O mnie

niedziela, 25 marca 2018

THE PREYER

THE  PREYER   
I pray you'll be our eyes,
and watch us where we go
And help us to be wise,
in times when we don't know
Let this be our prayer,
when we lose our way
Lead us to a place,
guide us with your grace
To a place where we'll be safe.
La luce che tu hai
I pray we'll find your light
Nel cuore resterà
And hold it in our hearts
A ricordarci che
When stars go out each night
L'eterna stella sei
Nella mia preghiera
Let this be our prayer
Quanta fede c'è
When shadows fill our day
Lead us to a place
Guide us with your grace
Give us faith so we'll be safe
Sogniamo un mondo senza più violenza
Un mondo di giustizia e di speranza
Ognuno dia la mano al suo vicino
Simbolo di pace, di fraternità
La forza che ci dà
We ask that life be kind
È il desiderio che
And watch us from above
Ognuno trovi amor
We hope each soul will find
Intorno e dentro a sé
Another soul to love
Let this be our prayer
Let this be our prayer
Just like every child
Just like every child
Need to find a place,
guide us with your grace
Give us faith so we'll be safe
È la fede che
Hai acceso in noi
Sento che ci salverà.
Written by Diamonds Mighty, Winston Foster • Copyright © Universal Music Publishing Group
Kokkino garifalo

Yia na me gnorisis mes' sto plithos
Foresa garifalo sto stithos
Apo mia yiorti pou molis teliose
Mia yiorti pou distases na pas

Kokkino garifalo
Kokkino garifalo
Pano ap' to poukamiso
Sto meros tis kardias

Kokkino garifalo
Kokkino garifalo
Pan apo to stithos 
Tou elpides na krata

Rotisa hameni mes' sto plithos
Pios forai garifalo sto stithos
Ki irtha na to paro me ta heria mou
In' afta ta heria p' ayapas

Kokkino garifalo
Kokkino garifalo
Pano ap' to poukamiso
Sto meros tis kardias

Kokkino garifalo
Kokkino garifalo
Pan apo to stithos 
Tou elpides na krata

Kokkino garifalo
Kokkino garifalo
Pan apo to stithos 
Tou elpides na krata

Piosenki na H

Halleluyah  [ standard ]
18.09.2016 wersja live w duecie z Mateuszem Zióko [Zabrze]
Hymn o św. Marii Karłowickiej 
(muz. Mateusz Matuszewski, tekst tradycyjny)
CD Hymny - Artyści Janowi Pawłowi II w hołdzie Polskie Radio S.A. 2008 PRCD 1126

W sobotę w Poznaniu zmarł Andrzej Ellmann.
Po długiej chorobie w Poznaniu w sobotę zmarł Andrzej Ellmann kompozytor, wokalista, gitarzysta i producent muzyczny przez przyjaciół zwany Pulem. Miał 66 lat. Był długoletnim współpracownikiem Eleni, dla której komponował i z którą koncertował.
[źródło : Głos Wielkopolski: Marek Zaradniak]
 
Andrzej Ellmann (ur. 6 marca 1951 w Poznaniu, zm. 29 kwietnia 2017) – kompozytor, aranżer, producent i piosenkarz.
 
W latach 1967–1972 współtworzył amatorskie kapele. W roku 1972 z zespołem Reflex (bracia Prońko) zdobył na Festiwalu Jazz nad Odrą II nagrodę, w kategorii zespołów jazzu nowoczesnego. W roku 1974 współpracował ze Zdzisławą Sośnicką, czego efektem była piosenka napisana wspólnie z Romanem Nowickim, do tekstu Jonasza Kofty "Zasnęło we mnie wszystko". W 1975 roku grał i śpiewał w Kabarecie Tey - stąd piosenki z tekstem Janusza Rewińskiego "Poszło z dymem parę lat" i "Na przekór nam", a w roku 1978 współpracował z Krzysztofem Krawczykiem. W latach 1967-1972 współpracował z orkiestrami: Jerzego Miliana (z którą dokonał swoich pierwszych nagrań dla Polskiego Radia i zdobył pierwsze doświadczenia koncertowe), Zbigniewa Górnego 1979/1980, oraz Alex Band. W roku 1981 współpracował jako muzyk i występował jako support na trasie koncertowej w USA z Czesławem Niemenem.
 
