Czy zamierza pisać pamiętniki, wspomnienia, książkę może ?
Eleni : Na ten pomysł wpadłam dopiero w tym roku. Mogłabym już wcześniej opisywać
nasze podróże po Stanach Zjednoczonych, ale nie wykluczone, że dalej napiszę ...
J.R : ... że coś się jeszcze ukaże...
Eleni : Oczywiście.
***
" Don't leave me now "
***
J.R Nie była pani po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych , chyba ....
Eleni : ... był to mój czwarty wyjazd.
J.R : ... Czwarty pobyt tam, z każdego pobytu człowiek przywozi jakieś wrażenia.
Co panią najbardziej zaskoczyło? Z czym się pani kojarzy ten pobyt w USA ?
Eleni : Co mnie zaskoczyło? Muszę przyznać, że podczas koncertów w Chicago
stwierdziłam, że było tam tak dużo imprez , tak dużo wykonawców z Polski,
że wydaje mi się nawet tu w Warszawie nie było tak wielu jak właśnie tam
w Chicago. Polonia chętnie przychodzi na występy, i chętnie ogląda artystów z Polski.
Jest im to bardzo potrzebne.
J.R : Nie była pani tam osobą nieznaną?
Eleni : Nie. Już repertuar był znany. Jednak wszystkie nagrania, wszystko tam dochodzi
w szybkim tempie.
J.R : I jest popularyzowane przez polonijne rozgłośnie radiowe.
Eleni : Oczywiście , tak !
J.R : A co jeszcze pani utkwiło w pamięci z tego pobytu?
Eleni : Pomimo, że mieliśmy bardzo mało czasu na zwiedzanie, bo jednak te odległości w Stanach
są bardzo, bardzo duże, udało nam się pojechać do parku gdzie rosną ogromne drzewa
wysokości stu metrów, my tam czuliśmy się jak takie krasnoludki...
J.R : ... jak mrówki ...
Eleni : ... była to straszna proporcja. Dla mnie osobiście było to straszne przeżycie.
Chodziłam tam i nie mogłam się nadziwić jak może coś takiego istnieć.
To było jedno z takich wrażeń osobistych.
Oprócz tego, ponieważ był to mój czwarty wyjazd, więc wszystkie te miejsca
były mi znane, bo wracaliśmy do tych samych miejscowości, krajobrazy
właściwie nie zmieniły się, oczywiście, obserwowałam przepiękne domki
i wszystko to, co ...
J.R. ... należy do amerykańskiego stylu życia .
Eleni : :) ( śmiejąc się) tak, właśnie, właśnie.
J.R : A tęskniła pani za krajem?
Eleni : Oczywiście! I to bardzo. Tym bardziej, że muszę przyznać, że przeżyliśmy wojnę
w Zatoce Perskiej i bardzo martwiliśmy się, że jesteśmy tak daleko od swoich
bliskich.
***
" Na wielką miłość "
***
J.R : Za 3 minuty nadam wiadomości "Głosu Ameryki". Myślę, że przedtem zdążymy
posłuchać piosenki z płyty kompaktowej , bo taką Eleni ma również w swojej
dyskografii !
Eleni : Tak, nagrałam płytę kompaktową w Czechosłowacji( jeszcze przed wyjazdem do
Stanów Zjednoczonych ) w firmie Opus. Jest to płyta nagrana wyłącznie w języku
greckim i zaaranżowana przez Aleksandra Białousa, który oparł się wyłącznie
na instrumentach ...
J. R : ... ludowych ? ...
Eleni : ... nie, komputerowych. Komputerowo to przygotował w domu.
J.R : Czyli techniką cyfrową została nagrana ta płyta.
Eleni : Tak, oczywiście Kosats dogrywał buzuki - wiadomo - instrument grecki, który nadaje tej płycie charakterystyczne brzmienie. Cieszę się z tej płyty bo to jest pierwsza moja płyta kompaktowa.
J.R : Miejmy nadzieję, że nie ostatnia.
Eleni : No ja tak myślę , że nie.
J. R : Za chwilę ta piosenka , piosenka z płyty kompaktowej. Ja chciałbym podziękować za udział
w tej części programu. Zaproszę panią za około 40 minut ponownie do tego studia.
A teraz dajmy szansę słuchaczom, 48-50-49, gościem państwa jest dziś Eleni.
***
" To Elenaki " ( nadano fragment )
***
W czasie kiedy Eleni rozmawiała ze słuchaczami, przypomniane zostały nagrania
Demisa Roussosa - te znane wielkie przeboje jak i kilka mniej znanych piosenek
z podwójnego albumu kompaktowego tego wykonawcy.
***
J.R : ( ... ) a w studiu już jest Eleni i ja chciałem zapytać na początek, czy Demis Roussos
się jej podoba, zna go może?
Eleni : Znam do z nagrań. Demis Roussos z pochodzenia jest Grekiem , jego repertuar znam,
a miałam okazję, chyba 12 - 13 lat temu ...
J. R : ... podczas jego pobytu w Sopocie ?
Eleni : ... tak, podczas jego pobytu w Sopocie, miałam okazję uczestniczyć w takim wspólnym
przyjęciu. To były moje wtedy początki i byłam bardzo wtedy speszona, nawet zagubiona
w tym wszystkim ale teraz wspominam to z sympatią. I lubię jego repertuar. Państwo
na pewno usłyszeliście, że w jego nagraniach jest buzuki, instrument, który również ja
stosuję w swoich nagraniach.
J. R : Tak, to jest instrument, który nadaje specyficzny koloryt grecki. A czy podoba się pani
jego głos ?
Eleni : Tak. Jest po prostu bardzo charakterystyczny i natychmiast rozpoznawalny.
J.R : Oczywiście.
A teraz wróćmy do telefonów. Jakie były telefony, na jakie tematy państwo rozmawiali
tzn słuchacze z panią?
