O mnie

niedziela, 25 marca 2018

Piosenki na H

Halleluyah  [ standard ]
18.09.2016 wersja live w duecie z Mateuszem Zióko [Zabrze]
Hymn o św. Marii Karłowickiej 
(muz. Mateusz Matuszewski, tekst tradycyjny)
CD Hymny - Artyści Janowi Pawłowi II w hołdzie Polskie Radio S.A. 2008 PRCD 1126

W sobotę w Poznaniu zmarł Andrzej Ellmann.
Po długiej chorobie w Poznaniu w sobotę zmarł Andrzej Ellmann kompozytor, wokalista, gitarzysta i producent muzyczny przez przyjaciół zwany Pulem. Miał 66 lat. Był długoletnim współpracownikiem Eleni, dla której komponował i z którą koncertował.
[źródło : Głos Wielkopolski: Marek Zaradniak]
 
Andrzej Ellmann (ur. 6 marca 1951 w Poznaniu, zm. 29 kwietnia 2017) – kompozytor, aranżer, producent i piosenkarz.
 
W latach 1967–1972 współtworzył amatorskie kapele. W roku 1972 z zespołem Reflex (bracia Prońko) zdobył na Festiwalu Jazz nad Odrą II nagrodę, w kategorii zespołów jazzu nowoczesnego. W roku 1974 współpracował ze Zdzisławą Sośnicką, czego efektem była piosenka napisana wspólnie z Romanem Nowickim, do tekstu Jonasza Kofty "Zasnęło we mnie wszystko". W 1975 roku grał i śpiewał w Kabarecie Tey - stąd piosenki z tekstem Janusza Rewińskiego "Poszło z dymem parę lat" i "Na przekór nam", a w roku 1978 współpracował z Krzysztofem Krawczykiem. W latach 1967-1972 współpracował z orkiestrami: Jerzego Miliana (z którą dokonał swoich pierwszych nagrań dla Polskiego Radia i zdobył pierwsze doświadczenia koncertowe), Zbigniewa Górnego 1979/1980, oraz Alex Band. W roku 1981 współpracował jako muzyk i występował jako support na trasie koncertowej w USA z Czesławem Niemenem.
 
W latach 80. współpracował z wieloma artystami polskiej sceny muzycznej, dla których pisał piosenki, m.in. z: Eleni, Zdzisławą Sośnicką, Ireną Jarocką, Ryszardem Rynkowskim i Urszulą Sipińską (dla której napisał piosenkę "Mam cudownych rodziców").
 
Napisał również muzykę do 200 filmów krajoznawczych. Nagrał cztery autorskie płyty długogrające. Jest producentem muzycznym ostatniej płyty Eleni, "Coś z Odysa", wydanej w 2001 roku.
 
Ważniejsze kompozycje
 
"A jednak" - Eleni (tekst Lech konopiński)
"Bądź mym dopełnieniem" – Grażyna Łobaszewska i S26 (tekst Bogumił Popow)
"Bez ciebie świat" – Eleni i Wiesław Ochman (tekst Lech Konopiński)
"Don't leave me now" – Eleni i Andrzej Ellmann (tekst Witold Skowroński)
"Głodny życia" – Urszula Sipińska (tekst Agnieszka Osiecka)
"Gdzie orkiestra gra" – Urszula Sipińska (tekst Andrzej Kuryło)
"Gdy przyjdzie jesień" - Eleni (tekst Jacek Bukowski )
"Inny nie będę" – Ryszard Rynkowski (tekst Jacek Cygan)
"Mam cudownych rodziców" – Urszula Sipińska (muzyka Andrzej Ellmann i Jerzy Konrad, tekst Wojciech Młynarski)
"Masz jeszcze mnie" – Irena Jarocka (tekst Andrzej Kuryło)
"Muzyk, muzyk" – Urszula Sipińska (tekst Agnieszka Osiecka)
"Na przekór nam" – Eleni (tekst Janusz Rewiński)
"Niebo za rogiem" – Max Bonard Band (tekst Marek Dutkiewicz)
"Nie czekam na miłość" – Eleni (tekst Andrzej Kuryło)
"Płynąć" – Urszula Sipińska (tekst Andrzej Kuryło)
"Poszło z dymem parę lat" – Andrzej Ellmann (tekst Alfred Maria Babel – pseudonim Janusza Rewińskiego)
"Przystanek mej młodości" – Urszula Sipińska (tekst Wojciech Młynarski)
"Sentymentalny dzień" – Urszula Sipińska (tekst Andrzej Kuryło)
"Świat moich kilku lat" – Urszula Sipińska (tekst Bogumił Popow)
"Światełka twego domu" – Urszula Sipińska (tekst Wojciech Młynarski)
"Taka bądź kolorowa" – Andrzej Ellmann (tekst Bogumił Popow)
"Taka sama" – Irena Jarocka (tekst Andrzej Kuryło)
"Tu nie zawinił nikt" – Eleni (tekst Lech Konopiński)
"Wciąż arka Noego" – Urszula Sipińska (tekst Maria Truszewicz)
"Weź ze sobą wspomnień garść" - Eleni (tekst Kostas Tzokas)
"Wirtualny świat" - Eleni (tekst Jacek Bukowski)
"Wrzuć na luz" – Eleni (tekst Paweł Lejman)
"Zaglądając w cudze drzwi" – Eleni (tekst Andrzej Sobczak)
"Zasnęło we mnie wszystko" – Zdzisława Sośnicka (muzyka Andrzej Ellmann i Roman Nowicki, tekst Jonasz Kofta)
"Ze świata wszystkich stron" – Eleni (tekst Lech Konopiński)
"Źródło, wzór i cel" (On) – Bogusław Mec i Piotr Cugowski (tekst Bogusław Mec)
 
 
[ źródło Wikipedia i archiwum własne ]

List od p. Izydora Skorupskiego, nauczyciela Eleni.

Koszalin, 21.07.1992

Droga Pani Doroto!