W latach 80. współpracował z wieloma artystami polskiej sceny muzycznej, dla których pisał piosenki, m.in. z: Eleni, Zdzisławą Sośnicką, Ireną Jarocką, Ryszardem Rynkowskim i Urszulą Sipińską (dla której napisał piosenkę "Mam cudownych rodziców").
 
Napisał również muzykę do 200 filmów krajoznawczych. Nagrał cztery autorskie płyty długogrające. Jest producentem muzycznym ostatniej płyty Eleni, "Coś z Odysa", wydanej w 2001 roku.
 
Ważniejsze kompozycje
 
"A jednak" - Eleni (tekst Lech konopiński)
"Bądź mym dopełnieniem" – Grażyna Łobaszewska i S26 (tekst Bogumił Popow)
"Bez ciebie świat" – Eleni i Wiesław Ochman (tekst Lech Konopiński)
"Don't leave me now" – Eleni i Andrzej Ellmann (tekst Witold Skowroński)
"Głodny życia" – Urszula Sipińska (tekst Agnieszka Osiecka)
"Gdzie orkiestra gra" – Urszula Sipińska (tekst Andrzej Kuryło)
"Gdy przyjdzie jesień" - Eleni (tekst Jacek Bukowski )
"Inny nie będę" – Ryszard Rynkowski (tekst Jacek Cygan)
"Mam cudownych rodziców" – Urszula Sipińska (muzyka Andrzej Ellmann i Jerzy Konrad, tekst Wojciech Młynarski)
"Masz jeszcze mnie" – Irena Jarocka (tekst Andrzej Kuryło)
"Muzyk, muzyk" – Urszula Sipińska (tekst Agnieszka Osiecka)
"Na przekór nam" – Eleni (tekst Janusz Rewiński)
"Niebo za rogiem" – Max Bonard Band (tekst Marek Dutkiewicz)
"Nie czekam na miłość" – Eleni (tekst Andrzej Kuryło)
"Płynąć" – Urszula Sipińska (tekst Andrzej Kuryło)
"Poszło z dymem parę lat" – Andrzej Ellmann (tekst Alfred Maria Babel – pseudonim Janusza Rewińskiego)
"Przystanek mej młodości" – Urszula Sipińska (tekst Wojciech Młynarski)
"Sentymentalny dzień" – Urszula Sipińska (tekst Andrzej Kuryło)
"Świat moich kilku lat" – Urszula Sipińska (tekst Bogumił Popow)
"Światełka twego domu" – Urszula Sipińska (tekst Wojciech Młynarski)
"Taka bądź kolorowa" – Andrzej Ellmann (tekst Bogumił Popow)
"Taka sama" – Irena Jarocka (tekst Andrzej Kuryło)
"Tu nie zawinił nikt" – Eleni (tekst Lech Konopiński)
"Wciąż arka Noego" – Urszula Sipińska (tekst Maria Truszewicz)
"Weź ze sobą wspomnień garść" - Eleni (tekst Kostas Tzokas)
"Wirtualny świat" - Eleni (tekst Jacek Bukowski)
"Wrzuć na luz" – Eleni (tekst Paweł Lejman)
"Zaglądając w cudze drzwi" – Eleni (tekst Andrzej Sobczak)
"Zasnęło we mnie wszystko" – Zdzisława Sośnicka (muzyka Andrzej Ellmann i Roman Nowicki, tekst Jonasz Kofta)
"Ze świata wszystkich stron" – Eleni (tekst Lech Konopiński)
"Źródło, wzór i cel" (On) – Bogusław Mec i Piotr Cugowski (tekst Bogusław Mec)
 
 
[ źródło Wikipedia i archiwum własne ]

List od p. Izydora Skorupskiego, nauczyciela Eleni.

Koszalin, 21.07.1992

Droga Pani Doroto!

Dziękuję za bardzo miły list i spełniając Pani życzenie odpowiadam na zadane mi pytania
z prawdziwą przyjemnością, gdyż wracam do miłych wspomnień lat 70 -tych.

1) Moja praca nad kształtowaniem talentu Eleni rozpoczęła się w 1971 r. i trwała cztery lata.
Każdy nabór uczniów do Liceum Ogólnokształcącego im. B. Chrobrego w Bielawie w latach
gdy tam belfrowałem ( od 1967r. przez 11 lat ) charakteryzował się selekcją polegającą na
wyszukiwaniu talentów muzycznych.
Eleni, wówczas Milopulu, została wpisana w mój kajet wraz z Eleni Diamandi i Krystyną
Pawełoszek do rozpoczęcia specjalnej pracy nad stworzeniem tercetu wokalnego. Już po miesiącu
zadebiutował na koncercie i z uwagi na styl wokalny nazwaliśmy go wspólnie tercetem
"Ballada".