Eleni : Przede wszystkim wszystkie telefony, które odebrałam były bardzo miłe i bardzo
sympatyczne. Wszyscy się ucieszyli, że jestem w Polsce, że już wróciłam z tak bardzo
długiego pobytu w Stanach Zjednoczonych, że mogę śpiewać tu dla polskiej publiczności.
J. R : A śpiewała już pani po powrocie dla polskiej publiczności?
Eleni : Miałam okazję śpiewać na koncercie jubileuszowym Leszka Konopińskiego, który
odbył się w Poznaniu. A wybieram się na swoją trasę koncertową dopiero w maju.
J. R : Po Polsce ?
Eleni : Tak.
Zadzwonił nawet mój fan klub z Jeleniej Góry i zapytali dlaczego ich nie uprzedziłam, że
jestem w programie nocnym? Ja po prostu zapomniałam. No tak czasem bywa.
***
" Ocalmy świat, nasz wspólny dom "
***
J. R : Ja zapytałbym jeszcze o plany związane z nowymi nagraniami ..
Eleni : Myślę, że płyta kompaktowa , która nie ukazała się w Polsce , zaistnieje tutaj na rynku
polskim. Przygotowuję nowe nagrania, ale to jeszcze potrwa troszeczkę.
J.R : To jeszcze plany przyszłości ?
Eleni : Tak.
J.R : Jak Eleni przygotowuje się do ... , może nie tyle do repertuaru, do koncertu, ale do świąt?
Eleni : Już rozpoczęłam w domu porządki, myję sama okna, sama sprzątam, sama gotuję.
Oczywiście, święta przygotowujemy razem z rodziną Kostasa. Z jego żoną szykujemy się
do tego święta i ja pomagam jej przy pieczeniu sernika, makowca, znaczy - kręcąc mak
przy okazji ...
J. R : ... podjadam, tak ?
Eleni : Tak .
J. R : Ja nawet nie wyobrażałem sobie pani, prawdę mówiąc w kuchni, choć z tego co
usłyszałem przed chwilą mogę wnioskować ...
Eleni : Radzę sobie .
J. R : ... jest pani normalną kobietą polską po prostu.
Eleni : Tak. Jeszcze dzisiaj dokonałam tylu zakupów, że naprawdę, jestem troszkę zmęczona,
ale cieszę się, że mogłam tutaj przyjechać i porozmawiać.
J. R : I święta spędza pani w rodzinnym domu?
Eleni : Tak.
J.R : I z rodziną?
Eleni : Tak.
J. R : Nie wspomnieliśmy jeszcze o córce pani.
Eleni : Mam córkę, która chodzi do ósmej klasy, ma na imię Afrodyta ( na pewno państwo już
wiedzą, że ma na imię Afrodyta bo już niejednokrotnie o tym mówiłam ). Chodzi do ósmej
klasy i czekają ją już niedługo egzaminy do klasy liceum plastycznego, bo tam się
wybiera.
J.R : Czy śpiewa ?
Eleni : Nie chce śpiewać.
J.R : A pani nie zmusza jej do tego ?
Eleni : Nie, nie, spokojnie.
J.R : I bardzo rozsądnie. Nie każde dziecko artysty musi iść w ślady ojca czy matki.
Eleni : Oczywiście. Ona ma zdolności plastyczne i w tym kierunku ja jej nie zabraniam.
***
" Pożar w godzinie serc "
***
J. R : Gościem państwa jest dzisiaj Eleni, która nam tak pięknie śpiewa i opowiada.
Tu w tym piśmie " Pyra " ukazał się taki wierszyk złożony z tytułów pani
najpopularniejszych piosenek. Czy zechciałaby pani przzeczytać
i przypomnieć słuchaczom ...
Eleni : Oczywiście. Tu nawet jest ogłoszony konkurs : Tytuły ilu piosenek ...
J. R : ... można znaleźć w tym wierszyku?
Eleni : Tak.
J. R : Może ktoś przy okazji weźmie udział w zabawie.
Proszę bardzo.
Eleni : " Muzyka twoje imię ma dziewczyno,
przy której zawsze miłość jak wino
do głów uderza, gdy noc nas zbliży,
choćbyś na karku miał szósty krzyżyk!
Nigdy nie omiń mnie w szarym tłumie!
Chociaż chcę kochać - jeszcze nie umiem!
Jeszcze nie koniec gry - hej, ballado,
lecz moja miłość wypada blado!
Niech tańczą nasze serca, kochanie!
Nie lubię płakać, póki trwa taniec!
Gra dyskoteka jak ze snu :
tam Ty jak niebo, ja jak obłok - tu!
Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca
romans za jeden grosz trwa do końca!
Dla ciebie jestem ja na tej ziemi,
dla Ciebie zrobię ten błąd, Eleni !
Na wielką miłość kusi piosenka,
a ja, Helenko, mam talent w rękach!
Bawmy się, śmiejmy się znakomicie,
by po słonecznej stronie być życia!
Na miłość nie ma rady, gdy pora!
Nie myśl, co będzie jutro i ... wczoraj!
Do śmiechu i do łez mnie zmusiłaś :
Tu się zaczyna świat, moja miła!
Tylu jest chłopców na świecie całym,
Na świecie jeden się zakochałem.
Nasz najpiękniejszy dzień ku nam kroczy,
niech trwa karnawał - za wszystkie noce.
Nie wszystko z latem kończy się - powiadasz,
lecz najpiękniejsza jest ... Hellada.
A słońce sobie lśni nad wyspami,
więc do widzenia, mój kochany!
Słoneczna ziemia - to mój los!
Nie bój się smutków ani trosk!
Miły , już jesień - spójrz z dwóch stron!
Ocalmy świat, nasz wspólny dom ! "
J.R : Ja się zgubiłem! Po 10 tytułach, które skojarzyłem, zgubiłem się ...
Eleni : ( śmieje się)
J.R : ... ale rozwiązania chyba jeszcze nie możemy podać bo ten konkurs jeszcze trwa w tym
piśmie?
Eleni : Tak.
