O mnie

środa, 16 maja 2012

Koncert Eleni w Świeciu






Koncert mojej ukochanej piosenkarki Eleni w Świeciu nad Wisłą miał odbyć się w dniu 21 kwietnia 2012.   Do tego wyjazdu mocno zapaliła się moja kochana mama, powiedziała, że pojedzie nawet jeśli ja nie pojadę.








Pierwsze co, to sprawdziłem w kalendarzu w jaki  dzień tygodnia ten koncert będzie.
A to się tak miło złożyło, że  sobota. To już spory argument, żebym się wstępnie przymierzył do podjęcia decyzji : "jadę!". Jednak taki wypad trzeba dobrze przemyśleć. Świecie od Gdyni nie leży daleko, ale nie ma połączeń kolejowych, zostaje transport własny, którego nie posiadam, lub PKS. A PKS'em łatwiej dojechać ale znacznie trudniej wrócić - mocno ograniczone są połączenia , a nie zawsze istnieje sieć prywatnych busów. Wszystkie racjonalne przesłanki w zasadzie strasznie zniechęcające się okazały. Zatem
 rozważanie o wyjeździe na koncert do Świecia zaprawić należało szczyptą romantyzmu. Trzeba było dodać myślom skrzydeł a do tego znakomicie  nadawała się falą wspomnień przyniesiona
  teza : jak to fajnie jest  na koncertach  Eleni . Dowód tej tezy tkwi w tym, że trzeba wziąć kapotę na grzbiet i pojechać. Całkowicie zignorowałem kwestie logistyczne.  Zatem , szumnie rzecz nazywając,  na pełną improwizację postawiłem i zadzwoniłem do biura organizatora zarezerwować bilety i niech co chce się dzieje    ( dodam na marginesie, że nikt nie wymagał ode mnie wpłaty należności za bilety na konto, nawet kiedy nadmieniłem, że nie będę w stanie odebrać biletów wcześniej niż dopiero w dniu koncertu, nie było żadnego problemu ).
Jest sobota,  21.04.12. ranek. Piję z mamą kawę , jest dylemat jak się ubrać? Niezawodna w wielu przypadkach metoda rozpoznawania pogody z jej przeróżnymi  niuansami poprzez spacer z pieskiem , tym razem nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Trudno, jak improwizacja to improwizacja .
Przez połowę drogi z Gdyni do Świecia rzęsiście lało. Ale im bliżej Kujaw tym więcej słońca.
Do Świecia wjeżdżaliśmy ul. Wojska Polskiego, a taki adres był podany jako miejsce koncertu, autobus nie jechał zbyt szybko więc z okna dało się odczytywać nr, na mijanych domach, żeby trafić na ten właściwy.
To budynek kina. A w anonsie obwieszczającym koncert było , że sala Ośrodka sportu i rekreacji.
Ale szybko się wydało, że nie było w tym dezinformacji, w budynku kina jest biuro OSiR- u i być może stąd taki adres, a jak się potem okazało , koncert Eleni miał być w tymże kinie.
W Świeciu cudna wiosna w pełni swego rozkwitu, w Gdyni była zaledwie raczkująca.
Świecie leży bardzo blisko Chełmna, rodzinnego miasta mojej mamy, więc ze Świeciem dużo fajnych wspomnień z dzieciństwa, bo wujostwo tam mieszkało, mama tam często bywała, właśnie też przy tej głównej ulicy, przy bramie tego domu jest jeszcze ta piekarnia do której biegała mama , dzieckiem jeszcze będąc.
Zatem jest to i takie po śladach pamięci o dobrych chwilach z dzieciństwa odwiedzanie dawnych miejsc.
Urocze miasteczko, pogoda wymarzona na taki beztroski wypad.
Spacerując po mieście, w sobotnie wczesne, dopiero co osiągnięte południe, nagle mijamy dziewczynę, a ja Ją znam. Taka myśl się pojawiła i niedowierzanie, że Asia przyjechała, więc trochę wątpię czy to aby na pewno  Ona.  Mijamy się, Ona rozgadana przez telefon, ja z myślą ,że chyba tylko mi się zdaje, ale odwracam się, dziewczyna też... Za chwilę odzywa się mój telefon, od dziewczyny którą znam, więc pierwsze moje pytanie było : czy myśmy się przed chwilą mijaliśmy?
To Asia, fanka Eleni, znamy się z forum, z mailowych i telefonicznych kontaktów. Ale spotkać się osobiście mieliśmy dopiero teraz taką okazję.
Asia okazała się wspaniałą osobą, więc spędziliśmy czas do koncertu już razem. A troszkę tego czasu do koncertu Eleni nam pozostało.
Z Eleni witaliśmy się gdy tylko wysiadła z auta po przyjeździe. Była zmęczona podróżą, zmiennościami pogody po trasie przejazdu, ale jak zawsze uśmiechnięta i  trochę zaskoczona, że taka drużynka w roli komitetu powitalnego wystąpiła.
Już z Elbląga do Świecia wyruszyła Beatka. Z Beatką umawialiśmy się, że będziemy na tym koncercie, w jednym dniu rezerwowaliśmy bilety i nawet miejsca mieliśmy obok siebie. Jak się potem okazało, jeszcze koło nas jedno wolne miejsce pozostało  jakby specjalnie dla Joasi więc i koncert spędziliśmy razem.
 Koncert zaczynał się o 17 tej ale na salę można było wejść znacznie wcześniej i być świadkiem przepięknego wykonania podczas próby piosenki " Muzyka twoje imię ma ". Ja już wiele wykonań tej piosenki na przeróżnych koncertach słyszałem, ale to jak zaśpiewała Eleni na próbie w Świeciu no to było niesamowite.
I piosenka ta została zaśpiewana na początku koncertu, jako pierwsza w przygotowanym programie.
W dalszej części swego recitalu Eleni wykonywała piosenki znane, lubiane, polskie, greckie, rytmiczne przeboje i ballady nastrojowe.Gdy Eleni miała przerwę na zmianę kreacji, publiczność zabawiał dowcipnymi opowiadaniami, anegdotami  tak ćwierć serio pół żartem,  melorecytacjami, Kostas, nawet z pokorą przyjął słowa od Eleni : " Temu panu już podziękujemy". Koncert potoczył się dalej od przeboju do przeboju.
Owacje były ogromne. Eleni trzykrotnie żegnała się z publicznością ... i wracała na jeszcze jeden bis.
Urok i niesamowitość tkwi w tym, że Eleni czasem frazę zaśpiewa nieco inaczej niż zazwyczaj, co dodaje znanej osłuchanej czasem na maksa piosence nowego blasku, wdzięku ale to trzeba być na koncercie, bo żadnym słowem pisanym , mówionym, nawet gdyby obrazkami przedstawić, choć to karkołomne, nie odda się tego uroku nawet w ułamku.
 Frekwencja była wspaniała, co przy braku na mieście plakatów reklamujących koncert Eleni,  budzi respekt i szczery podziw dla publiczności i organizatorów.
Eleni rozdawała autografy, pozowała do zdjęć. Trudno było się rozstać.
Żegnaliśmy się  w kinowej sali, uściski, buźka, dziękujemy - my Eleni za wspaniały recital, za tę ogromną radość jaką sprawiło nam to z Nią spotkanie, Eleni - nam, za to , że przyjechaliśmy, życzymy sobie wzajemnie szczęśliwych powrotów, ale nim się udaliśmy w powrotną drogę jeszcze raz się wyściskaliśmy z Eleni gdy już przy samochodzie swoim żegnała się z organizatorami. No to do zobaczenia kiedyś , gdzieś, na koncercie.
Wracaliśmy z Beatką do Elbląga. Z Elbląga do Gdyni udaliśmy się jednak następnego dnia, bo już też nie było połączeń. Taka improwizacja, do samego końca.