2) Praca z Eleni, jak z resztą sama Eleni podkreśliła w wywiadzie zamieszczonym w czasopiśmie
"Stolica" nr 21(1992) z 1986 r. str. 6 cyt. " ... w szkole średniej lekcje śpiewu brałam u
profesora Izydora Skorupskiego ... " koniec cytatu. Oprócz obowiązujących w programie dwóch
godzin tygodniowo wychowania muzycznego pracowaliśmy dodatkowo na próbach tercetu " Ballada" , na próbach chóru "Aria " , a ponad to dodatkowo lekcje śpiewu. Solfeż był obowiązkowy, i może początkowo nawet zniechęcający, gdyż przyznam się, że byłem bardzo
wymagający i wyłapywałem każdą niedokładność. Nie zdarzyło się jednak by Eleni miała wpadkę
na tak zwaną "lufę " z solfeżu. Dostosowywała się bowiem do moich wymagań - tak z historii muzyki, jak i z teorii, solfeżu, czy śpiewu. Pamiętam ją zawsze uśmiechniętą, skromną, i uczennicę poważnie traktującą pracę muzyczną. Podbudowa teoretyczna sprawiła, że za moim
przykładem sama zaczęła komponować piosenki, a nawet je aranżować.

3) Eleni posiadała jakby zakodowany sposób zmiany moich czasami minorowych momentów,
a szczególnie przed koncertami lub występami tercetu " Ballada " gdy ja miałem większą
tremę niż "Balladki". Serdeczność, wiele zrozumienia na próbach i na lekcjach, punktualność,
ambicja, i wiele innych cech pozytywnych sprawiły, że pamiętam Eleni jako bardzo
sympatyczną i zawsze mi życzliwą uczennicę.

4) Jest cała gama wydarzeń, jako że daliśmy w sumie 476 występów w okresie czteroletniego okresu istnienia tercetu " Ballada ".
Szczególnie utkwiły mi w pamięci trzy wydarzenia. Pierwsze wydarzenie , o którym warto
wspominać z uśmiechem do łez jest pchanie samochodu nocą po występie w Strzelnie.
Zmęczone pchaniem samochodu i głodne, a do domu daleko, dzieliły się ze mną ostatnimi paluszkami, a potem dalej piosenki ... ' księżyc nocą już zasnął ...
Drugie wydarzenie to studniówka, wtedy uświadomiliśmy sobie, że zbliża się kres naszej balladowej przygody i pozostaną tylko wspomnienia.
Trzecie wydarzenie miało miejsce w Bielawie po koncercie Eleni jako już znanej piosenkarki.
Na kolacji u mnie w domu mąż Eleni stwierdził , cytuję : ' ... te zdjęcia Eleni z panem profesorem
i moją żoną to doskonały powód do rozwodu ... ' , chodziło szczególnie o zdjęcia ze studniówki,
na których Eleni trzyma mnie pod rękę.


5) Byłem pewien , że moja uczennica Lena zostanie gwiazdą . Poczyniłem również pewne kroki
by druga uczennica już wtedy z duetu " Ballada " - Krysia Pawełoszek została gwiazdą Operetki Warszawskiej. Krystyna poszła jednak w moje ślady i przejęła po mnie pałeczkę ucząc wychowania muzycznego w tym samym Liceum, gdzie "Balladką " była.


6) Obecnie mój stosunek do działalności Eleni nie zmienił się i jestem pełen uznania wręcz
mistrzowskiej interpretacji wielu jej pozycji repertuarowych, dla jej "złotych płyt " i ciągle
nowych nagrań. Chciałbym ją jednak widzieć z gitarą śpiewającą ballady. Moim skrytym życzeniem jest usłyszeć teraz w wykonaniu Eleni moją " Żeglarską balladę" , którą wysyłam
dla Fan-Clubu Eleni "Lovers" i dla Pani Doroty łącząc serdeczne pozdrowienia tą drogą dla Eleni
i dla jej wielbicieli.