J. R : Posłuchajmy zatem kolejnej piosenki.
***
" Ze świata wszystkich stron "
***
J. R : " Ze świata wszystkich stron " to była piosenka Andrzeja Ellmanna z tekstem Lecha
Konopińskiego, wykonywana o ile się nie mylę podczas ubiegłorocznego festiwalu
w Opolu?
Eleni : Tak.
J. R : Nie żal pani, że ona tak jakoś, ta piosenka, przepadła?
Eleni : No właśnie, nie wiem dlaczego? Przykro mi z tego powodu, ale myślę, że jeszcze może...
może zrobimy coś z tym fantem.
J. R : Być może odżyje ona jeszcze antenowo,bo nawet nie wiem, czy była nadawana, czy miała
swoją premierę poza festiwalem.
Eleni : Mogę powiedzieć, że podczas koncertów w Stanach Zjednoczonych wykonywałam ten
utwór i był bardzo fajnie przyjmowany, Polonia znała ten utwór, bo na antenie radiowej
on niejednokrotnie był nadawany.
J. R : Tam za Oceanem?
Eleni : Tak, za Oceanem, byłam mile zaskoczona reakcją publiczności na ten utwór.
J. R : No, u nas, to niestety, może był z okazji wspominania festiwalu opolskiego odtwarzany,
natomiast powszechnie chyba nie jest znany.
Eleni : Cóż, będę śpiewać na koncertach, może w ten sposób rozpowszechnię.
J.R : Ja bym chciał jeszcze raz panią zaprosić do naszego telefonu z nr 48-50-49, a państwu
przypomnieć, że przy tym telefonie dyżurować będzie przez najbliższe 40 minut Eleni.
***
" Pożar w godzinie serc "
***
J.R : Gościem programu tej nocy jest Eleni. Ona też w tej chwili rozmawia z państwem przez
telefon.
***
J.R : Jest już w studiu Eleni po kolejnej turze rozmów ze słuchaczami, już tej nocy ostatniej.
Kto dzwonił? O co pytał ? Proszę bardzo .
Eleni : Telefony były bardzo miłe i bardzo sympatyczne. Składano mi życzenia wesołych świąt,
ale chciałam powiedzieć o bardzo wyjątkowo miłym telefonie, bardzo się wzruszyłam tym
telefonem. Zadzwoniła Pani Mira Zimińska ...
J. R : Coś podobnego?! O tej porze nas słucha?
Eleni : Tak, o tej porze ... tak ... powiedziała bardzo ciepłe słowa pod moim adresem i pana...
J. R : Tak?
Eleni : Tak. Że był to dla Niej bardzo miły wieczór.
Cieszymy się bardzo z tego.
J. R : Jeśli Pani Mira Zimińska nas słucha to pozdrawiamy serdecznie ! Ja nie mam przyjemności
znać osobiście p. Miry, ale oczywiście z Jej działalności, z piosenek , z nagrań, z "Mazowsza"
Serdecznie Panią pozdrawiamy.
I kto jeszcze dzwonił?
Eleni : Było mnóstwo telefonów właściwie z całej Polski. Pytano o koncerty, o piosenki, dlaczego
tak mało piosenek greckich na antenie. Były też telefony dotyczące pojedynczych
piosenek - każdy ma jakąś ulubioną. Po prostu, miłe , sympatyczne telefony, po których
chce się człowiekowi dalej pracować.
***
" Miły już jesień "
***
J.R : No i jeszcze powróćmy do telefonów.
Eleni : Był też telefon od pani, która zapytała mnie czy ja nie straciłam kontaktu z moją córką,
kontaktu takiego : matka - córka. Wiadomo, że, przy moim zawodzie, gdzie często
wyjeżdżam to można w pewnym momencie nie mieć tej kontroli nad dzieckiem, prawda?
J.R : Tak.
Eleni : Ale ja chciałabym powiedzieć, że udało mi się ...
J.R : Afrodyta nie była z panią w Stanach ?
Eleni : Nie.
Chciałam powiedzieć, że udało mi się po prostu jednak ten kontakt z Afrodytką utrzymać.
Starałam się z nią bardzo dużo rozmawiać już gdy byłam w domu. I jest to raczej taka
rozmowa bardziej koleżeńska , powiedziałam Jej kiedyś że chcę żeby traktowała mnie jak
swoją przyjaciółkę-matkę ... po prostu, żeby mi wszystko mówiła, nawet jeśli zrobi coś źle,
to żeby mi powiedziała.
J.R : A ja się przyznam pani do pewnego zaskoczenia. Otóż, była pani gościem " Muzyki nocą " -
nie wiem, może dwa lata temu, może trzy i wspominała pani o swojej córeczce i ja sądziłem,
że jest to dziecina w pieluszkach gdzieś tam sobie spoczywająca, malutka Afrodytka ...
Eleni : Już nie...
J. R : Pani nie wygląda na matkę ośmioklasistki, a dziś się dowiaduję, że jest to panna, która już
do 8 klasy chodzi i sobie pomyślałem, że było to tak dawno i czas tak szybko leci, że nie
można nadążyć albo wówczas nie spytałem, ilet ta Afrodytka ma lat i dzisiaj byłem
zaskoczony, że ona już do 8 klasy chodzi.
Eleni : Tak, już do 8 klasy. I naprawdę cieszę się z tego, że udało mi się mieć z nią taki kontakt jak
chciałam.
J. R : Czy były jakieś problemy wychowawcze, kłopoty z nauką, ze szkołą?
Eleni : No, kłopoty zawsze jakieś są. To jest normalne. Bez tego to wiadomo, że się w ogóle nie
wychowuje dzieci. Te kłopoty muszą być ale chodzi o to żeby umieć je w jakiś sposób
rozwiązywać, żeby znaleźć tę odpowiednią drogę i ja myślę, że potrzebne jest zrozumienie
rodziców wobec tych właśnie dzieci , w tym czasie.
***
" Someone to watch over me "
***
J.R : Czy ten temat Georga Gershwina śpiewała pani również za Oceanem ?
Eleni : Nie, ale śpiewałam go tutaj w Polsce.