sobota, 28 stycznia 2012

koncert w Starogardzie Gdańskim






Czas akcji : 23 listopada 2011 r.
Miejsce: Sala sportowo- widowiskowa w Starogardzie Gdańskim.
Opis :
   Pognało mnie w te piękne strony Kociewia po raz drugi w życiu i znowu pretekstem tej wycieczki była Eleni.
Za pierwszym razem jechałem latem, raniutko na koncert "Lata z radiem" i na prawdę piękno krajobrazu rozciągającego się za oknami pociągu niespiesznie przemierzającego stary szlak było do tego stopnia urzekające, iż można było stracić głowę i zapomnieć po co wsiadłem do pociągu relacji Tczew - Chojnice.
Ale teraz, późną jesienią ciemności wieczorno - nocne świat ogarnęły szybko i skwapliwie i tylko tamto letnie wspomnienie zachwytu powróciło miłymi refleksami.
 Starogard Gdański nocą - bardzo romantyczny obrazek -  ale zapamiętana przed wieloma laty topografia miasta spowita teraz w gęstniejące mroki wieczoru stała się niemożliwa do rozpoznania, jakże się ruszyć, w którą stronę? A jak na ironię losu,  pasażerowie, którzy jak ja wysiedli z pociągu, poszli sobie , rozchodząc się w różne strony, gdy tym czasem ja sprawdzałem kolejowe połączenia powrotne. Dworcowa okolica opustoszała całkowicie.Kogo zapytać?
Zatem biorę taksówkę , która po kilku minutach dowiozła mnie pod samiutkie wejście hali sportowej, rachunek za przejazd nie nadwyrężył budżetu wycieczkowego. Samochód, którym przyjechała Eleni już był zaparkowany tuż przed wejściem , zatem była nadzieja na spotkanie jeszcze przed koncertem.

 Alek akurat wyszedł z sali, przywitanie , kilka słów : co słychać, jak się miewamy.  Eleni ujrzałem po chwili, była na estradzie wśród dzieciaczków. Pan Andrzej i pan Kostas coś jeszcze ustalali . Zgodnie z przewidywaniem, udało mi się spotkać z Eleni prze koncertem , z Nią kilka miłych słów zamienić, by powitanie nie było jednocześnie pożegnaniem. Ale już wówczas było wielu chętnych na fotografię albo po autograf. Chwile uciekały, a Eleni jeszcze musiała przygotować się do występu, który wg. planu miał nastąpić po prezentacji swoich programów przez dzieciaczki i młodzież.
  No i tak oto z pełnym wdziękiem w niwecz uleciały  moje misterne plany na powrót, gdyż wszystko w swych obliczeniach wziąłem pod uwagę ale nie to, że koncert Eleni rozpocznie się później było podane w informacjach. C'est la vie. To należy uznać za dodatkową  atrakcję  związaną z koncertem.
Zadzwoniłem do Beatki z Elbląga bo umówiliśmy się, że spotkamy się w Starogardzie przed koncertem, oboje dostatecznie wcześniej wyjechaliśmy, a Beatki jeszcze nie było. Utknęła w korku.
Czas oczekiwania na przyjazd Beatki postanowiłem wykorzystać na poszukanie kwiaciarni .
  Była całkiem niedaleko i kwiaty w niej jeszcze były, można było dokonać wyboru.
Czasami przy kupowaniu kwiatów pada pytanie na jaką okazję bo , pomijając być może zwykłą  ciekawość, ułatwia to sprzedawcom dobrać stosowne przybranie. Okazało się, że gro osób nie wiedziało, że do ich miasta przyjechała Eleni, że za chwilę będzie Jej koncert.
Lecz pomimo to, frekwencja była imponująca. Koncert nie był biletowany ale wejściówkami były cegiełki więc na podstawie ich sprzedaży można przyjąć, że publiczność liczyła 2.000 osób.
Gospodarzem i organizatorem koncertu Eleni w Starogardzie Gdańskim był ks.Grzegorz Weis, proboszcz najmłodszej parafii w mieście i przyznać wypada, że pomysł aby ,  koncert  zorganizować w obiekcie mogącym pomieścić tak dużą grupę osób chętnych do udziału w spotkaniu z Eleni był znakomity.
  Gdy wracałem z kwiatami zadzwoniła Beatka, że już dojechała. Spotkaliśmy się , powspominaliśmy dawne czasy, fantastyczny dla nas okres działalności fan klubu Lovers, nasz wspólnie przeżyty koncert w Kartuzach. Jeszcze podeszliśmy z kwiatami do Eleni.
Koncert rozpoczął się występem najmłodszych parafian, był nawet bis, a po dzieciach w programie artystycznym zaprezentowała się młodzież - też duma i chluba społeczności parafialnej.

Kiedy poproszono na estradę Eleni, rozległy się brawa, rozbrzmiała melodia piosenki " Przystań pod gwiazdami " i rozpoczęła się najważniejsza część artystycznego wieczoru : recital Eleni.
Eleni od lat program koncertu układa w oparciu o największe swoje przeboje, powszechnie znane z radia, z recitali telewizyjnych, na które autentycznie i niezmiennie  publiczność w każdym miejscu koncertowania zawsze czeka i docenia aplauzem i wspólnym śpiewaniem , że Eleni od tych piosenek nie odeszła. W programie jest miejsce na piosenki z płyty "Coś z Odysa" - ostatniej płyty jaką Eleni wydała. Eleni prezentuje małą próbkę tych piosenek , jest blok piosenek greckich, blok piosenek refleksyjnych, do przemyślenia.
Czyli śmiało można powiedzieć, że zawsze jest to przekrój , takie w pigułce trzydziestoparolecie pracy artystycznej Eleni zilustrowane w zasadzie największymi przebojami. W Starogardzie najbardziej zaskoczyło mnie, że te małe dzieci, które jako pierwsze wystąpiły ze swoimi piosenkami, znały i śpiewały z Eleni nieomal wszystkie piosenki.


Reakcje publiczności potwierdzają trafność takiego programu. Ludzie po koncercie dziękują Eleni za te przeboje, za to , że jest, ale ludzie także do serca biorą to co Eleni  swoimi piosenkami  przekazuje. Okazuje się ten przekaz czymś ważnym, czymś co akurat ze strony Eleni trafia do nich. Bardzo często mówią, że
bardzo im pomogło przesłanie występu, że pokrzepiło duchowo.

Doczekaliśmy do samego końca, póki ostatni chętny nie uzyskał autografu, nie zrobił zdjęcia.

Eleni  ucieszyła się  i podkreśliła znaczenie faktu , że chociaż fan klub jako taki już nie istnieje to zawiązane znajomości i przyjaźnie pozostały i przetrwały. To nie tylko o mnie i Beatkę chodziło , wiem, że w całej Polsce, wszędzie na koncerty przychodzą fani z Lovers'u. 
To był bardzo piękny , pełen wzruszeń i radości wieczór, spotkanie z Eleni, udział w koncercie, rozmowy z Nią przed i po koncercie także nas stałych ,od czasu do czasu,  bywalców na koncertach  wzbogaciły wewnętrznie.

niedziela, 15 stycznia 2012

Gwiazda dla Eleni w Alei Gwiazd w Opolu.