Dziękuję za bardzo miły list i spełniając Pani życzenie odpowiadam na zadane mi pytania
z prawdziwą przyjemnością, gdyż wracam do miłych wspomnień lat 70 -tych.

1) Moja praca nad kształtowaniem talentu Eleni rozpoczęła się w 1971 r. i trwała cztery lata.
Każdy nabór uczniów do Liceum Ogólnokształcącego im. B. Chrobrego w Bielawie w latach
gdy tam belfrowałem ( od 1967r. przez 11 lat ) charakteryzował się selekcją polegającą na
wyszukiwaniu talentów muzycznych.
Eleni, wówczas Milopulu, została wpisana w mój kajet wraz z Eleni Diamandi i Krystyną
Pawełoszek do rozpoczęcia specjalnej pracy nad stworzeniem tercetu wokalnego. Już po miesiącu
zadebiutował na koncercie i z uwagi na styl wokalny nazwaliśmy go wspólnie tercetem
"Ballada".

2) Praca z Eleni, jak z resztą sama Eleni podkreśliła w wywiadzie zamieszczonym w czasopiśmie
"Stolica" nr 21(1992) z 1986 r. str. 6 cyt. " ... w szkole średniej lekcje śpiewu brałam u
profesora Izydora Skorupskiego ... " koniec cytatu. Oprócz obowiązujących w programie dwóch
godzin tygodniowo wychowania muzycznego pracowaliśmy dodatkowo na próbach tercetu " Ballada" , na próbach chóru "Aria " , a ponad to dodatkowo lekcje śpiewu. Solfeż był obowiązkowy, i może początkowo nawet zniechęcający, gdyż przyznam się, że byłem bardzo
wymagający i wyłapywałem każdą niedokładność. Nie zdarzyło się jednak by Eleni miała wpadkę
na tak zwaną "lufę " z solfeżu. Dostosowywała się bowiem do moich wymagań - tak z historii muzyki, jak i z teorii, solfeżu, czy śpiewu. Pamiętam ją zawsze uśmiechniętą, skromną, i uczennicę poważnie traktującą pracę muzyczną. Podbudowa teoretyczna sprawiła, że za moim
przykładem sama zaczęła komponować piosenki, a nawet je aranżować.

3) Eleni posiadała jakby zakodowany sposób zmiany moich czasami minorowych momentów,
a szczególnie przed koncertami lub występami tercetu " Ballada " gdy ja miałem większą
tremę niż "Balladki". Serdeczność, wiele zrozumienia na próbach i na lekcjach, punktualność,
ambicja, i wiele innych cech pozytywnych sprawiły, że pamiętam Eleni jako bardzo
sympatyczną i zawsze mi życzliwą uczennicę.

4) Jest cała gama wydarzeń, jako że daliśmy w sumie 476 występów w okresie czteroletniego okresu istnienia tercetu " Ballada ".
Szczególnie utkwiły mi w pamięci trzy wydarzenia. Pierwsze wydarzenie , o którym warto
wspominać z uśmiechem do łez jest pchanie samochodu nocą po występie w Strzelnie.
Zmęczone pchaniem samochodu i głodne, a do domu daleko, dzieliły się ze mną ostatnimi paluszkami, a potem dalej piosenki ... ' księżyc nocą już zasnął ...
Drugie wydarzenie to studniówka, wtedy uświadomiliśmy sobie, że zbliża się kres naszej balladowej przygody i pozostaną tylko wspomnienia.
Trzecie wydarzenie miało miejsce w Bielawie po koncercie Eleni jako już znanej piosenkarki.
Na kolacji u mnie w domu mąż Eleni stwierdził , cytuję : ' ... te zdjęcia Eleni z panem profesorem
i moją żoną to doskonały powód do rozwodu ... ' , chodziło szczególnie o zdjęcia ze studniówki,
na których Eleni trzyma mnie pod rękę.


5) Byłem pewien , że moja uczennica Lena zostanie gwiazdą . Poczyniłem również pewne kroki
by druga uczennica już wtedy z duetu " Ballada " - Krysia Pawełoszek została gwiazdą Operetki Warszawskiej. Krystyna poszła jednak w moje ślady i przejęła po mnie pałeczkę ucząc wychowania muzycznego w tym samym Liceum, gdzie "Balladką " była.


6) Obecnie mój stosunek do działalności Eleni nie zmienił się i jestem pełen uznania wręcz
mistrzowskiej interpretacji wielu jej pozycji repertuarowych, dla jej "złotych płyt " i ciągle
nowych nagrań. Chciałbym ją jednak widzieć z gitarą śpiewającą ballady. Moim skrytym życzeniem jest usłyszeć teraz w wykonaniu Eleni moją " Żeglarską balladę" , którą wysyłam
dla Fan-Clubu Eleni "Lovers" i dla Pani Doroty łącząc serdeczne pozdrowienia tą drogą dla Eleni
i dla jej wielbicieli.

Z poważaniem
Izydor Skorupski

P.S. Jeżeli mi pozwoli czas to napiszę jeszcze balladę dla Eleni, a na razie wiele czasu
pożera mi moje nowe zajęcie - biznes.