J. R : Był odtwarzany w Magazynie Muzycznym "Rytm"
Eleni : Tak ?
J. R : I był odtwarzany w momencie kiedy zadajemy takie sakramentalne pytanie
słuchaczom, w momencie kiedy ogłaszamy zagadkę i pytamy : " Kto to śpiewa? Czyj to głos?" I wtedy otrzymujemy odpowiedź, że to Eleni śpiewa.
Eleni : W Stanach mieliśmy też taki konkurs, oczywiście dotyczący mojej działalności :
"gdzie urodziła się Eleni ?"
J. R : Ja bym nie zgadł w takim razie, proszę powiedzieć.
Eleni : Muszę powiedzieć, że tam było bardzo dużo telefonów i wszyscy trafnie odpowiadali,
że w Bielawie.
J.R : W Bielawie? nie w Grecji ?
Eleni : Nie. W Bielawie.
***
" Przeczuwanie "
***
J. R : We wszystkich rozmowach telefonicznych dzisiejszej nocy odbierała pani
życzenia świąteczne.
Eleni : Tak, chciałabym podziękować wszystkim za miłe , serdeczne życzenia świąteczne.
Ja również chciałabym dołączyć się do życzeń dla Państwa : życzyć wszystkiego
najlepszego, wesołych świat, smacznego jajka, a przede wszystkim, chciałabym życzyć
zdrowia.
J. R : Poprzednie święta , czyli Boże Narodzenie, spędziła już pani w Stanach Zjednoczonych?
Eleni : Tak, w Stanach Zjednoczonych. Wspominam je bardzo gorąco, pomimo tego, że byłam
bardzo daleko od swoich najbliższych. Pomimo to spędziłam je w gronie bardzo dużym.
Przyszło 700 osób.
J.R : Na koncert?
Eleni : Tak, na koncert. Była to oczywiście kolacja wigilijna, wieczór wigilijny, śpiewałam kolędy,
"Czerwone Gitary " też przygotowały pastorałki swoje, więc było naprawdę miło i nigdy
jeszcze tak świąt Bożego Narodzenia, w tak dużym gronie nie spędzałam.
J. R : A Wielkanoc już ze wspomnieniami ze Stanów Zjednoczonych i z rodziną, z córką, mężem.
Eleni : Tak i już bardzo się cieszę.
J. R : Mąż także jest w kraju?
Eleni : Tak , jest w kraju.
J. R : Ja pani serdecznie dziękuję za przybycie tej nocy do nas, do studia "Muzyki nocą" ,
chciałbym życzyć pani sukcesów, o ile mogę ...
Eleni : Dziękuję.
J. R : ... żeby ten wierszyk, w którym wykorzystano tytuły pani przebojów, rozrósł się
do kilkustronicowego ...
Eleni : ( ze zdumionym zachwytem ) O!
J.R : ... tego życzę
Eleni : Dziękuję bardzo!
J.R : No i do zobaczenia
Eleni: Dziękuję bardzo i do zobaczenia
Gospodarzem audycji był pan redaktor Jerzy Rowiński.
***
"Wszystko w moim życiu zmień"
***
Jerzy Rowiński : Piosenką z repertuaru Whitney Houston przywitała państwa - ELENI,
a ja witam Eleni w studio.
ELENI : Dobry wieczór , witam również wszystkich serdecznie.
J.R : Czy Whitney Houston to ulubiona pani piosenkarka?
Eleni : Tak. I właśnie przypomniałam sobie, że to już minęły trzy lata od tego
momentu, kiedy zaśpiewałam ten utwór ...
J.R : ... i kiedy to był przebój ....
Eleni : ... Whitney Houston, tak.. A tak wydawałoby się, że to było wczoraj.
J.R : Właśnie, czas leci szybko. Niedawno, a dokładnie chyba 25 - 26 dni temu ...
Eleni : Tak ?...
J.R : ... powróciła pani ze Stanów Zjednoczonych. Czy przywiozła pani jakiś inny
przebój , który chciałaby pani w polskiej wersji nagrać?
Eleni : Tak prawdę mówiąc to jeszcze zastanawiam się nad tym, bo jest ich kilka,
a nie chciałabym zdradzać tajemnicy , który utwór, bo może to będzie jako
niespodzianka dla moich fanów .
J.R : Co pani robiła w Stanach Zjednoczonych ?
Eleni : Cóż można robić w Stanach Zjednoczonych?! Oprócz tego ,że poznałam nowe
miejsca i byłam mile zaskoczona tymi nowymi przygodami, byliśmy po prostu
na trasie koncertowej , która była właściwie najdłuższą trasą w historii
polonijnych tournees.
J.R : Ile trwała ?
Eleni : Była to trasa dwumiesięczna. Na ogół trasy trasy trwają miesiąc.
Wyjechałam z grupą "Czerwone Gitary" ...
J.R : To jeszcze istnieją ?
Eleni : Tak. ... kabaret "Elita " i Jan Kaczmarek... " Czerwone Gitary " - było to
właściwie 25-lecie "Czerwonych Gitar". Oni kończyli program, byli przyjmowani
naprawdę bardzo, bardzo ciepło. Na zakończenie były owacyjne brawa, ludzie
wstawali , śpiewali "Sto lat!"; było to po prostu bardzo wzruszające.
Szczerze powiem, ja również na każdym koncercie za kulisami słuchałam ich
z taką nutką sympatii dlatego, że byłam dzieckiem, jak "Czerwone Gitary"
występowały w Opolu śpiewając "Annę Marię " ....
J.R : Poznała pani ich przeboje z telewizji ...
Eleni : Tak i było to dla mnie podwójne przeżycie.
J. R : Ile koncertów "zaliczyła" pani na tej trasie amerykańskiej?
Eleni : Około 40 koncertów.
J. R : Toż to ogromny wysiłek !
Eleni : Tak. Trasa rozpoczęła się od miejscowości Chicago. Z Chicago pojechaliśmy do
Nowego Jorku, następnie Kanada, z Kanady wyruszyliśmy w stronę Kaliforni,
z Kaliforni do Chicago.