Kochani Very Happy
Podjęliśmy się pewnej inicjatywy która dotyczy oczywiście Naszej Kochanej Eleni. Chcemy wywalczyć by w tym roku odsłoniła Ona swoją Gwiazdę w Alei Gwiazd w Opolu. W Alei tej znajdują się same osobistości branży muzycznej które występowały kiedykolwiek na Festiwalu w Opolu. Eleni oczywiście należy do takich osób, doskonale to wiecie. Jej zasługi są ogromne. W tym kierunku napisaliśmy petycje która została wysłana do prezydenta Miasta Opole i Pani Prezes Fundacji Stolicy Polskiej Piosenki Joanny Wanot- Stauffer, którzy to głownie przyznają Gwiazdy w Alei. Jednak mimo pisma które otrzymali wystosować trzeba było petycje którą musi poprzeć jak najwięcej ludzi, FANÓW, MIŁOŚNIKÓW.
W związku z powyższym proszę wejdziecie na ten link http://www.petycje.pl/petycja/8277/gwiazda_dla_eleni_w_opolskiej_alei_gwiazd.htm
i poprzyjcie petycję „ZA”. Very Happy Po przesyłacie swoim znajomym itd., jednak proszę nie umieszczajcie tego na forum jako ogólną informację, czy na stornie bo Nasza Kochana Eleni i Pan Kostas czasami zaglądają- A TO MA BYĆ NIESPODZIANKA i WIELKA TAJEMNICA,Wasz sekret życia hih Very Happy.

POZDRAWIAM i LICZYMY NA WAS

Wink
  Dokument Nr 8277 GWIAZDA DLA ELENI W OPOLSKIEJ ALEI GWIAZD Zielona Góra  11-01-2012   


Do:
Fundacja Stolicy Polskiej Piosenki

Pani Prezes Joanna Wanot- Stauffer
ul. Królowej Jadwigi 20
45-565 Opole


Zwracamy się z uprzejmą prośbą, w imieniu fanów oraz miłośników Eleni o przyznanie Jej gwiazdy w Alei
Gwiazd Polskiej Piosenki w Opolu.
Prośbę swą motywujemy tym, iż jest jedną z najpopularniejszych piosenkarek w Polsce, istnieje na
estradzie już ponad 37 lat, nagrała 25 płyt CD, 14 płyt długogrających LP w tym otrzymała 9 złotych płyt(Lovers, Morze
snu, Muzyka twoje imię ma, Kolędy polskie śpiewa Eleni, Wakacyjny flirt, Eleni…10, Nic miłości nie pokona, Za wszystkie
noce, Złota kolekcja) oraz 2 platynowe płyty(Ty-jak niebo, ja jak obłok, Kolędy Polskie śpiewa Eleni).


Na deskach w Opolu wystąpiła kilkakrotnie promując swoje największe przeboje jak i miasto Opole. Poniżej
znajdują się wyszczegółowione wystąpienia na KFPP w Opolu.
- W 1984 roku wzięła udział w "Koncercie Gwiazd" na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Zaśpiewała piosenkę
"Muzyka twoje imię ma" z towarzyszeniem Orkiestry Aleksandra Maliszewskiego.
- W 1987 roku Eleni w programie „Od Opola do Opola” zaprezentowała piosenkę "Spójrz z dwóch stron", która dzięki głosom
telewidzów zajęła drugie miejsce i zakwalifikowała się do udziału w koncercie.
- W roku 1988 Eleni w programie "Od Opola do Opola" zaprezentowała piosenkę z repertuaru Whitney Houston "Didn't we
almost have it all" w polskiej wersji językowej "Wszystko w moim życiu zmień". Eleni nie tylko zaśpiewała, ale także
współprowadziła program razem z Mariuszem Jeleńskim.
- W 1990 12 czerwca na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu Eleni wystąpiła w "Koncercie premier" z piosenką "Ze
świata wszystkich stron" z towarzyszeniem orkiestry Big Warsow Band pod dyrekcją Stanisława Fijałkowskiego i zespołu
wokalnego Kameleon.
- W 1992 na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, w koncercie "Mikrofon i ekran" wykonała Wiązankę Przebojów
Greckich.
- W 1993 26 czerwca na Festiwalu w Opolu, podczas koncertu "Mikrofon i ekran" wręczono Eleni "Złotą płytę" za album
"Eleni..10".
- W 2000 roku na 39 Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu Eleni zaprezentowała swoje największe przeboje w
minirecitalu z okazji jubileuszu 25-lecia pracy estradowej, gromadząc przy sobie tysiące słuchaczy.
Eleni otrzymała miano Królowej Polskiej Piosenki, a nawet została nazwana „Polską Naną Mouskouri" podczas
tournee we Francji. Od początku swojej kariery łączy dwie kultury -słoneczną Helledę oraz pełną zadumy Polskę, promując
to po całym świecie m.im. w USA, Kanadzie, Czechosłowacji, NRD, Szwecji, a nawet Australii. Brała udział w plebiscytach
Lata z Radiem, gdzie Jej piosenki zdobywały najwyższe miejsca. W swoim dorobku artystycznym otrzymała takie nagrody
jak: „Victory” czy „Złota Muza Polskich Nagrań". Została również wyróżniona m.in. nagrodą Św. Rity, Orderem Uśmiechu,
Złotym sercem, Złotym Lofrem, Medalem św. brata Alberta czy Wolontariuszem miasta Poznań roku 2004. Jest to dowodem na
to, iż piosenkarka jest osobą wyjątkową nie tylko przez swoje ogromne zasługi muzyczno-estradowe ale bycia wrażliwą na
drugiego człowieka. Jej niezwykłość polega na tym, że jest jednocześnie skromnym, dobrym , kochającym człowiekiem.


Szanowni Państwo Aleja Gwiazd Polskiej Piosenki w Opolu jest miejscem ogólnopolskiej sławy, podobnie jak
Nasza Eleni. Na Alei znajdują się same wyjątkowe osoby związane z branżą muzyczna, osoby które mimo upływu czasu wciąż
nie gasną a zdobywają serca kolejnych pokoleń. Pani Eleni jak najbardziej do takich osób należy. Posiada swoich fanów w
przedziale wiekowym od min 3 lat do 100 lat, bądź więcej. Na tym polega miedzy innymi fenomen Jej muzyki i osobowości.
Aleja Gwiazd jest miejscem, które jest tworzone przez samych Fanów i Miłośników proponując i zgłaszając swoją GWIAZDĘ.
My jako FANI i MIŁOSNICY Naszej Eleni prosimy o przyznanie i ufundowanie gwiazdy w opolskiej Alei Gwiazd
Polskiej Piosenki w Opolu, będzie to dla Niej ogromnym podziękowaniem za tyle lat istnienia i reprezentowanie polskiego
rynku muzycznego w Polsce jak i na całym świecie.


Prosimy o pozytywne rozpatrzenie naszej prośby.
Z wyrazami szacunku Daria Matras i Joanna Benke wraz z Fanami i Miłośnikami Eleni

Niżej podpisany/a:
Daria Matras
65-762 Zielona Góra
dariamatras@wp.pl

niedziela, 3 kwietnia 2011

Joanna Olejniczak " Brzozy "

Joanna Olejniczak

B R Z O Z Y    ( AFRODYCIE )

wielka   cisza
jest  w  tym  lesie
pochylona   brzoza
nieśmiało  płacz
swój   niesie
piękno  młodość
Afrodyty
gałązkami  obtuliła
ocalić  jej
nie  zdążyła
teraz  nad  mogiłą
stoi  jak  smutek
samotna
w  szumie  liści
rozpłakana
mech  zaś  schował
się  do  ziemi
jakby  bał  się
swej  zieleni

poniedziałek, 7 lutego 2011

Spotkanie Fan Klubu "Lovers" z Eleni 09.10.1993

Wstęp

Kochani ! Za nami kolejne spotkanie z naszą gwiazdą. Pewnie wiele osób zgodzi się z opinią, że było ono wyjątkowe. Obchodziliśmy klubowy jubileusz ( pięciolecie ) i trzeba przyznać, że hucznie.
Spędziliśmy z naszą Eleni ponad cztery godziny. Był czas na wszystko - rozmowy, zdjęcia, autografy,szampański toast, gratulacje.
Spotkanie zostało zarejestrowane na kasecie video, mamy więc dodatkową wspaniałą i unikatową
pamiątkę, choć i bez tego na pewno ten wspaniały dzień nikomu z nas, uczestniczącemu w spotkaniu nigdy nie zatrze się w pamięci. Było nas około 40 osób, ale i tak brakowało wielu członków fan klubu "Lovers". Szkoda, że nie mogliście być z nami . Ale przecież nie było to ostatnie
takie spotkanie.