Z poważaniem
Izydor Skorupski

P.S. Jeżeli mi pozwoli czas to napiszę jeszcze balladę dla Eleni, a na razie wiele czasu
pożera mi moje nowe zajęcie - biznes.




niedziela, 16 czerwca 2013

Koncert "Eleni 20 lat z nami " Warszawa, Teatr na Woli 11.11.1995

Aby zdążyć na pierwszy koncert (o godz. 17:00 ) powinienem wyjechać pociągiem o 10:40 , to dawało - wg rozkładu jazdy - przyjazd do Warszawy na godzinę ok. 15. Sprawdziłem inne opcje ale ta była najbardziej optymalna. Koncert Eleni w Warszawie .... i dam radę być na nim a jeszcze fakt, że wyprzedano bilety na koncert zaplanowany na 17:00 a zainteresowanych było tak wielu, że postanowiono zorganizować drugi koncert o 19:00, no szczęście wielkie,  niebywałe. Ogromnie mnie to nakręciło, pozytywne emocje we mnie szalały. Kasy biletowe na dworcu znajdowały się na drugim jego końcu więc zakodowawszy sobie, żeby absolutnie nie kupować biletu na ekspres o wdzięczne nazwie *Nida*  nieomal w podskokach i z pieśnią szczęścia na ustach pobiegłem do kasy i bez żadnej nad tym kontroli, refleksji wyrecytowałem : " na jutro, do Warszawy, na expres *Nida*, połówkę , w drugiej klasie, koniecznie dla niepalących" .
Odebrałem blankiety biletu i miejscówki. Przeczytałem , schowałem do portfela, "coś nie tak z godziną wydrukowaną na biletach " przemknęło mi przez myśl , ale gnany emocjami jak na skrzydłach do dalszych przygotowań do wyjazdu, na refleksję głębszą nad tym szczegółem nie miałem szansy (" Od pieśni trzeba zacząć potem ręce podać wiatrom Ikarowe skrzydła mieć na wielki lot") . Sedno tej pomyłki dopadło mnie w "godzinie duchów " i odebrało spokój na pół nocy.
" A może wymienię miejscówkę, zmienię rezerwację? " zastanawiałem się nad sytuacją szukając jakiegoś sensownego rozwiązania. " Albo wsiądę do tego pociągu 10:40 udam wariata i może konduktor będzie wyrozumiały? " . Trudno stało się jak się stało, drobną pociechą była myśl , że jeżeli tak zrobiłem to powinien być w tym jakiś sens, w końcu nie ma przypadków.
Pojechałem tym ekspresem *Nida*. Na Centralnym sprawdziłem połączenia powrotne, kupiłem kwiaty dla Eleni i  już o 17:29 spod Pałacu Kultury jechałem autobusem 109 może 15 minut.
Przed wejściem do Teatru na Woli piękny plakat Eleni. Koncert oczywiście już trwał, przy kasie kilkoro chętnych kupowało bilety na drugi koncert. A bilety są w cenie 150000 słownie sto pięćdziesiąt tysięcy, co  daje 15 złotych po denominacji... To połowa posiadanych przeze mnie w tamtej chwili pieniędzy, trochę zaskoczyła mnie ta cena biletów bo inne biletowane wejścia na koncerty Eleni nie były tak kosztowne, (wiadomo stolica), ale ok. jeszcze mnie stać. (...)  Scena udekorowana była ogromną ilością zieleni,  Eleni w tym akurat momencie śpiewała wraz z publicznością swój wielki przebój " Troszeczkę ziemi ... " pięknie to brzmiało, wzruszenie ścisnęło krtań, popłynęły łzy, które próbowałem dyskretnie otrzeć, co było fatalnym pomysłem bo w ręku kwiaty, troska aby im krzywdy nie zrobić ograniczała manewry, pod drugą ręką kurtka , bo przeleciałem przez foyer z pominięciem szatni... Tę dziwną ekwilibrystykę dostrzegła pani - pracująca w teatrze i pokierowała mnie do szatni. Tam spotkałem  pana Kostasa. Przywitaliśmy się.
On potem coś uzgadniał z ekipą telewizyjną.
Spotkałem Tamarę, która przyjechała z Wandzią i obie sprzedawały kasety z nagraniami Eleni.
Wróciłem na widownię , pan Aleksander grał ostatnie takty walca Chopina .
 " Alleluja ,miłość twa " - "Ave Maria " (Schuberta), rewelacja, pięknie zaśpiewane, "Nim świt obudzi noc"  - cóż za ekspresja! Urzeczenie i wzruszenie. A " Nic miłości nie pokona" - inna aranżacja , piękne brzmienie.
Po tej piosence Eleni wypowiada słowa podziękowania skierowane bezpośrednio do kompozytora tej piosenki obecnego na widowni, pana Jarosława Kukulskiego, ktoś z publiczności wręczył kwiaty, owację przerywa zapowiedź utworu - pieśni bez słów. Po tej pieśni z kwiatami podeszła pani Natalia Kukulska, za nią kilkoro ludzi , więc i ja zdecydowałem się podejść. Trwa owacja na stojąco.
Eleni odebrawszy naręcze kwiatów bisuje. Ale ku mojemu zaskoczeniu, nie jest to pieśń mówiąca o stolicy Grecji o Atenach, dedykowana Rodzicom Eleni i Afrodytce. Eleni zaprasza publiczność do wspólnego wykonania refrenu : " Odpowie ci wiatr wiejący przez świat odpowie ci bracie tylko wiatr ". Gdy publiczność wykonuje melodię podstawową Eleni nakłada melodię w "przewrocie" co dało piękny efekt, pięknie i ciekawie zabrzmiało.
***  Przerwa***
Rozmawiam z Wandą, obserwuję kupujących kasety, podpatruję co kupują, słucham co mówią. Przyjemne jest to bardzo, zwłaszcza, jeżeli na moją nieśmiało wygłoszoną sugestię, że bardzo atrakcyjna jest kaseta " Radość ze szkła " bo zawiera nowe bardzo piękne piosenki , pewien Pan zwrócił mi uwagę, że wszystkie piosenki jakie śpiewa Eleni są piękne. Spotykam moich kolegów i znajomych z Fan klubu Eleni : oba Mariusze, Sławek, Jacek...