niedziela, 16 czerwca 2013

Koncert "Eleni 20 lat z nami " Warszawa, Teatr na Woli 11.11.1995

Aby zdążyć na pierwszy koncert (o godz. 17:00 ) powinienem wyjechać pociągiem o 10:40 , to dawało - wg rozkładu jazdy - przyjazd do Warszawy na godzinę ok. 15. Sprawdziłem inne opcje ale ta była najbardziej optymalna. Koncert Eleni w Warszawie .... i dam radę być na nim a jeszcze fakt, że wyprzedano bilety na koncert zaplanowany na 17:00 a zainteresowanych było tak wielu, że postanowiono zorganizować drugi koncert o 19:00, no szczęście wielkie,  niebywałe. Ogromnie mnie to nakręciło, pozytywne emocje we mnie szalały. Kasy biletowe na dworcu znajdowały się na drugim jego końcu więc zakodowawszy sobie, żeby absolutnie nie kupować biletu na ekspres o wdzięczne nazwie *Nida*  nieomal w podskokach i z pieśnią szczęścia na ustach pobiegłem do kasy i bez żadnej nad tym kontroli, refleksji wyrecytowałem : " na jutro, do Warszawy, na expres *Nida*, połówkę , w drugiej klasie, koniecznie dla niepalących" .
Odebrałem blankiety biletu i miejscówki. Przeczytałem , schowałem do portfela, "coś nie tak z godziną wydrukowaną na biletach " przemknęło mi przez myśl , ale gnany emocjami jak na skrzydłach do dalszych przygotowań do wyjazdu, na refleksję głębszą nad tym szczegółem nie miałem szansy (" Od pieśni trzeba zacząć potem ręce podać wiatrom Ikarowe skrzydła mieć na wielki lot") . Sedno tej pomyłki dopadło mnie w "godzinie duchów " i odebrało spokój na pół nocy.
" A może wymienię miejscówkę, zmienię rezerwację? " zastanawiałem się nad sytuacją szukając jakiegoś sensownego rozwiązania. " Albo wsiądę do tego pociągu 10:40 udam wariata i może konduktor będzie wyrozumiały? " . Trudno stało się jak się stało, drobną pociechą była myśl , że jeżeli tak zrobiłem to powinien być w tym jakiś sens, w końcu nie ma przypadków.
Pojechałem tym ekspresem *Nida*. Na Centralnym sprawdziłem połączenia powrotne, kupiłem kwiaty dla Eleni i  już o 17:29 spod Pałacu Kultury jechałem autobusem 109 może 15 minut.
Przed wejściem do Teatru na Woli piękny plakat Eleni. Koncert oczywiście już trwał, przy kasie kilkoro chętnych kupowało bilety na drugi koncert. A bilety są w cenie 150000 słownie sto pięćdziesiąt tysięcy, co  daje 15 złotych po denominacji... To połowa posiadanych przeze mnie w tamtej chwili pieniędzy, trochę zaskoczyła mnie ta cena biletów bo inne biletowane wejścia na koncerty Eleni nie były tak kosztowne, (wiadomo stolica), ale ok. jeszcze mnie stać. (...)  Scena udekorowana była ogromną ilością zieleni,  Eleni w tym akurat momencie śpiewała wraz z publicznością swój wielki przebój " Troszeczkę ziemi ... " pięknie to brzmiało, wzruszenie ścisnęło krtań, popłynęły łzy, które próbowałem dyskretnie otrzeć, co było fatalnym pomysłem bo w ręku kwiaty, troska aby im krzywdy nie zrobić ograniczała manewry, pod drugą ręką kurtka , bo przeleciałem przez foyer z pominięciem szatni... Tę dziwną ekwilibrystykę dostrzegła pani - pracująca w teatrze i pokierowała mnie do szatni. Tam spotkałem  pana Kostasa. Przywitaliśmy się.
On potem coś uzgadniał z ekipą telewizyjną.
Spotkałem Tamarę, która przyjechała z Wandzią i obie sprzedawały kasety z nagraniami Eleni.
Wróciłem na widownię , pan Aleksander grał ostatnie takty walca Chopina .
 " Alleluja ,miłość twa " - "Ave Maria " (Schuberta), rewelacja, pięknie zaśpiewane, "Nim świt obudzi noc"  - cóż za ekspresja! Urzeczenie i wzruszenie. A " Nic miłości nie pokona" - inna aranżacja , piękne brzmienie.
Po tej piosence Eleni wypowiada słowa podziękowania skierowane bezpośrednio do kompozytora tej piosenki obecnego na widowni, pana Jarosława Kukulskiego, ktoś z publiczności wręczył kwiaty, owację przerywa zapowiedź utworu - pieśni bez słów. Po tej pieśni z kwiatami podeszła pani Natalia Kukulska, za nią kilkoro ludzi , więc i ja zdecydowałem się podejść. Trwa owacja na stojąco.
Eleni odebrawszy naręcze kwiatów bisuje. Ale ku mojemu zaskoczeniu, nie jest to pieśń mówiąca o stolicy Grecji o Atenach, dedykowana Rodzicom Eleni i Afrodytce. Eleni zaprasza publiczność do wspólnego wykonania refrenu : " Odpowie ci wiatr wiejący przez świat odpowie ci bracie tylko wiatr ". Gdy publiczność wykonuje melodię podstawową Eleni nakłada melodię w "przewrocie" co dało piękny efekt, pięknie i ciekawie zabrzmiało.
***  Przerwa***
Rozmawiam z Wandą, obserwuję kupujących kasety, podpatruję co kupują, słucham co mówią. Przyjemne jest to bardzo, zwłaszcza, jeżeli na moją nieśmiało wygłoszoną sugestię, że bardzo atrakcyjna jest kaseta " Radość ze szkła " bo zawiera nowe bardzo piękne piosenki , pewien Pan zwrócił mi uwagę, że wszystkie piosenki jakie śpiewa Eleni są piękne. Spotykam moich kolegów i znajomych z Fan klubu Eleni : oba Mariusze, Sławek, Jacek...
Reporterka telewizji rozpytuje publiczność, zagadnęła też p. Jarosława Kukulskiego, do którego podchodzi Natalia przemierzając foyer energicznym krokiem, i Ona coś dopowiada. Wśród publiczności był również p. Jacek Bukowski oraz ks. Arkadiusz Nowak.
Chyba nie było rozdawania autografów, było mało czasu jaki pozostał do początku drugiego koncertu, a część tego czasu zabrała ekipa telewizyjna. 
***
Drugi koncert rozpoczął się o godzinie 19 tej. Teraz, zająwszy miejsce siedzące w pełni mogę docenić scenografię. Zieleń jest bardzo okazała, imponująca, i ten napis : Eleni 20 lat z nami.
Zgromadzoną publiczność , a wśród niej przedstawicieli Ambasady Greckiej , powitał Leszek Bonar.
W pierwszych słowach pogratulował trafnego wyboru i dobrego gustu (koncert Eleni) jako sposobu spędzenia tego wieczoru, przedstawił dorobek dwudziestoletniej pracy Eleni. Następnie zaprasza na scenę i przedstawia muzyków : Kostasa Tzokasa jako kompozytora, menadżera i solistę w grze na buzuki oraz Aleksandra Białousa - kompozytor, aranżer, pianista, gitarzysta. W końcu zaprasza Eleni.
Brawa. Pierwsze takty piosenki "Trzeba żyć" . Eleni pojawia się na scenie, wejściu temu towarzyszą ogromne brawa, zagłuszające muzykę.
Po piosence " Tylko w twoich dłoniach" Leszek Bonar wprowadza publiczność w świat i klimat greckich melodii, zapowiada, że Eleni zaprezentuje dwie nowe piosenki greckie zupełnie nieprzypominające swym brzmieniem tych, które Eleni wykonywała do tej pory. Jednocześnie namienia, że są to tak nowe piosenki, że Eleni "podeprze się " ściągawką. Trzeba przyznać, że zapowiedź buduje atmosferę oczekiwania na coś niezwykłego.
Rozbrzmiewają dźwięki zupełnie nieznanej mi melodii , robi to ogromne wrażenie. Druga piosenka bardziej hiszpańskie flamenco przypomina niż greckie rytmy, wykonanie Eleni, rzeczywiście z karteczki, "rzuca publiczność na kolana" , trudno opisać emocje, publiczność w Teatrze na Woli oszalała, eksplodowały wiwaty i owacje, Eleni łagodzi i wycisza emocje prezentując liryczną balladę z rep. Vicki Leandros " To treno" , a następnie w programie koncertu zabrzmiała wiązanka greckich melodii. Nie zabrakło oczywiście Zorby , zaśpiewanej i odtańczonej brawurowo przy aplauzie publiczności.
W tym miejscu zazwyczaj następuje przerwa, żeby Eleni nieco odpoczęła. I tak jest tego wieczoru.
Leszek Bonar rekomenduje kasety, omawia zawartość każdej z nich, poza tym zapowiada, że w grudniu zostaną wydane aż cztery płyty kompaktowe Eleni, będą to "Nic miłości nie pokona", piosenki greckie, "Na wielką miłość" oraz kolędy . Po przerwie Eleni wykonuje utwór z płyty "Eleni ..10" - Dla ciebie jestem ja.
Piosenkę "Troszeczkę ziemi ... " na życzenie publiczności bisuje. Gdy wybrzmiewają słowa piosenki " do widzenia, do widzenia " na scenie ponownie pojawia się p. Bonar i uspokaja widzów, żeby nie brali sobie do serca dosłowności tekstu, bo to jeszcze nie koniec koncertu,  na co publiczność reaguje spontanicznymi brawami. Zapowiada p. Leszek dużo niespodzianek, a jedna z nich za chwilę -będzie to walc Chopina, w gitarowej transkrypcji i wykonaniu Aleksandra Białousa.
Potem pojawia się ponownie Eleni, w innej kreacji, rozpoczyna się kolejna odsłona koncertu, tzw część mistyczna i to nie tylko ze względu na religijny charakter piosenek, jest ta część wyciszona, nastrojowa.
Alleluja miłość twa, Ave Maria. Po piosence "Nic miłości nie pokona" ktoś wręcza kwiaty, Eleni zapowiada:
" A teraz zaśpiewam państwu pieśni bez słów, ale muzyka zawiera i wyraża wszystko".
To prawda, Owacja na stojąco potwierdza, że wszyscy przeżyliśmy to wykonanie bardzo mocno.
I znowu kwiaty, kwiaty, kwiaty. " Sto lat" dla Eleni, część widowni była już przy " jeszcze raz" gdy inny sektor dopiero podejmował początek tego toastu. Eleni nie kryła zaskoczenia i wzruszenia.
Na bis piosenka pełna pytań retorycznych z rep. Boba Dylana. Publiczność zasłuchana w śpiew Eleni, urzeczona Jej głosem nie od razu włączyła się do wspólnego śpiewania, nastąpiło to dopiero po drugiej zwrotce. Znowu owacje.  Już, już Eleni miała powiedzieć słowa na pożegnanie, i podziękować publiczności ale wycofuje się z tego. " A niech tam, no dobrze , zaśpiewam państwu jeszcze. Będzie to grecka piosenka".
Rozbrzmiały dźwięki piosenki o Atenach.
Tak jak Eleni zaśpiewał tę pieśń w spontanicznym bisie, w specjalnym podziękowaniu publiczności warszawskiej to nigdy przedtem nie słyszałem.
I to była faktycznie ostatnia piosenka tego koncertu. Okazał się on ogromnym sukcesem Eleni.
Publiczność udała się do foyer, Grecy z ambasady czmychnęli za Eleni za kulisy. Potem Eleni pojawiła się by podpisywać płyty, pozować do pamiątkowych zdjęć.