Prezentujemy dziś przebieg rozmowy toczącej się w trakcie spotkania, pytania zadawane Eleni
i Panu Lechowi Konopińskiemu, który również po raz kolejny uczestniczył w naszym uroczystym dniu. Pan Lech już na dobre zaprzyjaźnił się z naszym Fan Klubem i mimo nawału pracy przybył na nasze spotkanie, za co serdecznie dziękujemy. Wierzymy, że Pan Lech nie pożałował tego przybycia, a wyrazem tego jest list , który nadszedł od Niego po spotkaniu.
Podziękowania należą się również menagerowi naszej Gwiazdy, Kostasowi Tzokasowi
który mając tego dnia rodzinną uroczystość, mimo wszystko znalazł czas, by wpaść do nas na godzinkę.
I największe podziękowania oczywiście dla Eleni, która jak zwykle sprawiła, że zwykły, jesienny dzień stał się dla nas dniem z bajki.
Dziękujemy Ci Eleni, za to po prostu , że jesteś !!!
Zarząd Fan Klubu " Lovers " : Barbara, Anna i Dorota.

***

Eleni : Czy macie pytania ? Zawsze jakieś są :)
Fani : Po jednym Twoim pobycie w Stanach Zjednoczonych słyszałem w wywiadzie w "Muzyce
nocą" , że przywiozłaś przebój, który miałaś zaśpiewać, nagrać w polskiej wersji. Powiedziałaś, że niech to będzie tajemnicą , niespodzianką dla fanów. Ale myśmy się do tej pory
nie dowiedzieli jaka to piosenka. Tajemnica trwa już kilka lat ...
Eleni : Nie doszło do tego nagrania. Nie pamiętam już , jak to się stało, ale mam już nową piosenkę, Leszek właśnie "męczy" jej tekst i piosenka niebawem będzie nagrana. 22-go Alek przyjeżdża do studia i będziemy zgrywać podkład muzyczny.
Lech
Konopiński : Tak, ja , wiecie, postanowiłem napisać ten tekst, dlatego powiedziałem Kostasowi: "Słuchaj ja chyba nie przyjdę na spotkanie fan klubu. Chcę to wreszcie zrobić, bo już się wstydzę, że nie napisałem". A on mówi :" dobrze, zostań, ja powiem, że jesteś ciężko chory, że karetka zabrała cię do szpitala".
No więc kochani, tak mówiąc uczciwie, to kiedy się pisze tekst do gotowej melodii, to ta karetka naprawdę może zabrać. Także Eleni nawet słusznie zauważyła, że ja ten tekst "męczę", ale on w
końcu musi być taki , żeby nie wyglądał na "wymęczony "
Eleni : Po prostu 3 dni temu Kostas przyszedł ...
Lech
Konopiński : ... no właśnie, dopiero trzy dnie temu... ja byłem trzy tygodnie w górach i nawet zabrałem ze sobą magnetofon, miał mi Kostek dostarczyć tę melodię wtedy kiedy wyjeżdżałem.
I czekałem do ostatniej chwili, omal nie zostałem na peronie kiedy pociąg już odjeżdżał dlatego, że on nie przyszedł. No i w ten sposób , nie zdążyłem.
Jak wiecie, umówiliśmy się też, że napiszę Iliadę dla Eleni. Ona ma to, nie Homer, ale właśnie piękna Helena , czyli Eleni, ma opowiedzieć te wszystkie wydarzenia, ze swego punktu widzenia.
Także trochę będzie się to różniło od tego co Homer napisał, ale sądzę, że będzie zbliżone do oryginału, żeby słuchacze nie zatracili najważniejszych wątków. A tych wątków jest dużo, rzecz ma być też dla dzieci, a ponieważ jest to sprawa dużych nieporozumień rodzinnych, więc nie bardzo to wychodzi. Nie można tego ominąć, bo wtedy nie byłoby sensu pisania tej Iliady, ani układania jej przez Homera , a tym bardziej opowiadania tych rzymskich przygód przez Eleni.
Kostek był u mnie i widział, że ja siedzę nad wieloma przekładami Iliady i po prostu jakoś całość konstruuję...
Eleni : Także widzicie, ze myślimy o tym i że dochodzi to do skutku...
Lech
Konopiński : ... Potem pisze się już szybko, tylko trzeba mieć poukładane w głowie...
Eleni : Leszek poukłada, a ja zaśpiewam i będzie wszystko dobrze.
Lech
Konopiński : Początkowa koncepcja była taka, żeby Eleni opowiedziała wszystko i zaśpiewała piosenki, ale kiedy Kostek był u mnie,tośmy się zastanawiali, czy może by Eleni dołożyć
jakiegoś partnera.
Eleni : O! to ja nic o tym nie wiem ! Może Kostas będzie tym partnerem, albo Alek?
Lech
Konopiński : To już musisz sobie dobrać.
Eleni : Może z Afrodytka bym to opowiedziała ...
Lech
Konopiński : Ja bałem się, że to będzie dla Ciebie zbyt dramatyczne, bo Ty jesteś taka słodka, a to jest opowiadanie o wojnie trojańskiej.
Eleni : Ale ja mogę być groźna!
Lech
Konopiński : Tak? Mówi, że może być groźna , a mówi tak cichutko.
Ale słuchajcie, to chyba jest ważne, żeby to zrobić dlatego, że Iliada jest czymś co się dzieciom śni po nocach ponieważ muszą przeczytać , a te przekłady , które istnieją są przekładami trudnymi. Dzieci mają z tym duży kłopot, a jest to podstawowa lektura , która obowiązuje każdego człowieka kulturalnego , w Europie przynajmniej. No więc jeśli można to ułatwić w taki sposób , jak zamierzamy to sądzę, że byłaby to ważna sprawa. Tak się mówi :"mierz siły na zamiary , a nie zamiary wg sił " ale czasami to jest trudne. Jednak ja bym z całą przyjemnością to zakończył (...), żeby Kostek przystąpił wreszcie do działania, jak on tu przyjdzie, to go trochę mobilizujcie, bo to on powinien napisać tę muzykę. Bo on się stał teraz jakby przedsiębiorcą budowlanym. Budował dom, a teraz studio...
Eleni : Ale studio jest potrzebne.
Lech
Konopiński : No tak , jest potrzebne, ale jest też potrzebne , żeby on komponował, a on by pewnie chętniej zbudował drugi dom.
Eleni : A w wolnych chwilach będzie komponował, ja w tym czasie będę uczyła się tekstów. Teksty mogą być przed.
Lech
Konopiński: Dobrze, że Eleni ponagrywała teraz trochę nowych piosenek. Wszyscy stęskniliśmy się już bardzo.
Eleni : "Rzucili się " na mnie i upierają tak strasznie, że ja nie nadążam. Ale 21 i 22 Alek przyjeżdża i wchodzimy do studia. Chcemy nagrać sporo nowych piosenek.
Mam dużo podkładów muzycznych greckich piosenek, które w Grecji są znane. Jeszcze w tym roku to zrobię. A piosenka, którą Leszek pisze, to kompozycja holenderska. Szkoda, że nie wzięliśmy kasety... a może to lepiej, będzie niespodzianka.
Lech
Konopiński: Tam jest jeszcze druga, która się Kostasowi podobała.
Eleni : Tak, dość dużo jeszcze pracy w tym roku. Oprócz tego chcę jeszcze raz nagrać wszystkie kolędy od początku, z zupełnie innymi aranżami. To już w przyszłym roku.
Lech
Konopiński: Na Wielkanoc :)
Eleni : Może też nagramy jakąś kolędę światową, może grecką. Nie wiem , czy to wszystko razem się uda, mało jest czasu , a dużo pomysłów.