Reporterka telewizji rozpytuje publiczność, zagadnęła też p. Jarosława Kukulskiego, do którego podchodzi Natalia przemierzając foyer energicznym krokiem, i Ona coś dopowiada. Wśród publiczności był również p. Jacek Bukowski oraz ks. Arkadiusz Nowak.
Chyba nie było rozdawania autografów, było mało czasu jaki pozostał do początku drugiego koncertu, a część tego czasu zabrała ekipa telewizyjna. 
***
Drugi koncert rozpoczął się o godzinie 19 tej. Teraz, zająwszy miejsce siedzące w pełni mogę docenić scenografię. Zieleń jest bardzo okazała, imponująca, i ten napis : Eleni 20 lat z nami.
Zgromadzoną publiczność , a wśród niej przedstawicieli Ambasady Greckiej , powitał Leszek Bonar.
W pierwszych słowach pogratulował trafnego wyboru i dobrego gustu (koncert Eleni) jako sposobu spędzenia tego wieczoru, przedstawił dorobek dwudziestoletniej pracy Eleni. Następnie zaprasza na scenę i przedstawia muzyków : Kostasa Tzokasa jako kompozytora, menadżera i solistę w grze na buzuki oraz Aleksandra Białousa - kompozytor, aranżer, pianista, gitarzysta. W końcu zaprasza Eleni.
Brawa. Pierwsze takty piosenki "Trzeba żyć" . Eleni pojawia się na scenie, wejściu temu towarzyszą ogromne brawa, zagłuszające muzykę.
Po piosence " Tylko w twoich dłoniach" Leszek Bonar wprowadza publiczność w świat i klimat greckich melodii, zapowiada, że Eleni zaprezentuje dwie nowe piosenki greckie zupełnie nieprzypominające swym brzmieniem tych, które Eleni wykonywała do tej pory. Jednocześnie namienia, że są to tak nowe piosenki, że Eleni "podeprze się " ściągawką. Trzeba przyznać, że zapowiedź buduje atmosferę oczekiwania na coś niezwykłego.
Rozbrzmiewają dźwięki zupełnie nieznanej mi melodii , robi to ogromne wrażenie. Druga piosenka bardziej hiszpańskie flamenco przypomina niż greckie rytmy, wykonanie Eleni, rzeczywiście z karteczki, "rzuca publiczność na kolana" , trudno opisać emocje, publiczność w Teatrze na Woli oszalała, eksplodowały wiwaty i owacje, Eleni łagodzi i wycisza emocje prezentując liryczną balladę z rep. Vicki Leandros " To treno" , a następnie w programie koncertu zabrzmiała wiązanka greckich melodii. Nie zabrakło oczywiście Zorby , zaśpiewanej i odtańczonej brawurowo przy aplauzie publiczności.
W tym miejscu zazwyczaj następuje przerwa, żeby Eleni nieco odpoczęła. I tak jest tego wieczoru.
Leszek Bonar rekomenduje kasety, omawia zawartość każdej z nich, poza tym zapowiada, że w grudniu zostaną wydane aż cztery płyty kompaktowe Eleni, będą to "Nic miłości nie pokona", piosenki greckie, "Na wielką miłość" oraz kolędy . Po przerwie Eleni wykonuje utwór z płyty "Eleni ..10" - Dla ciebie jestem ja.
Piosenkę "Troszeczkę ziemi ... " na życzenie publiczności bisuje. Gdy wybrzmiewają słowa piosenki " do widzenia, do widzenia " na scenie ponownie pojawia się p. Bonar i uspokaja widzów, żeby nie brali sobie do serca dosłowności tekstu, bo to jeszcze nie koniec koncertu,  na co publiczność reaguje spontanicznymi brawami. Zapowiada p. Leszek dużo niespodzianek, a jedna z nich za chwilę -będzie to walc Chopina, w gitarowej transkrypcji i wykonaniu Aleksandra Białousa.
Potem pojawia się ponownie Eleni, w innej kreacji, rozpoczyna się kolejna odsłona koncertu, tzw część mistyczna i to nie tylko ze względu na religijny charakter piosenek, jest ta część wyciszona, nastrojowa.
Alleluja miłość twa, Ave Maria. Po piosence "Nic miłości nie pokona" ktoś wręcza kwiaty, Eleni zapowiada:
" A teraz zaśpiewam państwu pieśni bez słów, ale muzyka zawiera i wyraża wszystko".
To prawda, Owacja na stojąco potwierdza, że wszyscy przeżyliśmy to wykonanie bardzo mocno.
I znowu kwiaty, kwiaty, kwiaty. " Sto lat" dla Eleni, część widowni była już przy " jeszcze raz" gdy inny sektor dopiero podejmował początek tego toastu. Eleni nie kryła zaskoczenia i wzruszenia.
Na bis piosenka pełna pytań retorycznych z rep. Boba Dylana. Publiczność zasłuchana w śpiew Eleni, urzeczona Jej głosem nie od razu włączyła się do wspólnego śpiewania, nastąpiło to dopiero po drugiej zwrotce. Znowu owacje.  Już, już Eleni miała powiedzieć słowa na pożegnanie, i podziękować publiczności ale wycofuje się z tego. " A niech tam, no dobrze , zaśpiewam państwu jeszcze. Będzie to grecka piosenka".
Rozbrzmiały dźwięki piosenki o Atenach.
Tak jak Eleni zaśpiewał tę pieśń w spontanicznym bisie, w specjalnym podziękowaniu publiczności warszawskiej to nigdy przedtem nie słyszałem.
I to była faktycznie ostatnia piosenka tego koncertu. Okazał się on ogromnym sukcesem Eleni.
Publiczność udała się do foyer, Grecy z ambasady czmychnęli za Eleni za kulisy. Potem Eleni pojawiła się by podpisywać płyty, pozować do pamiątkowych zdjęć.