J.R : Już wiemy, co pani tam robiła...
Eleni : ( śmieje się )
J. R : Do amerykańskiego tematu pani życiorysu jeszcze za chwilę powrócimy,
teraz oddajmy pani głos , ale jako piosenkarce.
***
" Dla ciebie jestem ja "
***
J.R : Efektem tej podróży za Ocean są nie tylko niezapomniane przeżycia, koncerty
liczne i zmęczenie na pewno, ale również debiut dziennikarki Eleni.
Eleni : No tak, właśnie, bo ... niestety , nie sposób jest opowiedzieć wszystkiego
w kilku zdaniach... dlatego postanowiłam napisać w takim satyrycznym
(...) czasopiśmie - dwutygodniku , który ukazuje się wyłącznie w
województwie poznańskim - " Pyra " - taki tytuł nosi dwutygodnik ,
i właśnie tutaj występuję jako dziennikarka; zadebiutowałam : )
J.R : " Eleni nie z tej ziemi - reportaż z USA i Kanady ". Taki tytuł ...
Eleni : Tak i mogłabym tutaj przytoczyć ( ... ) taki malutki, króciutki urywek tego
reportażu.
J.R : Posłuchajmy, proszę bardzo!
Eleni : "Po koncercie znany dziennikarz warszawski zaprasza nas na przyjęcie, które wydaje
Dom Polski. Atmosfera jest wspaniała! " .....
J.R : Gdzie to jest ?
Eleni : To było w Nowym Jorku.
...."Dziennikarz wznosi kolejne toast, wygłasza długie, płomienne przemówienie.
Wszyscy jesteśmy wzruszeni jego gościnnością. Dopiero po przyjęciu dowiadujemy
się, że nie on był gospodarzem, co gorsze, nie był nawet zaproszony na ten bankiet.
Prawdziwym bohaterem przyjęcia stał się jednak Leszek Niedzielski : w
półgodzinnym monologu sparodiował tak genialnie Adolfa Hitlera, że wszyscy
uczestnicy pokładali się ze śmiechu. Specyficznym, delikatnym poczuciem humoru
zaskoczył nas Seweryn Krajewski, stanowiąc świetny kontrapunkt dla
występów Niedzielskiego.
W okolicach Nowego Jorku mieliśmy jeszcze około 10 imprez. Nie obyło się bez
zabawnego qui pro quo. Kiedy po przebyciu 500 km dotarliśmy do New Britain
okazało się , że tego dnia nikt na nas nie czekał. Impreza odbyła się zgodnie z planem
następnego dnia i wtedy owacje były już podwójne. Najwspanialszy występ mieliśmy
jednak w teatrze bostońskim. Na imprezę przybyli tym razem profesorowie
i studenci niezwykle żywo reagujący na każdy dowcip i dobrą piosenkę.
To prawdziwa radość i satysfakcja dla wykonawców! Po Nowym Jorku czeka nas
podróż do bliskiej i dalekiej Kanady. Ale to już temat na dalszą długą opowieść".
J.R : Czy ten reportaż to początek działalności dziennikarskiej Eleni?
Czy zamierza pisać pamiętniki, wspomnienia, książkę może ?
Eleni : Na ten pomysł wpadłam dopiero w tym roku. Mogłabym już wcześniej opisywać
nasze podróże po Stanach Zjednoczonych, ale nie wykluczone, że dalej napiszę ...
J.R : ... że coś się jeszcze ukaże...
Eleni : Oczywiście.
***
" Don't leave me now "
***
J.R Nie była pani po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych , chyba ....
Eleni : ... był to mój czwarty wyjazd.
J.R : ... Czwarty pobyt tam, z każdego pobytu człowiek przywozi jakieś wrażenia.
Co panią najbardziej zaskoczyło? Z czym się pani kojarzy ten pobyt w USA ?
Eleni : Co mnie zaskoczyło? Muszę przyznać, że podczas koncertów w Chicago
stwierdziłam, że było tam tak dużo imprez , tak dużo wykonawców z Polski,
że wydaje mi się nawet tu w Warszawie nie było tak wielu jak właśnie tam
w Chicago. Polonia chętnie przychodzi na występy, i chętnie ogląda artystów z Polski.
Jest im to bardzo potrzebne.
J.R : Nie była pani tam osobą nieznaną?
Eleni : Nie. Już repertuar był znany. Jednak wszystkie nagrania, wszystko tam dochodzi
w szybkim tempie.
J.R : I jest popularyzowane przez polonijne rozgłośnie radiowe.
Eleni : Oczywiście , tak !
J.R : A co jeszcze pani utkwiło w pamięci z tego pobytu?
Eleni : Pomimo, że mieliśmy bardzo mało czasu na zwiedzanie, bo jednak te odległości w Stanach
są bardzo, bardzo duże, udało nam się pojechać do parku gdzie rosną ogromne drzewa
wysokości stu metrów, my tam czuliśmy się jak takie krasnoludki...
J.R : ... jak mrówki ...
Eleni : ... była to straszna proporcja. Dla mnie osobiście było to straszne przeżycie.
Chodziłam tam i nie mogłam się nadziwić jak może coś takiego istnieć.
To było jedno z takich wrażeń osobistych.
Oprócz tego, ponieważ był to mój czwarty wyjazd, więc wszystkie te miejsca
były mi znane, bo wracaliśmy do tych samych miejscowości, krajobrazy
właściwie nie zmieniły się, oczywiście, obserwowałam przepiękne domki
i wszystko to, co ...
J.R. ... należy do amerykańskiego stylu życia .
Eleni : :) ( śmiejąc się) tak, właśnie, właśnie.
J.R : A tęskniła pani za krajem?
Eleni : Oczywiście! I to bardzo. Tym bardziej, że muszę przyznać, że przeżyliśmy wojnę
w Zatoce Perskiej i bardzo martwiliśmy się, że jesteśmy tak daleko od swoich
bliskich.