Lech
Konopiński : Eleni, ja nie wiem, czy Ty to tak zostawisz - nagranie "White Chrystmas"?
Ty to kiedyś nagrałaś i w ogóle ta kolęda chyba nie była na żadnej kasecie z kolędami ... Była?
Eleni : Była, na " Złotych Przebojach" , chyba ...
Fani : Na płycie "Przystań pod gwiazdami"
Eleni : A tak, dziękuję. :)
Fani: Eleni, nagrywasz we własnym studio, a chcielibyśmy wiedzieć jak wygląda sprawa z wydawaniem nowych płyt?
Eleni : Na razie jeszcze jeszcze nie mam całego materiału płytowego, brakuje co najmniej 9 piosenek zupełnie nowych. Myślę, że sprawa wydania płyty to będzie dopiero w przyszłym roku.
A jeśli już to chcielibyśmy żeby to był kompakt. Z tym , że jest taki problem, ze jeszcze nadal działają te firmy pirackie i nic się nie robi, żeby cokolwiek zmienić, jeśli my wydamy kompakt, to z tego kompaktu bardzo łatwo zrobią kasetę. Na razie więc, zostawiamy tę sprawę otwartą.
Ale będą nagrania i będziemy robić tak zwane teledyski , sądzę, że gdzieś tam pojedziemy - do Katowic, czy gdziekolwiek, może tu w Poznaniu coś zrobimy, przed świętami chcielibyśmy zrealizować program z kolędami. Ale to już są późniejsze rozmowy i załatwianie spraw organizacyjnych. Zresztą , będziecie wiedzieli, powiadomię was.
Fani: Czy wydasz kasetę video?
Eleni: Tak , ja mówiłam kiedyś, chciałabym , żeby to była kaseta z koncertu live. Mamy taki plan.
Chcemy w przyszłym roku zrobić taki duży koncert w Arenie. Nie wiem, czy nam się to uda, ja bym chciała, żebyście byli na tym koncercie. Serdecznie Was zapraszam już teraz. To ma być koncert w Arenie, drugi w Spodku. Jest taka możliwość, że dyrektor Areny wynajmie nam salę gratis, na tej zasadzie , że ryzyko bierzemy na siebie, ponieważ Fotis ma aparaturę , więc nie ma żadnych kosztów. Światła i wynajęcie sali to zawsze największe koszty. Chcielibyśmy zrobić taki duży koncert i oczywiście związany by to było z promocją płyty, z nowymi nagraniami, ale oczywiście w programie będą również stare piosenki. Chciałabym, by koncert trwał co najmniej dwie godziny, żeby był to koncert z prawdziwego zdarzenia.
Pomysłów mamy mnóstwo , ale to dopiero w przyszłym roku, gdzieś kwiecień , maj ...
Fani: A teraz nas zostawiasz , jedziesz za granicę ...
Eleni : Gdzie???
Fani : Do Australii ..
Eleni : Miałam jechać do Australii, ale ten wyjazd odłożyliśmy, mieliśmy taką propozycję, wyjazdu do Australii, ale nie bardzo nam pasował termin. Poza tym teraz mamy tutaj dużo pracy, w studio z nagraniami. Także spokojnie, na razie nigdzie nie wyjeżdżam.
Fani : Czy masz czas wejść do swojego studia?
Eleni: Jeszcze nie bardzo . Raz , że trwają tam jeszcze przeróbki. Ostatnio , jak miałam zejść do studia , żeby nagrywać , to jeszcze musiałam coś posprzątać, a to kuchnię, a to trochę pokój, zanim zeszłam na dół to Kostas mówi: jak to, zamiast nagrywać to Ty sprzątasz? No więc muszę
rozdzielić te dwie sprawy. Jak już nagrania to nagrania :) Zamknąć mnie trzeba w studio i nie wypuszczać :) :)
Lech
Konopiński : Kostek , kiedy był u mnie, to mówił, że ma tyle "drutu" który musi tam zamontować, że mógłby pół Poznania tym opleść.
Eleni : to jest pięć tysięcy kilometrów.
Lech
Konopiński : Eleni, to kiedy ten koncert w Arenie się odbędzie?
Eleni : Powiedziałam właśnie :) - kwiecień, maj .
Lech
Konopiński : Przyszłego roku?
Eleni : Tak.
Lech
Konopiński : To ja się bardzo cieszę. Ja w marcu przyszłego roku mam rocznicę napisania pierwszego wiersza , który opublikowałem w "Szpilkach". To był mój debiut. Z tej okazji
przygotowuję taki gruby tom aforyzmów pt. "Aforyzmy śmiechu warte".
Eleni towarzyszyła mi w jubileuszu dwa lata temu, to sądzę, że ja Jej teraz też potowarzyszę.
Eleni : No, ja myślę :)
Lech
Konopiński : Zrobimy promocję wielu rzeczy. Bardzo byłbym szczęśliwy, gdybyśmy do tego czasu zrobili tę Piękną Helenę.
Eleni : Myślę, że chociaż kilka piosenek, żebyśmy mogli na tym koncercie pokazać.
Fani: Czy to się ukaże na kasecie?
Lech
Konopiński: No takie mamy zamierzenie, żeby to była kaseta, ale nie video.
Z tego Eleni mogłaby zaśpiewać jedną, dwie piosenki na tym koncercie, to byłaby niezła promocja. A wracając do tego co Eleni przed tym koncertem nagra... Pamiętasz Eleni, kiedy byliśmy w Warszawie, na wręczeniu Ci "Złotej Płyty ", to Ty wtedy śpiewałaś bardzo piękne ballady greckie i wszyscy byli naprawdę zachwyceni. Ponieważ to jest sprawa tylko aranżów, przecież teksty są, a możesz ze dwie zaśpiewać po polsku.
Eleni : Ja te ballady nagram. Alek ma już w komputerze, on to musi dopracować, to jest kwestia czasu, teraz studio było wyłączone ale naprawdę chcemy to nagrać.
Lech
Konopiński : Nie wiem dlaczego Eleni to odwleka. Wtedy na tym koncercie w Teatrze Buffo naprawdę było wielu złośliwych i ostrych krytyków, ale ballady naprawdę się podobały.
Eleni zaśpiewała je tak pięknie, czysto , wzruszająco. Dlatego ja Cię ciągle namawiam, niekoniecznie musisz mieć rozbudowany aranż , możesz śpiewać tylko z gitarą.
Eleni : Tak, na gitarze oczywiście Alek będzie grać.
Lech
Konopiński : To jest do zrobienia w krótkim czasie, a byłaby to ważna sprawa , żeby on to zrobiła.
Namówcie Eleni do tego.
Fani : N a m a w i a m y ! ! !
Eleni : Nagram to. Rzeczywiście. Atak jest ze wszystkich stron. :)
Lech
Konopiński : Całe szczęście, bo to jest duże zaniedbanie.
Fani : Wiele osób lubi Eleni w greckich piosenkach.
Lech
Konopiński: Tak, bo te ballady są niesłychanie piękne. I boję się, że nie znaleźlibyśmy nikogo w kraju, kto mógłby to zaśpiewać.
Eleni : Kostas! :) :)
Fani : Eleni, jak to robisz, że na koncertach jesteś spontaniczna , śpiewasz, tańczysz co wymaga energii , jak to jest, że przez cały koncert jesteś w tak dobrej formie?
Eleni : Jeszcze lepiej jest po drugim, trzecim koncercie... :) nie wiem, no nie stwarza mi to problemów. Jak jestem na estradzie, to lubię pośpiewać.
Fani : A kto nagrywa u Ciebie w studio?
Eleni : No teraz te rockowe zespoły się produkują, Kora, Acid Drinkers. Też się zaczęłam nawet interesować tym, co oni nagrywają.
Lech
Konopiński : Afrodytka się lepiej na tym zna.