*** Program koncertu "Eleni 20 lat z nami" w Warszawie w Teatrze na Woli 11.11.1995***
Trzeba  żyć                                                                                        ( Białous, Bukowski )
Muzyka Twoje imię ma                                                                        ( Kukulski, Kuryło )
Na wielką  miłość                                                                             ( Tzokas, Konopiński )
Na miłość nie ma rady                                                                       ( Tzokas, Konopiński )
Nie wierz mi nie ufaj                                                                                  ( Kopff, Bianusz )
Ze świata wszystkich stron                                                                ( Ellmann, Konopiński )
Miłość woła nas                                                                                    ( Wójcik, Stawecki )
Tylko w twoich dłoniach                                                                       ( Białous, Bukowski )
Di'efhon                                                                                    ( Antypas, Nikolakopoulou )
Na ziso i na pethano                                                                   ( Antypas, Nikolakopoulou)
To treno                                                                                        ( brak danych o autorach )
Wiązanka  greckich melodii :
    Ta pedia tu Pirea                       ( Chadzidakis, Christodulu )
    Pende pende deka                  ( Theodorakis , Theodorakis)
   Kaimos                                   ( Theodorakis,  Theodorakis )
   Milise mu                                          (Chadzidakis, Gatsos )
Sto Perigiali                                                                                       ( Theodorakis, Seferis )
Zorba                                                                                        ( Theodorakis, Theodorakis )
Dla ciebie jestem ja                                                                         ( Tzokas, Wojtaszewska )
Radość ze szkła                                                                                   ( Tzokas,  Agatowski )
Po słonecznej stronie życia                                                                         ( Tzokas, Lejman )
Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca                                                       ( Seigel, Konopiński )
Niech lato spełni sny                                                                                  ( Marko, Wegiera )
Walc a- moll op. 34 nr. 2                                                 ( Chopin, oprac. Białous (solo gitara)
Alleluja, miłość Twa                                                                                         ( Krefft, Krefft )
Ave Maria                                                                                      ( Scubert, tekst liturgiczny )
 Nim świt obudzi noc                                                                        ( M. van de Kuy,  Łebka )
Nic miłości nie pokona                                                                        ( Kukulski, Konopiński )
Recuerdos de la Alhambra                                                                                      ( Tarrenga )
Przez ile dróg ?                                                                                              ( Dylan, Bianusz )
Athina                                                                                                   ( Chadzidakis, Gatsos )