***
" Na wielką miłość "
***
J.R : Za 3 minuty nadam wiadomości "Głosu Ameryki". Myślę, że przedtem zdążymy
posłuchać piosenki z płyty kompaktowej , bo taką Eleni ma również w swojej
dyskografii !
Eleni : Tak, nagrałam płytę kompaktową w Czechosłowacji( jeszcze przed wyjazdem do
Stanów Zjednoczonych ) w firmie Opus. Jest to płyta nagrana wyłącznie w języku
greckim i zaaranżowana przez Aleksandra Białousa, który oparł się wyłącznie
na instrumentach ...
J. R : ... ludowych ? ...
Eleni : ... nie, komputerowych. Komputerowo to przygotował w domu.
J.R : Czyli techniką cyfrową została nagrana ta płyta.
Eleni : Tak, oczywiście Kosats dogrywał buzuki - wiadomo - instrument grecki, który nadaje tej płycie charakterystyczne brzmienie. Cieszę się z tej płyty bo to jest pierwsza moja płyta kompaktowa.
J.R : Miejmy nadzieję, że nie ostatnia.
Eleni : No ja tak myślę , że nie.
J. R : Za chwilę ta piosenka , piosenka z płyty kompaktowej. Ja chciałbym podziękować za udział
w tej części programu. Zaproszę panią za około 40 minut ponownie do tego studia.
A teraz dajmy szansę słuchaczom, 48-50-49, gościem państwa jest dziś Eleni.
***
" To Elenaki " ( nadano fragment )
***
W czasie kiedy Eleni rozmawiała ze słuchaczami, przypomniane zostały nagrania
Demisa Roussosa - te znane wielkie przeboje jak i kilka mniej znanych piosenek
z podwójnego albumu kompaktowego tego wykonawcy.
***
J.R : ( ... ) a w studiu już jest Eleni i ja chciałem zapytać na początek, czy Demis Roussos
się jej podoba, zna go może?
Eleni : Znam do z nagrań. Demis Roussos z pochodzenia jest Grekiem , jego repertuar znam,
a miałam okazję, chyba 12 - 13 lat temu ...
J. R : ... podczas jego pobytu w Sopocie ?
Eleni : ... tak, podczas jego pobytu w Sopocie, miałam okazję uczestniczyć w takim wspólnym
przyjęciu. To były moje wtedy początki i byłam bardzo wtedy speszona, nawet zagubiona
w tym wszystkim ale teraz wspominam to z sympatią. I lubię jego repertuar. Państwo
na pewno usłyszeliście, że w jego nagraniach jest buzuki, instrument, który również ja
stosuję w swoich nagraniach.
J. R : Tak, to jest instrument, który nadaje specyficzny koloryt grecki. A czy podoba się pani
jego głos ?
Eleni : Tak. Jest po prostu bardzo charakterystyczny i natychmiast rozpoznawalny.
J.R : Oczywiście.
A teraz wróćmy do telefonów. Jakie były telefony, na jakie tematy państwo rozmawiali
tzn słuchacze z panią?
Eleni : Przede wszystkim wszystkie telefony, które odebrałam były bardzo miłe i bardzo
sympatyczne. Wszyscy się ucieszyli, że jestem w Polsce, że już wróciłam z tak bardzo
długiego pobytu w Stanach Zjednoczonych, że mogę śpiewać tu dla polskiej publiczności.
J. R : A śpiewała już pani po powrocie dla polskiej publiczności?
Eleni : Miałam okazję śpiewać na koncercie jubileuszowym Leszka Konopińskiego, który
odbył się w Poznaniu. A wybieram się na swoją trasę koncertową dopiero w maju.
J. R : Po Polsce ?
Eleni : Tak.
Zadzwonił nawet mój fan klub z Jeleniej Góry i zapytali dlaczego ich nie uprzedziłam, że
jestem w programie nocnym? Ja po prostu zapomniałam. No tak czasem bywa.
***
" Ocalmy świat, nasz wspólny dom "
***
J. R : Ja zapytałbym jeszcze o plany związane z nowymi nagraniami ..
Eleni : Myślę, że płyta kompaktowa , która nie ukazała się w Polsce , zaistnieje tutaj na rynku
polskim. Przygotowuję nowe nagrania, ale to jeszcze potrwa troszeczkę.
J.R : To jeszcze plany przyszłości ?
Eleni : Tak.
J.R : Jak Eleni przygotowuje się do ... , może nie tyle do repertuaru, do koncertu, ale do świąt?
Eleni : Już rozpoczęłam w domu porządki, myję sama okna, sama sprzątam, sama gotuję.
Oczywiście, święta przygotowujemy razem z rodziną Kostasa. Z jego żoną szykujemy się
do tego święta i ja pomagam jej przy pieczeniu sernika, makowca, znaczy - kręcąc mak
przy okazji ...
J. R : ... podjadam, tak ?
Eleni : Tak .
J. R : Ja nawet nie wyobrażałem sobie pani, prawdę mówiąc w kuchni, choć z tego co
usłyszałem przed chwilą mogę wnioskować ...
Eleni : Radzę sobie .
J. R : ... jest pani normalną kobietą polską po prostu.
Eleni : Tak. Jeszcze dzisiaj dokonałam tylu zakupów, że naprawdę, jestem troszkę zmęczona,
ale cieszę się, że mogłam tutaj przyjechać i porozmawiać.
J. R : I święta spędza pani w rodzinnym domu?
Eleni : Tak.
J.R : I z rodziną?
Eleni : Tak.
J. R : Nie wspomnieliśmy jeszcze o córce pani.
Eleni : Mam córkę, która chodzi do ósmej klasy, ma na imię Afrodyta ( na pewno państwo już
wiedzą, że ma na imię Afrodyta bo już niejednokrotnie o tym mówiłam ). Chodzi do ósmej
klasy i czekają ją już niedługo egzaminy do klasy liceum plastycznego, bo tam się
wybiera.
J.R : Czy śpiewa ?
Eleni : Nie chce śpiewać.
J.R : A pani nie zmusza jej do tego ?
Eleni : Nie, nie, spokojnie.