Eleni : Ale, Aleksandra , żona Kostasa mówi : "ja im dopłacę, żeby tylko nie nagrywali." Ja mówię : "dlaczego?" , a ona : "Bo tak głośno jest" .
Jestem w trakcie przeprowadzki, jeżdżę z jednego domu do drugiego a do studia wchodzę poza godzinami, gdy zespół już skończy nagrywać. My wchodzimy wieczorem, w nocy, ostatnio kolędy skończyłam o pierwszej.
Fani : Jakie były Twoje odczucia po Opolu?Był to jubileuszowy festiwal...
Eleni : Byłam tak zdenerwowana, że w ogóle tego nie odczuwałam. Dopiero po koncercie , po moim wyjściu w pełni do mnie dotarło, że ja maiłam chyba wręczane dwie "Złote Płyty".
Fani : Telewizja pokazała kilka razy Twój występ.
Eleni : Ja też widziałam. Bardzo się zdziwiliśmy.
Lech
Konopiński : Ja często widzę "Poniesie nas wiatr " - widać jaka z Ciebie znakomita żeglarka.
Eleni : O, tak. Jak to nagrywaliśmy, to się kurczowo trzymałam,bo taki był przechył.
Mówiłam , że tego nie nagram. A oni " spokojnie, nie wypadnie pani, niech się pani nie denerwuje".
A ja nie umiem pływać, tylko tam gdzie jest płytko. Jeszcze taki wiatr wiał, słuchajcie , to było coś, czego raczej nie chciałabym nagrywać.
Lech
Konopiński : Mnie się podoba, bardzo. Rzeczywiście , Eleni tam wygląda , jakby nic innego nie robiła w życiu tylko żeglowała.
Eleni : Tak, to bardzo ładnie wygląda, ale jak było nagrywane , to tylko ja wiem.
Fani : Wygląda bardzo fachowo.
Eleni : Tak, lata praktyki :)
Tam też pływały takie małe łódki i jedna z nich się przewróciła i oni wszyscy wpadli do wody. Byli w kamizelkach, a ja elegancko w białej kurteczce. I myślę: teraz niech mnie wrzucą do wody i nie ma Eleni . :)
Fani : A propos Opola, jak Cię tam przyjęto?
Eleni : Nie miałam , żadnych problemów, było bardzo sympatycznie.
Lech
Konopiński : Myślę , że w ogóle coś się odblokowało i Eleni słyszy się tu i ówdzie.
Fani : Nawet była Eleni "nadana" w przerwie transmisji z Belwederu.
Eleni : Tak! Ja nie oglądałam ale mi przekazano. Poszedł ten program Mirona Zajcherta " Portret ze słów ".
Lech
Konopiński : Eleni, może powiesz coś na temat " Magazynu Fana " ?
Mnie się to bardzo podoba, coraz lepiej redagowane.
Eleni : Otrzymuję wszystkie "Magazyny Fana" , jestem zadowolona, przy okazji też dowiaduję się o wszystkim.
Lech
Konopiński : W tym numerze jest takie moje ulubione zdjęcie Eleni, które
było też w "Pyrze" . Pytacie o "Pyrę", czy ją wznowili, no kiedy Eleni nie chce pisać tych artykułów, to co ja mam zrobić? Eleni równie dobrze włada piórem , jak głosem.
Muszę przyznać, że pisała z ogromnym poczuciem humoru i wrażenia z Ameryki ładnie przekazała. Dlatego myślę, że Eleni od czasu do czasu powinna usiąść i opowiedzieć coś o sobie.
Eleni : Chcemy zrobić coś takiego, żeby wszystkie moje nagrania umieścić na kompaktach.
Jest tego bardzo dużo więc zrobimy to w odstępach czasu. Chcemy zostawić je takie jakie są, żeby były jak na płytach analogowych, bo nie będzie już wznowień płyt w tej formie, a chcielibyśmy by te piosenki pozostały. Kompakt jest sprawą przyszłościową, jest bardziej trwały.
Może niektóre piosenki zmienimy, ale większość chcielibyśmy, by pozostał takie, jakie są. Tak kiedyś śpiewałam. Jest jeszcze dużo piosenek , które nie zostały na płytach w ogóle zarejestrowane, są to nagrania radiowe. Na pewno chciałabym powtórzyć " Miłość woła nas", ona się nigdzie nie ukazała. A wy?
Fani : "O to chodzi ", " Czas dzieciństwa " , " To nie sztuka " ...
Eleni : "To nie sztuka " jest w wersji greckiej na płycie.
Fani : Ale w polskiej nie ma.
Lech
Konopiński : Mnie jest też bardzo smutno, że piosenka " Ze świata wszystkich stron " tak jakoś
przepadła. To jest piękna piosenka, pięknie Ellmann to skomponował.
Eleni : Kostas to porozsyłał do wielu redakcji w całej Polsce. Każda ma to nagranie.
Fani : Reaktywowaliśmy ją w "Panoramie".
Fani : Eleni, powiedz coś o najbliższej trasie koncertowej.
Eleni : Jutro wyjeżdżam na dwa koncerty za Kielcami, nie znam miejscowości, Kostas ma zapisane, potem jedziemy 15-16-17-18 w zielonogórskie, 25-26-27 warszawskie.
Lech
Konopiński : A gdzie spędziłaś wakacje?
Eleni : W Grecji, gdzie ja mogę spędzać? Na wyspie Egina, w takim miasteczku, bardzo fajnym, turystycznym, byli tam turyści z Francji, ze Szwecji, z Niemiec, tak, że wmieszaliśmy się.
Lech
Konopiński : A przywiozłaś z Grecji jakieś piosenki?
Eleni : Przywiozłam płytę piosenkarki Haris Aleksju , która już od wielu lat jest tam gwiazdą nr 1, przywiozłam jej najnowszą płytę z myślą , żeby może coś z jej repertuaru nagrać.
Fani : Eleni, powiedz, jakie są różnice pomiędzy koncertami w Polsce i w Grecji?
Eleni : W Grecji , głownie latem, wykonawcy wyjeżdżają na wyspy. Są to na ogół koncerty plenerowe, na wolnym powietrzu, pod gołym niebem. Byłam na kilku takich koncertach, ludzie znają repertuar danego wykonawcy od A do Z i wystarczy pierwszy akcent, pierwsza piosenka i oni już śpiewają , bardzo żywo reagują na tych koncertach, ja też śpiewałam sobie razem z całym tłumem ludzi , to jest wspaniałe przeżycie. Ja chciałabym, żeby tutaj też tak odbywały się koncerty. Nie wiem, czy to jest kwestia tradycji .. u nas ludzie boją się śpiewać.
Fani : Wolą słuchać Twojego śpiewu.
Eleni : Tak, ale jak śpiewam " po słonecznej ... " to się wciągają. Widzę, ze znają piosenki i mogliby śpiewać od początku.
Lech
Konopiński : Trzeba namówić Eleni, żeby na spotkanie przyniosła gitarę, Ona z gitarą potrafi pięknie śpiewać, potrafi też a capella. Może by nam coś zaśpiewała dzisiaj?
Eleni : Ale nie sama!
Lech
Konopiński : To może z państwem!
Fani : Może Eleni zaprosi nas kiedyś do studia i stworzymy chórek?
Lech
Konopiński : Dlaczego nie, jedną piosenkę może z fanami nagrać. Byłoby to bardzo miłe.
Fani : Mam propozycję, którą piosenkę - " Co było i będzie?"
Eleni :Piotra Żurowskiego, tę z koncertu w Auli?
Lech
Konopiński : To jest dobra piosenka, wszyscy zaśpiewają, jest prosta.
Eleni : Leszek też zaśpiewa :)
A co teraz zaśpiewamy?
I zaśpiewaliśmy : *Po słonecznej stronie życia* Karnawał trwa*Na miłość nie ma rady*Nie odchodź nigdy za daleko*Ze świata wszystkich stron* oraz Troszeczkę ziemi,troszeczkę słońca*