środa, 16 maja 2012

Koncert Eleni w Świeciu






Koncert mojej ukochanej piosenkarki Eleni w Świeciu nad Wisłą miał odbyć się w dniu 21 kwietnia 2012.   Do tego wyjazdu mocno zapaliła się moja kochana mama, powiedziała, że pojedzie nawet jeśli ja nie pojadę.








Pierwsze co, to sprawdziłem w kalendarzu w jaki  dzień tygodnia ten koncert będzie.
A to się tak miło złożyło, że  sobota. To już spory argument, żebym się wstępnie przymierzył do podjęcia decyzji : "jadę!". Jednak taki wypad trzeba dobrze przemyśleć. Świecie od Gdyni nie leży daleko, ale nie ma połączeń kolejowych, zostaje transport własny, którego nie posiadam, lub PKS. A PKS'em łatwiej dojechać ale znacznie trudniej wrócić - mocno ograniczone są połączenia , a nie zawsze istnieje sieć prywatnych busów. Wszystkie racjonalne przesłanki w zasadzie strasznie zniechęcające się okazały. Zatem
 rozważanie o wyjeździe na koncert do Świecia zaprawić należało szczyptą romantyzmu. Trzeba było dodać myślom skrzydeł a do tego znakomicie  nadawała się falą wspomnień przyniesiona
  teza : jak to fajnie jest  na koncertach  Eleni . Dowód tej tezy tkwi w tym, że trzeba wziąć kapotę na grzbiet i pojechać. Całkowicie zignorowałem kwestie logistyczne.  Zatem , szumnie rzecz nazywając,  na pełną improwizację postawiłem i zadzwoniłem do biura organizatora zarezerwować bilety i niech co chce się dzieje    ( dodam na marginesie, że nikt nie wymagał ode mnie wpłaty należności za bilety na konto, nawet kiedy nadmieniłem, że nie będę w stanie odebrać biletów wcześniej niż dopiero w dniu koncertu, nie było żadnego problemu ).
Jest sobota,  21.04.12. ranek. Piję z mamą kawę , jest dylemat jak się ubrać? Niezawodna w wielu przypadkach metoda rozpoznawania pogody z jej przeróżnymi  niuansami poprzez spacer z pieskiem , tym razem nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Trudno, jak improwizacja to improwizacja .
Przez połowę drogi z Gdyni do Świecia rzęsiście lało. Ale im bliżej Kujaw tym więcej słońca.
Do Świecia wjeżdżaliśmy ul. Wojska Polskiego, a taki adres był podany jako miejsce koncertu, autobus nie jechał zbyt szybko więc z okna dało się odczytywać nr, na mijanych domach, żeby trafić na ten właściwy.
To budynek kina. A w anonsie obwieszczającym koncert było , że sala Ośrodka sportu i rekreacji.
Ale szybko się wydało, że nie było w tym dezinformacji, w budynku kina jest biuro OSiR- u i być może stąd taki adres, a jak się potem okazało , koncert Eleni miał być w tymże kinie.
W Świeciu cudna wiosna w pełni swego rozkwitu, w Gdyni była zaledwie raczkująca.
Świecie leży bardzo blisko Chełmna, rodzinnego miasta mojej mamy, więc ze Świeciem dużo fajnych wspomnień z dzieciństwa, bo wujostwo tam mieszkało, mama tam często bywała, właśnie też przy tej głównej ulicy, przy bramie tego domu jest jeszcze ta piekarnia do której biegała mama , dzieckiem jeszcze będąc.
Zatem jest to i takie po śladach pamięci o dobrych chwilach z dzieciństwa odwiedzanie dawnych miejsc.
Urocze miasteczko, pogoda wymarzona na taki beztroski wypad.
Spacerując po mieście, w sobotnie wczesne, dopiero co osiągnięte południe, nagle mijamy dziewczynę, a ja Ją znam. Taka myśl się pojawiła i niedowierzanie, że Asia przyjechała, więc trochę wątpię czy to aby na pewno  Ona.  Mijamy się, Ona rozgadana przez telefon, ja z myślą ,że chyba tylko mi się zdaje, ale odwracam się, dziewczyna też... Za chwilę odzywa się mój telefon, od dziewczyny którą znam, więc pierwsze moje pytanie było : czy myśmy się przed chwilą mijaliśmy?
To Asia, fanka Eleni, znamy się z forum, z mailowych i telefonicznych kontaktów. Ale spotkać się osobiście mieliśmy dopiero teraz taką okazję.
Asia okazała się wspaniałą osobą, więc spędziliśmy czas do koncertu już razem. A troszkę tego czasu do koncertu Eleni nam pozostało.
Z Eleni witaliśmy się gdy tylko wysiadła z auta po przyjeździe. Była zmęczona podróżą, zmiennościami pogody po trasie przejazdu, ale jak zawsze uśmiechnięta i  trochę zaskoczona, że taka drużynka w roli komitetu powitalnego wystąpiła.
Już z Elbląga do Świecia wyruszyła Beatka. Z Beatką umawialiśmy się, że będziemy na tym koncercie, w jednym dniu rezerwowaliśmy bilety i nawet miejsca mieliśmy obok siebie. Jak się potem okazało, jeszcze koło nas jedno wolne miejsce pozostało  jakby specjalnie dla Joasi więc i koncert spędziliśmy razem.
 Koncert zaczynał się o 17 tej ale na salę można było wejść znacznie wcześniej i być świadkiem przepięknego wykonania podczas próby piosenki " Muzyka twoje imię ma ". Ja już wiele wykonań tej piosenki na przeróżnych koncertach słyszałem, ale to jak zaśpiewała Eleni na próbie w Świeciu no to było niesamowite.
I piosenka ta została zaśpiewana na początku koncertu, jako pierwsza w przygotowanym programie.
W dalszej części swego recitalu Eleni wykonywała piosenki znane, lubiane, polskie, greckie, rytmiczne przeboje i ballady nastrojowe.Gdy Eleni miała przerwę na zmianę kreacji, publiczność zabawiał dowcipnymi opowiadaniami, anegdotami  tak ćwierć serio pół żartem,  melorecytacjami, Kostas, nawet z pokorą przyjął słowa od Eleni : " Temu panu już podziękujemy". Koncert potoczył się dalej od przeboju do przeboju.
Owacje były ogromne. Eleni trzykrotnie żegnała się z publicznością ... i wracała na jeszcze jeden bis.
Urok i niesamowitość tkwi w tym, że Eleni czasem frazę zaśpiewa nieco inaczej niż zazwyczaj, co dodaje znanej osłuchanej czasem na maksa piosence nowego blasku, wdzięku ale to trzeba być na koncercie, bo żadnym słowem pisanym , mówionym, nawet gdyby obrazkami przedstawić, choć to karkołomne, nie odda się tego uroku nawet w ułamku.
 Frekwencja była wspaniała, co przy braku na mieście plakatów reklamujących koncert Eleni,  budzi respekt i szczery podziw dla publiczności i organizatorów.
Eleni rozdawała autografy, pozowała do zdjęć. Trudno było się rozstać.
Żegnaliśmy się  w kinowej sali, uściski, buźka, dziękujemy - my Eleni za wspaniały recital, za tę ogromną radość jaką sprawiło nam to z Nią spotkanie, Eleni - nam, za to , że przyjechaliśmy, życzymy sobie wzajemnie szczęśliwych powrotów, ale nim się udaliśmy w powrotną drogę jeszcze raz się wyściskaliśmy z Eleni gdy już przy samochodzie swoim żegnała się z organizatorami. No to do zobaczenia kiedyś , gdzieś, na koncercie.
Wracaliśmy z Beatką do Elbląga. Z Elbląga do Gdyni udaliśmy się jednak następnego dnia, bo już też nie było połączeń. Taka improwizacja, do samego końca.