J.R : I bardzo rozsądnie. Nie każde dziecko artysty musi iść w ślady ojca czy matki.
Eleni : Oczywiście. Ona ma zdolności plastyczne i w tym kierunku ja jej nie zabraniam.
***
" Pożar w godzinie serc "
***
J. R : Gościem państwa jest dzisiaj Eleni, która nam tak pięknie śpiewa i opowiada.
Tu w tym piśmie " Pyra " ukazał się taki wierszyk złożony z tytułów pani
najpopularniejszych piosenek. Czy zechciałaby pani przzeczytać
i przypomnieć słuchaczom ...
Eleni : Oczywiście. Tu nawet jest ogłoszony konkurs : Tytuły ilu piosenek ...
J. R : ... można znaleźć w tym wierszyku?
Eleni : Tak.
J. R : Może ktoś przy okazji weźmie udział w zabawie.
Proszę bardzo.
Eleni : " Muzyka twoje imię ma dziewczyno,
przy której zawsze miłość jak wino
do głów uderza, gdy noc nas zbliży,
choćbyś na karku miał szósty krzyżyk!
Nigdy nie omiń mnie w szarym tłumie!
Chociaż chcę kochać - jeszcze nie umiem!
Jeszcze nie koniec gry - hej, ballado,
lecz moja miłość wypada blado!
Niech tańczą nasze serca, kochanie!
Nie lubię płakać, póki trwa taniec!
Gra dyskoteka jak ze snu :
tam Ty jak niebo, ja jak obłok - tu!
Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca
romans za jeden grosz trwa do końca!
Dla ciebie jestem ja na tej ziemi,
dla Ciebie zrobię ten błąd, Eleni !
Na wielką miłość kusi piosenka,
a ja, Helenko, mam talent w rękach!
Bawmy się, śmiejmy się znakomicie,
by po słonecznej stronie być życia!
Na miłość nie ma rady, gdy pora!
Nie myśl, co będzie jutro i ... wczoraj!
Do śmiechu i do łez mnie zmusiłaś :
Tu się zaczyna świat, moja miła!
Tylu jest chłopców na świecie całym,
Na świecie jeden się zakochałem.
Nasz najpiękniejszy dzień ku nam kroczy,
niech trwa karnawał - za wszystkie noce.
Nie wszystko z latem kończy się - powiadasz,
lecz najpiękniejsza jest ... Hellada.
A słońce sobie lśni nad wyspami,
więc do widzenia, mój kochany!
Słoneczna ziemia - to mój los!
Nie bój się smutków ani trosk!
Miły , już jesień - spójrz z dwóch stron!
Ocalmy świat, nasz wspólny dom ! "
J.R : Ja się zgubiłem! Po 10 tytułach, które skojarzyłem, zgubiłem się ...
Eleni : ( śmieje się)
J.R : ... ale rozwiązania chyba jeszcze nie możemy podać bo ten konkurs jeszcze trwa w tym
piśmie?
Eleni : Tak.
J. R : Posłuchajmy zatem kolejnej piosenki.
***
" Ze świata wszystkich stron "
***
J. R : " Ze świata wszystkich stron " to była piosenka Andrzeja Ellmanna z tekstem Lecha
Konopińskiego, wykonywana o ile się nie mylę podczas ubiegłorocznego festiwalu
w Opolu?
Eleni : Tak.
J. R : Nie żal pani, że ona tak jakoś, ta piosenka, przepadła?
Eleni : No właśnie, nie wiem dlaczego? Przykro mi z tego powodu, ale myślę, że jeszcze może...
może zrobimy coś z tym fantem.
J. R : Być może odżyje ona jeszcze antenowo,bo nawet nie wiem, czy była nadawana, czy miała
swoją premierę poza festiwalem.
Eleni : Mogę powiedzieć, że podczas koncertów w Stanach Zjednoczonych wykonywałam ten
utwór i był bardzo fajnie przyjmowany, Polonia znała ten utwór, bo na antenie radiowej
on niejednokrotnie był nadawany.
J. R : Tam za Oceanem?
Eleni : Tak, za Oceanem, byłam mile zaskoczona reakcją publiczności na ten utwór.
J. R : No, u nas, to niestety, może był z okazji wspominania festiwalu opolskiego odtwarzany,
natomiast powszechnie chyba nie jest znany.
Eleni : Cóż, będę śpiewać na koncertach, może w ten sposób rozpowszechnię.
J.R : Ja bym chciał jeszcze raz panią zaprosić do naszego telefonu z nr 48-50-49, a państwu
przypomnieć, że przy tym telefonie dyżurować będzie przez najbliższe 40 minut Eleni.
***
" Pożar w godzinie serc "
***
J.R : Gościem programu tej nocy jest Eleni. Ona też w tej chwili rozmawia z państwem przez
telefon.
***
J.R : Jest już w studiu Eleni po kolejnej turze rozmów ze słuchaczami, już tej nocy ostatniej.
Kto dzwonił? O co pytał ? Proszę bardzo .
Eleni : Telefony były bardzo miłe i bardzo sympatyczne. Składano mi życzenia wesołych świąt,
ale chciałam powiedzieć o bardzo wyjątkowo miłym telefonie, bardzo się wzruszyłam tym
telefonem. Zadzwoniła Pani Mira Zimińska ...
J. R : Coś podobnego?! O tej porze nas słucha?
Eleni : Tak, o tej porze ... tak ... powiedziała bardzo ciepłe słowa pod moim adresem i pana...
J. R : Tak?
Eleni : Tak. Że był to dla Niej bardzo miły wieczór.
Cieszymy się bardzo z tego.
J. R : Jeśli Pani Mira Zimińska nas słucha to pozdrawiamy serdecznie ! Ja nie mam przyjemności
znać osobiście p. Miry, ale oczywiście z Jej działalności, z piosenek , z nagrań, z "Mazowsza"
Serdecznie Panią pozdrawiamy.
I kto jeszcze dzwonił?