*** Program koncertu "Eleni 20 lat z nami" w Warszawie w Teatrze na Woli 11.11.1995***
Trzeba  żyć                                                                                        ( Białous, Bukowski )
Muzyka Twoje imię ma                                                                        ( Kukulski, Kuryło )
Na wielką  miłość                                                                             ( Tzokas, Konopiński )
Na miłość nie ma rady                                                                       ( Tzokas, Konopiński )
Nie wierz mi nie ufaj                                                                                  ( Kopff, Bianusz )
Ze świata wszystkich stron                                                                ( Ellmann, Konopiński )
Miłość woła nas                                                                                    ( Wójcik, Stawecki )
Tylko w twoich dłoniach                                                                       ( Białous, Bukowski )
Di'efhon                                                                                    ( Antypas, Nikolakopoulou )
Na ziso i na pethano                                                                   ( Antypas, Nikolakopoulou)
To treno                                                                                        ( brak danych o autorach )
Wiązanka  greckich melodii :
    Ta pedia tu Pirea                       ( Chadzidakis, Christodulu )
    Pende pende deka                  ( Theodorakis , Theodorakis)
   Kaimos                                   ( Theodorakis,  Theodorakis )
   Milise mu                                          (Chadzidakis, Gatsos )
Sto Perigiali                                                                                       ( Theodorakis, Seferis )
Zorba                                                                                        ( Theodorakis, Theodorakis )
Dla ciebie jestem ja                                                                         ( Tzokas, Wojtaszewska )
Radość ze szkła                                                                                   ( Tzokas,  Agatowski )
Po słonecznej stronie życia                                                                         ( Tzokas, Lejman )
Troszeczkę ziemi, troszeczkę słońca                                                       ( Seigel, Konopiński )
Niech lato spełni sny                                                                                  ( Marko, Wegiera )
Walc a- moll op. 34 nr. 2                                                 ( Chopin, oprac. Białous (solo gitara)
Alleluja, miłość Twa                                                                                         ( Krefft, Krefft )
Ave Maria                                                                                      ( Scubert, tekst liturgiczny )
 Nim świt obudzi noc                                                                        ( M. van de Kuy,  Łebka )
Nic miłości nie pokona                                                                        ( Kukulski, Konopiński )
Recuerdos de la Alhambra                                                                                      ( Tarrenga )
Przez ile dróg ?                                                                                              ( Dylan, Bianusz )
Athina                                                                                                   ( Chadzidakis, Gatsos )