sobota, 28 stycznia 2012

koncert w Starogardzie Gdańskim






Czas akcji : 23 listopada 2011 r.
Miejsce: Sala sportowo- widowiskowa w Starogardzie Gdańskim.
Opis :
   Pognało mnie w te piękne strony Kociewia po raz drugi w życiu i znowu pretekstem tej wycieczki była Eleni.
Za pierwszym razem jechałem latem, raniutko na koncert "Lata z radiem" i na prawdę piękno krajobrazu rozciągającego się za oknami pociągu niespiesznie przemierzającego stary szlak było do tego stopnia urzekające, iż można było stracić głowę i zapomnieć po co wsiadłem do pociągu relacji Tczew - Chojnice.
Ale teraz, późną jesienią ciemności wieczorno - nocne świat ogarnęły szybko i skwapliwie i tylko tamto letnie wspomnienie zachwytu powróciło miłymi refleksami.
 Starogard Gdański nocą - bardzo romantyczny obrazek -  ale zapamiętana przed wieloma laty topografia miasta spowita teraz w gęstniejące mroki wieczoru stała się niemożliwa do rozpoznania, jakże się ruszyć, w którą stronę? A jak na ironię losu,  pasażerowie, którzy jak ja wysiedli z pociągu, poszli sobie , rozchodząc się w różne strony, gdy tym czasem ja sprawdzałem kolejowe połączenia powrotne. Dworcowa okolica opustoszała całkowicie.Kogo zapytać?
Zatem biorę taksówkę , która po kilku minutach dowiozła mnie pod samiutkie wejście hali sportowej, rachunek za przejazd nie nadwyrężył budżetu wycieczkowego. Samochód, którym przyjechała Eleni już był zaparkowany tuż przed wejściem , zatem była nadzieja na spotkanie jeszcze przed koncertem.