Eleni : Było mnóstwo telefonów właściwie z całej Polski. Pytano o koncerty, o piosenki, dlaczego
tak mało piosenek greckich na antenie. Były też telefony dotyczące pojedynczych
piosenek - każdy ma jakąś ulubioną. Po prostu, miłe , sympatyczne telefony, po których
chce się człowiekowi dalej pracować.
***
" Miły już jesień "
***
J.R : No i jeszcze powróćmy do telefonów.
Eleni : Był też telefon od pani, która zapytała mnie czy ja nie straciłam kontaktu z moją córką,
kontaktu takiego : matka - córka. Wiadomo, że, przy moim zawodzie, gdzie często
wyjeżdżam to można w pewnym momencie nie mieć tej kontroli nad dzieckiem, prawda?
J.R : Tak.
Eleni : Ale ja chciałabym powiedzieć, że udało mi się ...
J.R : Afrodyta nie była z panią w Stanach ?
Eleni : Nie.
Chciałam powiedzieć, że udało mi się po prostu jednak ten kontakt z Afrodytką utrzymać.
Starałam się z nią bardzo dużo rozmawiać już gdy byłam w domu. I jest to raczej taka
rozmowa bardziej koleżeńska , powiedziałam Jej kiedyś że chcę żeby traktowała mnie jak
swoją przyjaciółkę-matkę ... po prostu, żeby mi wszystko mówiła, nawet jeśli zrobi coś źle,
to żeby mi powiedziała.
J.R : A ja się przyznam pani do pewnego zaskoczenia. Otóż, była pani gościem " Muzyki nocą " -
nie wiem, może dwa lata temu, może trzy i wspominała pani o swojej córeczce i ja sądziłem,
że jest to dziecina w pieluszkach gdzieś tam sobie spoczywająca, malutka Afrodytka ...
Eleni : Już nie...
J. R : Pani nie wygląda na matkę ośmioklasistki, a dziś się dowiaduję, że jest to panna, która już
do 8 klasy chodzi i sobie pomyślałem, że było to tak dawno i czas tak szybko leci, że nie
można nadążyć albo wówczas nie spytałem, ilet ta Afrodytka ma lat i dzisiaj byłem
zaskoczony, że ona już do 8 klasy chodzi.
Eleni : Tak, już do 8 klasy. I naprawdę cieszę się z tego, że udało mi się mieć z nią taki kontakt jak
chciałam.
J. R : Czy były jakieś problemy wychowawcze, kłopoty z nauką, ze szkołą?
Eleni : No, kłopoty zawsze jakieś są. To jest normalne. Bez tego to wiadomo, że się w ogóle nie
wychowuje dzieci. Te kłopoty muszą być ale chodzi o to żeby umieć je w jakiś sposób
rozwiązywać, żeby znaleźć tę odpowiednią drogę i ja myślę, że potrzebne jest zrozumienie
rodziców wobec tych właśnie dzieci , w tym czasie.
***
" Someone to watch over me "
***
J.R : Czy ten temat Georga Gershwina śpiewała pani również za Oceanem ?
Eleni : Nie, ale śpiewałam go tutaj w Polsce.
J. R : Był odtwarzany w Magazynie Muzycznym "Rytm"
Eleni : Tak ?
J. R : I był odtwarzany w momencie kiedy zadajemy takie sakramentalne pytanie
słuchaczom, w momencie kiedy ogłaszamy zagadkę i pytamy : " Kto to śpiewa? Czyj to głos?" I wtedy otrzymujemy odpowiedź, że to Eleni śpiewa.
Eleni : W Stanach mieliśmy też taki konkurs, oczywiście dotyczący mojej działalności :
"gdzie urodziła się Eleni ?"
J. R : Ja bym nie zgadł w takim razie, proszę powiedzieć.
Eleni : Muszę powiedzieć, że tam było bardzo dużo telefonów i wszyscy trafnie odpowiadali,
że w Bielawie.
J.R : W Bielawie? nie w Grecji ?
Eleni : Nie. W Bielawie.
***
" Przeczuwanie "
***
J. R : We wszystkich rozmowach telefonicznych dzisiejszej nocy odbierała pani
życzenia świąteczne.
Eleni : Tak, chciałabym podziękować wszystkim za miłe , serdeczne życzenia świąteczne.
Ja również chciałabym dołączyć się do życzeń dla Państwa : życzyć wszystkiego
najlepszego, wesołych świat, smacznego jajka, a przede wszystkim, chciałabym życzyć
zdrowia.
J. R : Poprzednie święta , czyli Boże Narodzenie, spędziła już pani w Stanach Zjednoczonych?
Eleni : Tak, w Stanach Zjednoczonych. Wspominam je bardzo gorąco, pomimo tego, że byłam
bardzo daleko od swoich najbliższych. Pomimo to spędziłam je w gronie bardzo dużym.
Przyszło 700 osób.
J.R : Na koncert?
Eleni : Tak, na koncert. Była to oczywiście kolacja wigilijna, wieczór wigilijny, śpiewałam kolędy,
"Czerwone Gitary " też przygotowały pastorałki swoje, więc było naprawdę miło i nigdy
jeszcze tak świąt Bożego Narodzenia, w tak dużym gronie nie spędzałam.
J. R : A Wielkanoc już ze wspomnieniami ze Stanów Zjednoczonych i z rodziną, z córką, mężem.
Eleni : Tak i już bardzo się cieszę.
J. R : Mąż także jest w kraju?
Eleni : Tak , jest w kraju.
J. R : Ja pani serdecznie dziękuję za przybycie tej nocy do nas, do studia "Muzyki nocą" ,
chciałbym życzyć pani sukcesów, o ile mogę ...
Eleni : Dziękuję.
J. R : ... żeby ten wierszyk, w którym wykorzystano tytuły pani przebojów, rozrósł się
do kilkustronicowego ...
Eleni : ( ze zdumionym zachwytem ) O!
J.R : ... tego życzę
Eleni : Dziękuję bardzo!
J.R : No i do zobaczenia
Eleni: Dziękuję bardzo i do zobaczenia
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