środa, 16 maja 2012

Koncert Eleni w Świeciu






Koncert mojej ukochanej piosenkarki Eleni w Świeciu nad Wisłą miał odbyć się w dniu 21 kwietnia 2012.   Do tego wyjazdu mocno zapaliła się moja kochana mama, powiedziała, że pojedzie nawet jeśli ja nie pojadę.








Pierwsze co, to sprawdziłem w kalendarzu w jaki  dzień tygodnia ten koncert będzie.
A to się tak miło złożyło, że  sobota. To już spory argument, żebym się wstępnie przymierzył do podjęcia decyzji : "jadę!". Jednak taki wypad trzeba dobrze przemyśleć. Świecie od Gdyni nie leży daleko, ale nie ma połączeń kolejowych, zostaje transport własny, którego nie posiadam, lub PKS. A PKS'em łatwiej dojechać ale znacznie trudniej wrócić - mocno ograniczone są połączenia , a nie zawsze istnieje sieć prywatnych busów. Wszystkie racjonalne przesłanki w zasadzie strasznie zniechęcające się okazały. Zatem
 rozważanie o wyjeździe na koncert do Świecia zaprawić należało szczyptą romantyzmu. Trzeba było dodać myślom skrzydeł a do tego znakomicie  nadawała się falą wspomnień przyniesiona
  teza : jak to fajnie jest  na koncertach  Eleni . Dowód tej tezy tkwi w tym, że trzeba wziąć kapotę na grzbiet i pojechać. Całkowicie zignorowałem kwestie logistyczne.  Zatem , szumnie rzecz nazywając,  na pełną improwizację postawiłem i zadzwoniłem do biura organizatora zarezerwować bilety i niech co chce się dzieje    ( dodam na marginesie, że nikt nie wymagał ode mnie wpłaty należności za bilety na konto, nawet kiedy nadmieniłem, że nie będę w stanie odebrać biletów wcześniej niż dopiero w dniu koncertu, nie było żadnego problemu ).
Jest sobota,  21.04.12. ranek. Piję z mamą kawę , jest dylemat jak się ubrać? Niezawodna w wielu przypadkach metoda rozpoznawania pogody z jej przeróżnymi  niuansami poprzez spacer z pieskiem , tym razem nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Trudno, jak improwizacja to improwizacja .
Przez połowę drogi z Gdyni do Świecia rzęsiście lało. Ale im bliżej Kujaw tym więcej słońca.
Do Świecia wjeżdżaliśmy ul. Wojska Polskiego, a taki adres był podany jako miejsce koncertu, autobus nie jechał zbyt szybko więc z okna dało się odczytywać nr, na mijanych domach, żeby trafić na ten właściwy.
To budynek kina. A w anonsie obwieszczającym koncert było , że sala Ośrodka sportu i rekreacji.
Ale szybko się wydało, że nie było w tym dezinformacji, w budynku kina jest biuro OSiR- u i być może stąd taki adres, a jak się potem okazało , koncert Eleni miał być w tymże kinie.
W Świeciu cudna wiosna w pełni swego rozkwitu, w Gdyni była zaledwie raczkująca.
Świecie leży bardzo blisko Chełmna, rodzinnego miasta mojej mamy, więc ze Świeciem dużo fajnych wspomnień z dzieciństwa, bo wujostwo tam mieszkało, mama tam często bywała, właśnie też przy tej głównej ulicy, przy bramie tego domu jest jeszcze ta piekarnia do której biegała mama , dzieckiem jeszcze będąc.
Zatem jest to i takie po śladach pamięci o dobrych chwilach z dzieciństwa odwiedzanie dawnych miejsc.
Urocze miasteczko, pogoda wymarzona na taki beztroski wypad.