 Alek akurat wyszedł z sali, przywitanie , kilka słów : co słychać, jak się miewamy.  Eleni ujrzałem po chwili, była na estradzie wśród dzieciaczków. Pan Andrzej i pan Kostas coś jeszcze ustalali . Zgodnie z przewidywaniem, udało mi się spotkać z Eleni prze koncertem , z Nią kilka miłych słów zamienić, by powitanie nie było jednocześnie pożegnaniem. Ale już wówczas było wielu chętnych na fotografię albo po autograf. Chwile uciekały, a Eleni jeszcze musiała przygotować się do występu, który wg. planu miał nastąpić po prezentacji swoich programów przez dzieciaczki i młodzież.
  No i tak oto z pełnym wdziękiem w niwecz uleciały  moje misterne plany na powrót, gdyż wszystko w swych obliczeniach wziąłem pod uwagę ale nie to, że koncert Eleni rozpocznie się później było podane w informacjach. C'est la vie. To należy uznać za dodatkową  atrakcję  związaną z koncertem.
Zadzwoniłem do Beatki z Elbląga bo umówiliśmy się, że spotkamy się w Starogardzie przed koncertem, oboje dostatecznie wcześniej wyjechaliśmy, a Beatki jeszcze nie było. Utknęła w korku.
Czas oczekiwania na przyjazd Beatki postanowiłem wykorzystać na poszukanie kwiaciarni .
  Była całkiem niedaleko i kwiaty w niej jeszcze były, można było dokonać wyboru.
Czasami przy kupowaniu kwiatów pada pytanie na jaką okazję bo , pomijając być może zwykłą  ciekawość, ułatwia to sprzedawcom dobrać stosowne przybranie. Okazało się, że gro osób nie wiedziało, że do ich miasta przyjechała Eleni, że za chwilę będzie Jej koncert.
Lecz pomimo to, frekwencja była imponująca. Koncert nie był biletowany ale wejściówkami były cegiełki więc na podstawie ich sprzedaży można przyjąć, że publiczność liczyła 2.000 osób.
Gospodarzem i organizatorem koncertu Eleni w Starogardzie Gdańskim był ks.Grzegorz Weis, proboszcz najmłodszej parafii w mieście i przyznać wypada, że pomysł aby ,  koncert  zorganizować w obiekcie mogącym pomieścić tak dużą grupę osób chętnych do udziału w spotkaniu z Eleni był znakomity.
  Gdy wracałem z kwiatami zadzwoniła Beatka, że już dojechała. Spotkaliśmy się , powspominaliśmy dawne czasy, fantastyczny dla nas okres działalności fan klubu Lovers, nasz wspólnie przeżyty koncert w Kartuzach. Jeszcze podeszliśmy z kwiatami do Eleni.
Koncert rozpoczął się występem najmłodszych parafian, był nawet bis, a po dzieciach w programie artystycznym zaprezentowała się młodzież - też duma i chluba społeczności parafialnej.

Kiedy poproszono na estradę Eleni, rozległy się brawa, rozbrzmiała melodia piosenki " Przystań pod gwiazdami " i rozpoczęła się najważniejsza część artystycznego wieczoru : recital Eleni.
Eleni od lat program koncertu układa w oparciu o największe swoje przeboje, powszechnie znane z radia, z recitali telewizyjnych, na które autentycznie i niezmiennie  publiczność w każdym miejscu koncertowania zawsze czeka i docenia aplauzem i wspólnym śpiewaniem , że Eleni od tych piosenek nie odeszła. W programie jest miejsce na piosenki z płyty "Coś z Odysa" - ostatniej płyty jaką Eleni wydała. Eleni prezentuje małą próbkę tych piosenek , jest blok piosenek greckich, blok piosenek refleksyjnych, do przemyślenia.
Czyli śmiało można powiedzieć, że zawsze jest to przekrój , takie w pigułce trzydziestoparolecie pracy artystycznej Eleni zilustrowane w zasadzie największymi przebojami. W Starogardzie najbardziej zaskoczyło mnie, że te małe dzieci, które jako pierwsze wystąpiły ze swoimi piosenkami, znały i śpiewały z Eleni nieomal wszystkie piosenki.


Reakcje publiczności potwierdzają trafność takiego programu. Ludzie po koncercie dziękują Eleni za te przeboje, za to , że jest, ale ludzie także do serca biorą to co Eleni  swoimi piosenkami  przekazuje. Okazuje się ten przekaz czymś ważnym, czymś co akurat ze strony Eleni trafia do nich. Bardzo często mówią, że
bardzo im pomogło przesłanie występu, że pokrzepiło duchowo.

Doczekaliśmy do samego końca, póki ostatni chętny nie uzyskał autografu, nie zrobił zdjęcia.

Eleni  ucieszyła się  i podkreśliła znaczenie faktu , że chociaż fan klub jako taki już nie istnieje to zawiązane znajomości i przyjaźnie pozostały i przetrwały. To nie tylko o mnie i Beatkę chodziło , wiem, że w całej Polsce, wszędzie na koncerty przychodzą fani z Lovers'u. 
To był bardzo piękny , pełen wzruszeń i radości wieczór, spotkanie z Eleni, udział w koncercie, rozmowy z Nią przed i po koncercie także nas stałych ,od czasu do czasu,  bywalców na koncertach  wzbogaciły wewnętrznie.

niedziela, 15 stycznia 2012

Gwiazda dla Eleni w Alei Gwiazd w Opolu.

Kochani Very Happy
Podjęliśmy się pewnej inicjatywy która dotyczy oczywiście Naszej Kochanej Eleni. Chcemy wywalczyć by w tym roku odsłoniła Ona swoją Gwiazdę w Alei Gwiazd w Opolu. W Alei tej znajdują się same osobistości branży muzycznej które występowały kiedykolwiek na Festiwalu w Opolu. Eleni oczywiście należy do takich osób, doskonale to wiecie. Jej zasługi są ogromne. W tym kierunku napisaliśmy petycje która została wysłana do prezydenta Miasta Opole i Pani Prezes Fundacji Stolicy Polskiej Piosenki Joanny Wanot- Stauffer, którzy to głownie przyznają Gwiazdy w Alei. Jednak mimo pisma które otrzymali wystosować trzeba było petycje którą musi poprzeć jak najwięcej ludzi, FANÓW, MIŁOŚNIKÓW.
W związku z powyższym proszę wejdziecie na ten link http://www.petycje.pl/petycja/8277/gwiazda_dla_eleni_w_opolskiej_alei_gwiazd.htm
i poprzyjcie petycję „ZA”. Very Happy Po przesyłacie swoim znajomym itd., jednak proszę nie umieszczajcie tego na forum jako ogólną informację, czy na stornie bo Nasza Kochana Eleni i Pan Kostas czasami zaglądają- A TO MA BYĆ NIESPODZIANKA i WIELKA TAJEMNICA,Wasz sekret życia hih Very Happy.