sobota, 21 sierpnia 2010

Z wiztą u Eleni - fr.pr.tv z roku 1983

Z WIZYTĄ U ELENI
( fr. programu telewizyjnego z roku 1983 )

Redaktorka : Witam państwa w gościnnym domu Eleni, która od kilku lat mieszka w Poznaniu
i dzisiaj przyjmuje nas w gronie swoich najbliższych.
Pani domu - Eleni - znamy Cię wszyscy bardzo dobrze, i jej menadżer, opiekun muzyczny, kompozytor - Kostas Dzokas i poznański satyryk, autor - także autor wielu tekstów do piosenek Eleni - pan Lech Konopiński.
Kochani, my tu będziemy mówić dużo o piosenkach, o waszej muzyce, o waszych występach, ale zacząć chciałabym naszą rozmowę od czegoś zupełnie innego, otóż, jak to się stało, że wy znaleźliście się w Polsce ? ... i wasze rodziny ? .. jesteście już drugim pokoleniem ? ...

Kostas : Do Polski faktycznie przypłynęliśmy statkami w 1949 roku, nie chcę się rozwodzić nad tym, ale ludzie w tamtym okresie przeżyli bardzo dużo i dlatego gdy musiałbym opowiadać o tym, to z bólem w sercu.

Redaktorka : W każdym razie, tak jak mi opowiadałeś przed chwilą , rodzice przypłynęli oddzielnie, wy oddzielnie dopiero po jakimś czasie znaleźliście się wszyscy ....

Kostas : Praktycznie to było inaczej. Teraz wiem na pewno, że to było tak: przypłynęliśmy tym samym statkiem do Gdyni, z tym, że matka nie wiedziała, że my także jesteśmy ... i - tutaj nie wiem z jakich powodów - matka wyjechała na Węgry i dopiero spotkaliśmy się po czterech, pięciu latach. Takie czasy były wtedy.

Redaktorka : Eleni, tak jak powiedziałaś, urodziłaś się już w Polsce.

Eleni : Tak , ja w Polsce , w Bielawie koło Wrocławia.

Redaktorka : Tam w ogóle chyba kilkadziesiąt rodzin greckich osiadło ...

Eleni : Tak. W ogóle tam w województwie było bardzo dużo rodzin greckich. Moi rodzice również przybyli w latach pięćdziesiątych do Polski. Ja pochodzę z dość licznej rodzinki bo byłam ósmym dzieckiem - ostatnim; i muszę powiedzieć, że w mojej rodzinie to moi rodzice podtrzymywali tę tradycję grecką....

Redaktorka : ... muzykowania, śpiewania ....

Eleni : ... przez to, że słuchaliśmy dużo muzyki greckiej. Początkowo ja mówiłam tylko po grecku,
kiedy rozpoczęłam naukę w szkole polskiej , niestety nie umiałam języka polskiego...

***
Eleni : ... zawodowo rozpoczęłam w 1975 roku to było, właściwie Kostas mnie zaangażował ...

Redaktorka : Tak, Kostas miałby coś do powiedzenia w tej mierze, ale powiedz mi jeszcze Kostas , ty tutaj też właśnie zdobyłeś wykształcenie, zawód, ukończyłeś zupełnie inne studia, nie muzyczne.

Kostas : Tak się jakoś złożyło, bo zawód wybrałem, ten który obecnie uprawiam, wiele lat później.
Może bym ukończył jakieś studia muzyczne, ale byłem pod presją środowiska greckiego, pod presją tej propagandy : "Grecja potrzebuje inżynierów" , nie muzyków , bo muzyk to jest sprawa dla przyjemności...

Lech
Konopiński : Poza tym , wszyscy w Grecji śpiewają ...

Kostas : ... ale ukończyłem te studia - musiałem jakoś sprostać wymaganiom środowiska. Ukończyłem Politechnikę Szczecińską.

Redaktorka : No tak, ale twoje zainteresowania muzyczne też mają dawną historię. Zdaje się, że stworzyłeś kilka zespołów muzycznych. Jak to było z "Prometeuszem" ?

Kostas: "Prometeusz" to jest późniejsza historia. Najpierw zorganizowałem zespół grecki, który zyskał w Polsce wielką renomę, nawet telewizja pokazywała ten zespół niejednokrotnie, był to zespół "Hellen"; nie wiem, czy pani może kiedyś z nami współpracowała?

Redaktorka : Nie, ale oglądałam, słuchałam.

Kostas : Dla przypomnienia : śpiewał tam znany piosenkarz - Paulos Raptis i wielu innych.
Następnie powstał " Prometeusz" i ostatnio " Eleni ".

Redaktorka : Powiedzcie mi, czy jeździcie do Grecji często ? - na wakacje? - do rodziny?

Eleni : Tak. Co roku wyjeżdżamy na okres wakacyjny z rodzinkami i spędzamy go bardzo mile. Jak wiadomo Grecja ma znakomity klimat, i dla nas to jest fajne, że bardzo dużo słuchamy tam muzyki greckiej.

Redaktorka : Właśnie o tę muzykę chciałam spytać. Jaką tam się muzykę uprawia teraz? Chodzi mi o muzykę rozrywkową.

Kostas : Z tego co wiem, to mogę powiedzieć, że w 90 % muzykę ludową. Z tym ,że to nie jest ta muzyka ludowa w tego słowa rozumieniu jak w Polsce muzyka regionalna.

***
Kostas : (...) jest to właśnie instrument , który jest "współtwórcą "tej muzyki, jest to grecki instrument - buzuki. Z tym , że jest to instrument XX wieku, więc jest to młody instrument faktycznie, Grecy zaakceptowali ten instrument, muzycy którzy grają na nim, doprowadzili tę grę do perfekcji i obecnie bez tego instrumentu nie można sobie wyobrazić muzyki greckiej.

Redaktorka : Czy wasze wyjazdy do Grecji wzbogacają waszą muzykę ?

Kostas : Oczywiście. Mamy przede wszystkim dostęp do płyt, chodzimy na koncerty, przyjaźnimy się z Grekami, którzy zawodowo zajmują się muzyką.

Redaktorka : Eleni , czy mogłabyś, czy miałabyś szansę, ... jak widzisz swoje szanse wejścia na rynek grecki ? Czy w ogóle chciałabyś występować w Grecji?

Eleni : Chciałabym, jest to moim marzeniem, a czy uda mi się w przyszłości to zrealizować?
Myślę, że czas to pokaże. Spróbujemy.

Redaktorka : Czy jakieś próby już były?

Kostas : Takich konkretnych to raczej nie, ale jesteśmy na dobrej drodze.
Bo ja uważam, że Eleni w Grecji powinna zaprezentować się , nie jako początkująca piosenkarka - bo zdarza się, dany piosenkarz mający już jakieś osiągnięcia - w Grecji zaczyna od zera - po prostu wejść na rynek grecki jako gwiazda. I cały problem tkwi w tym, jak tę sprawę rozegrać, jak pokierować tym, żeby nie popełnić jakiegoś błędu.

Redaktorka : To może wykorzystajmy jakoś wasze instrumenty i buzuki i gitarę. Eleni, ty w ogóle występowałaś kiedyś z gitarą ....