Spacerując po mieście, w sobotnie wczesne, dopiero co osiągnięte południe, nagle mijamy dziewczynę, a ja Ją znam. Taka myśl się pojawiła i niedowierzanie, że Asia przyjechała, więc trochę wątpię czy to aby na pewno  Ona.  Mijamy się, Ona rozgadana przez telefon, ja z myślą ,że chyba tylko mi się zdaje, ale odwracam się, dziewczyna też... Za chwilę odzywa się mój telefon, od dziewczyny którą znam, więc pierwsze moje pytanie było : czy myśmy się przed chwilą mijaliśmy?
To Asia, fanka Eleni, znamy się z forum, z mailowych i telefonicznych kontaktów. Ale spotkać się osobiście mieliśmy dopiero teraz taką okazję.
Asia okazała się wspaniałą osobą, więc spędziliśmy czas do koncertu już razem. A troszkę tego czasu do koncertu Eleni nam pozostało.
Z Eleni witaliśmy się gdy tylko wysiadła z auta po przyjeździe. Była zmęczona podróżą, zmiennościami pogody po trasie przejazdu, ale jak zawsze uśmiechnięta i  trochę zaskoczona, że taka drużynka w roli komitetu powitalnego wystąpiła.
Już z Elbląga do Świecia wyruszyła Beatka. Z Beatką umawialiśmy się, że będziemy na tym koncercie, w jednym dniu rezerwowaliśmy bilety i nawet miejsca mieliśmy obok siebie. Jak się potem okazało, jeszcze koło nas jedno wolne miejsce pozostało  jakby specjalnie dla Joasi więc i koncert spędziliśmy razem.
 Koncert zaczynał się o 17 tej ale na salę można było wejść znacznie wcześniej i być świadkiem przepięknego wykonania podczas próby piosenki " Muzyka twoje imię ma ". Ja już wiele wykonań tej piosenki na przeróżnych koncertach słyszałem, ale to jak zaśpiewała Eleni na próbie w Świeciu no to było niesamowite.
I piosenka ta została zaśpiewana na początku koncertu, jako pierwsza w przygotowanym programie.
W dalszej części swego recitalu Eleni wykonywała piosenki znane, lubiane, polskie, greckie, rytmiczne przeboje i ballady nastrojowe.Gdy Eleni miała przerwę na zmianę kreacji, publiczność zabawiał dowcipnymi opowiadaniami, anegdotami  tak ćwierć serio pół żartem,  melorecytacjami, Kostas, nawet z pokorą przyjął słowa od Eleni : " Temu panu już podziękujemy". Koncert potoczył się dalej od przeboju do przeboju.
Owacje były ogromne. Eleni trzykrotnie żegnała się z publicznością ... i wracała na jeszcze jeden bis.
Urok i niesamowitość tkwi w tym, że Eleni czasem frazę zaśpiewa nieco inaczej niż zazwyczaj, co dodaje znanej osłuchanej czasem na maksa piosence nowego blasku, wdzięku ale to trzeba być na koncercie, bo żadnym słowem pisanym , mówionym, nawet gdyby obrazkami przedstawić, choć to karkołomne, nie odda się tego uroku nawet w ułamku.
 Frekwencja była wspaniała, co przy braku na mieście plakatów reklamujących koncert Eleni,  budzi respekt i szczery podziw dla publiczności i organizatorów.
Eleni rozdawała autografy, pozowała do zdjęć. Trudno było się rozstać.
Żegnaliśmy się  w kinowej sali, uściski, buźka, dziękujemy - my Eleni za wspaniały recital, za tę ogromną radość jaką sprawiło nam to z Nią spotkanie, Eleni - nam, za to , że przyjechaliśmy, życzymy sobie wzajemnie szczęśliwych powrotów, ale nim się udaliśmy w powrotną drogę jeszcze raz się wyściskaliśmy z Eleni gdy już przy samochodzie swoim żegnała się z organizatorami. No to do zobaczenia kiedyś , gdzieś, na koncercie.
Wracaliśmy z Beatką do Elbląga. Z Elbląga do Gdyni udaliśmy się jednak następnego dnia, bo już też nie było połączeń. Taka improwizacja, do samego końca.