POZDRAWIAM i LICZYMY NA WAS

Wink
  Dokument Nr 8277 GWIAZDA DLA ELENI W OPOLSKIEJ ALEI GWIAZD Zielona Góra  11-01-2012   


Do:
Fundacja Stolicy Polskiej Piosenki

Pani Prezes Joanna Wanot- Stauffer
ul. Królowej Jadwigi 20
45-565 Opole


Zwracamy się z uprzejmą prośbą, w imieniu fanów oraz miłośników Eleni o przyznanie Jej gwiazdy w Alei
Gwiazd Polskiej Piosenki w Opolu.
Prośbę swą motywujemy tym, iż jest jedną z najpopularniejszych piosenkarek w Polsce, istnieje na
estradzie już ponad 37 lat, nagrała 25 płyt CD, 14 płyt długogrających LP w tym otrzymała 9 złotych płyt(Lovers, Morze
snu, Muzyka twoje imię ma, Kolędy polskie śpiewa Eleni, Wakacyjny flirt, Eleni…10, Nic miłości nie pokona, Za wszystkie
noce, Złota kolekcja) oraz 2 platynowe płyty(Ty-jak niebo, ja jak obłok, Kolędy Polskie śpiewa Eleni).


Na deskach w Opolu wystąpiła kilkakrotnie promując swoje największe przeboje jak i miasto Opole. Poniżej
znajdują się wyszczegółowione wystąpienia na KFPP w Opolu.
- W 1984 roku wzięła udział w "Koncercie Gwiazd" na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Zaśpiewała piosenkę
"Muzyka twoje imię ma" z towarzyszeniem Orkiestry Aleksandra Maliszewskiego.
- W 1987 roku Eleni w programie „Od Opola do Opola” zaprezentowała piosenkę "Spójrz z dwóch stron", która dzięki głosom
telewidzów zajęła drugie miejsce i zakwalifikowała się do udziału w koncercie.
- W roku 1988 Eleni w programie "Od Opola do Opola" zaprezentowała piosenkę z repertuaru Whitney Houston "Didn't we
almost have it all" w polskiej wersji językowej "Wszystko w moim życiu zmień". Eleni nie tylko zaśpiewała, ale także
współprowadziła program razem z Mariuszem Jeleńskim.
- W 1990 12 czerwca na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu Eleni wystąpiła w "Koncercie premier" z piosenką "Ze
świata wszystkich stron" z towarzyszeniem orkiestry Big Warsow Band pod dyrekcją Stanisława Fijałkowskiego i zespołu
wokalnego Kameleon.
- W 1992 na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, w koncercie "Mikrofon i ekran" wykonała Wiązankę Przebojów
Greckich.
- W 1993 26 czerwca na Festiwalu w Opolu, podczas koncertu "Mikrofon i ekran" wręczono Eleni "Złotą płytę" za album
"Eleni..10".
- W 2000 roku na 39 Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu Eleni zaprezentowała swoje największe przeboje w
minirecitalu z okazji jubileuszu 25-lecia pracy estradowej, gromadząc przy sobie tysiące słuchaczy.
Eleni otrzymała miano Królowej Polskiej Piosenki, a nawet została nazwana „Polską Naną Mouskouri" podczas
tournee we Francji. Od początku swojej kariery łączy dwie kultury -słoneczną Helledę oraz pełną zadumy Polskę, promując
to po całym świecie m.im. w USA, Kanadzie, Czechosłowacji, NRD, Szwecji, a nawet Australii. Brała udział w plebiscytach
Lata z Radiem, gdzie Jej piosenki zdobywały najwyższe miejsca. W swoim dorobku artystycznym otrzymała takie nagrody
jak: „Victory” czy „Złota Muza Polskich Nagrań". Została również wyróżniona m.in. nagrodą Św. Rity, Orderem Uśmiechu,
Złotym sercem, Złotym Lofrem, Medalem św. brata Alberta czy Wolontariuszem miasta Poznań roku 2004. Jest to dowodem na
to, iż piosenkarka jest osobą wyjątkową nie tylko przez swoje ogromne zasługi muzyczno-estradowe ale bycia wrażliwą na
drugiego człowieka. Jej niezwykłość polega na tym, że jest jednocześnie skromnym, dobrym , kochającym człowiekiem.


Szanowni Państwo Aleja Gwiazd Polskiej Piosenki w Opolu jest miejscem ogólnopolskiej sławy, podobnie jak
Nasza Eleni. Na Alei znajdują się same wyjątkowe osoby związane z branżą muzyczna, osoby które mimo upływu czasu wciąż
nie gasną a zdobywają serca kolejnych pokoleń. Pani Eleni jak najbardziej do takich osób należy. Posiada swoich fanów w
przedziale wiekowym od min 3 lat do 100 lat, bądź więcej. Na tym polega miedzy innymi fenomen Jej muzyki i osobowości.
Aleja Gwiazd jest miejscem, które jest tworzone przez samych Fanów i Miłośników proponując i zgłaszając swoją GWIAZDĘ.
My jako FANI i MIŁOSNICY Naszej Eleni prosimy o przyznanie i ufundowanie gwiazdy w opolskiej Alei Gwiazd
Polskiej Piosenki w Opolu, będzie to dla Niej ogromnym podziękowaniem za tyle lat istnienia i reprezentowanie polskiego
rynku muzycznego w Polsce jak i na całym świecie.


Prosimy o pozytywne rozpatrzenie naszej prośby.
Z wyrazami szacunku Daria Matras i Joanna Benke wraz z Fanami i Miłośnikami Eleni

Niżej podpisany/a:
Daria Matras
65-762 Zielona Góra
dariamatras@wp.pl