Eleni : Tak, śpiewałam w programie dwie ballady po grecku przy akompaniamencie gitary.

Kostas : Solo Eleni grałaś?

Eleni : Tak

Kostas : No, zobaczymy co pamiętasz.

Redaktorka : Co nam zaśpiewacie?

Eleni : Może ja zaproponuję taką piosenkę, którą bardzo lubiłam wykonywać, zawsze ją śpiewałam w gronie rodzinnym - " Opowiem wam pewną historię "(*), którą wykonywała Nana Mouskouri.
(*) "Myths" (muz. i sł. M. chadzidakis) - Eleni - śpiew i gitara; Kostas - buzuki./wykonanie live/

Kostas: Leszek szturcha mnie i mówi czy nie mogłabyś zaśpiewać jakąś bardziej znaną.

Redaktorka: Kostas, ja was poważam. My mamy jedną taką piosenkę i wszyscy ją bardzo dobrze znamy, mianowicie melodię , czy piosenkę z " Greka Zorby ". Zna ją każde dziecko.

Kostas : Dobrze, to ją zaśpiewamy.
W tej samej tonacji, Eleni, tak?

Eleni : De

Kostas : To może ty zaczniesz.
Um-pa , um-pa.

Wszyscy : śmiech.

Kostas : Tak się zaczynają piosenki greckie.

* Strose to stomasu ( M. Theodorakis ) /wykonanie live/

Redaktorka : Troszkę wydaje mi się , że odeszliście jednak od tej swojej greckiej muzyki na rzecz , czy ja wiem ? - złośliwcy mówią trochę, na rzecz muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej?

Kostas : Nie wiem, skąd taka opinia.

Eleni : Nie powiedziałabym , że tak całkiem odeszłam, bo jednak cztery płyty długogrające nagrałam w języku greckim...

Kostas : ... co świadczy o tym , że Eleni nie zerwała z piosenkami greckimi. Proszę bardzo : jedna płyta, druga ... a to ostatnia płyta Eleni. ( "Grecja jeszcze raz " przypis mój) Więc coś tu nie gra wobec tego.(...)

Redaktorka : Eleni, powiedz mi jak określiłabyś swój styl, styl swojego śpiewania. Bo nie jest to rock, nie jest to country, nie jest to beat.

Eleni : Powiem krótko : pop. Muzyka pop.

Kostas : Muzyka "środka" ... tak myślę.

Eleni : Muzyka środka, która trafia do wszystkich.

Redaktorka : Dla dzieci, młodzieży, ludzi starszych ...?

Eleni : Oczywiście.

Kostas : Niektórzy twierdzą, że Eleni śpiewa dla ludzi starszych. Też jest to nieprawda.
Eleni otrzymuje bardzo wiele listów i większość tych listów to są to listy od ludzi młodych.

Eleni : Młodzież pisze... :)

Lech
Konopiński : Weźmy też pod uwagę, że nie tylko listy Eleni otrzymuje. Są rozmaite plebiscyty, w których bierze udział głownie zresztą młodzież i młodzież głosuje na Eleni, mimo, że ma tyle kontrpropozycji od hardrocka poprzez wszystkie te inne style muzyki anglosaskiej, tak więc , jeżeli Eleni zwycięża to znaczy , że jest to potrzebne.

Redaktorka : Z całą pewnością. Ja zresztą tak troszkę przekornie powiedziałam i podjęłam ten temat, nie dlatego, iżby to było moje zdanie, bo ono jest tutaj najmniej ważne, ale często jednak czytam na ten temat, że Eleni śpiewa słodko, bardzo słodko, że takie są te teksty -- panie Leszku -- pan jest przecież autorem ....

Lech
Konopiński : ... ale oni mają prawo ! Oni to załatwiają nam w ramach "eksportu wewnętrznego"!
Gdybyśmy chcieli posłuchać czegoś słodkiego, pięknego, słonecznego, to pojechalibyśmy po prostu do Grecji, gdyby to było łatwiejsze. A ponieważ pojechać nie możemy , to oni tutaj nam tę Grecję przywożą.

Redaktorka : Ale ja wcale nie myślałam o greckich piosenkach, tylko o polskich przebojach.

(...)

Redaktorka : Mówi się, że Eleni jest naśladowczynią, może , pewnego stylu Ani Jantar...

Lech
Konopiński : Pani Marysiu! Mówiło się, i to co poprzednio, że te piosenki które śpiewa Eleni są dla ludzi starszych, więc ja pani coś powiem : od początku samego byłem chyba stary ponieważ ja tylko takie piosenki lubiłem bez względu na to co akurat na rynku się znajdowało.
Ania Jantar była taką piosenkarką, która ludziom tę pogodę niosła. I sądzę, że Eleni robi to samo, ona robi to jednak inaczej, ona robi to jako przedstawicielka jednak innego kraju, czy innej narodowości, ale właśnie niesie ludziom tę pogodę, to słońce, tę radość życia. I sądzę, że jest to bardzo potrzebne, zwłaszcza, że czasy nie są wcale aż tak słoneczne.

* Ballado, hej ! ( muz. K.Dzokas, sł. A. Kuryło) /wersja singlowa/

Redaktorka : Co jest dla Ciebie najważniejsze w twojej pracy piosenkarskiej - czy koncerty dla publiczności , czy płyty, czy programy telewizyjne ?

Eleni : Na pewno kontakt z publicznością jest bardzo ważny. Nagrania i płyty to również jest ważne, bo jednak trzeba być ciągle na antenie, w telewizji ...

Lech
Konopiński : To jest szersza publiczność.

Eleni : Tak , ale koncerty na żywo, to jest coś co bardzo wzbogaca wykonawcę w różnego rodzaju przeżycia i bardzo dużo się uczę podczas koncertów.

Redaktorka : No tak, ale skromnie nie powiedzieliście państwo, to znaczy ty Eleni , o swoich fan klubach, bo przecież takie masz.

Eleni : Działają dwa fan kluby moje ( "Bumerang" w Wonieściu i "Aspri Mera " w Nowym Tomyślu. Przypis - mój ) które po prostu wyręczają mnie ...

Redaktorka : ... ach tak? ! To nie tylko, że należą do fan klubu i cię kochają ...

Eleni : Nie. Oni mi pomagają w odpisywaniu na listy, na które ja niestety nie mam czasu, a chciałabym zadowolić wszystkich jakąś wiadomością gdzie jestem, gdzie koncertuję, ile już mam nagranych płyt, kiedy ukażą się, gdzie wyjeżdżam poza granice Polski ....

(...)

Lech
Konopiński : Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale wydaje mi się, że piosenka jest jakby między młotem krytyki a kowadłem publiczności i sądzę, ze jest to wąska ścieżynka, którą trzeba iść i zadowolić jednych i drugich i jest to trudna droga dlatego, że krytyka stawia bardzo duże wymagania a publiczność wolałaby (...) często łatwiejszych piosenek.
I tutaj jest to droga do pogodzenia trudna. Sądzę, że Eleni tutaj sobie znakomicie daje radę, dlatego, że jest niesłychanie muzykalna, ma znakomity słuch, no a jednocześnie śpiewa lpiosenki, które podobają się publiczności, być może jest to naganne, ale wydaje mi się, że piosenka nie jest tylko i wyłącznie dla krytyki. Piosenka jest również dla publiczności.

Eleni : Ja myślę, że przede wszystkim dla publiczności.

Redaktorka : Ja też myślę, że dla publiczności.

Eleni : Mnie kiedyś muzyka pomagała : piosenka pomagała w życiu, była tym, przy czym mogłam odprężyć się, pomarzyć. Wydaje mi się, że ludziom bardzo to jest potrzebne. Piosenka jest potrzebna.